Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > TL: Wrocławianki postraszyły Legionovię, ale zostały bez punktów

TL: Wrocławianki postraszyły Legionovię, ale zostały bez punktów

fot. Ryszard Glapiak - tauronliga.pl

#VolleyWrocław bardzo dobrze rozpoczął mecz z DPD Legionovią i po pierwszym secie prowadził z wyżej notowanym rywalem. Przyjezdne szybko jednak wyrównały, a po trzecim secie, zakończonym walką na przewagi objęły prowadzenie. W czwartym secie również górą były podopieczne trenera Alessandro Chiappiniego i zanotowały drugą wygraną w tym sezonie. Wrocławianki wciąż pozostają bez punktów.

Początek spotkania to gra punkt za punkt w wykonaniu obu zespołów. Dopiero udany atak Izabelli Rapacz z prawego skrzydła dał gospodyniom trzypunktowe prowadzenie. Kiedy Kamila Witkowska dołożyła do tego skuteczny blok było już 9:5. Przyjezdne nie zamierzały się jednak poddawać i stopniowo zbliżały się do swoich rywalek. Cel ten osiągnęły przy stanie po 13, gdy dość szczęśliwie udało im się przebić przez ręce blokujących. Na boisku toczyła się wyrównana walka i nikt nie potrafił uzyskać przewagi. Cały czas punkt więcej miały zawodniczki DPD Legionovii, ale po zagraniu blok-aut Rapacz na prowadzenie 19:18 wyszły gospodynie. Decydujące dla losów tego seta okazały się dwa dobre ataki Natalii Murek. Najpierw wrocławska przyjmująca poradziła sobie z blokiem, a chwilę później trafiła po prostej. Straty tej legionowiankom nie udało się już odrobić i po zepsuciu zagrywki przez Alicję Grabkę miejscowe objęły prowadzenie 1:0.



W drugiego seta zdecydowanie lepiej weszły przyjezdne, które po ataku w siatkę Izabelli Rapacz oraz skończonym kontrataku przez Olivię Różański prowadziły 6:2. Miejscowe nie mogły odrobić strat, gdyż popełniały sporo błędów własnych. Po dotknięciu siatki przez Annę Bączyńską różnica wzrosła do pięciu ,,oczek”. Kiedy dodatkowo rozgrywająca dobre zawody Rapacz pomyliła się w ataku trener Wojciech Kurczyński musiał prosić o przerwę, gdyż zrobiło się 7:13. Po niej ręce blokujących obiła Jessica Rivero Marin, co spowodowało, że dystans między zespołami jeszcze się zwiększył. Całkowicie posypała się gra ekipy z Wrocławia, która nie potrafiła zrobić przejścia. Ich szkoleniowiec rotował składem, ale na niewiele się to zdawało. Po tym jak w aut zaatakowała Natalia Murek na tablicy wyników było już 9:18. Proste błędy własne siatkarek DPD Legionovii zmniejszyły nieco dystans, ale ich przewaga była zbyt duża, aby dały się dogonić. Po skończeniu przechodzącej piłki przez Julie Oliveirę Souzę przyjezdne miały aż dziewięć piłek setowych. Wykorzystały trzecią doprowadzając tym samym do remisu w całym spotkaniu.

W trzeciej partii po skończonym kontrataku przez Julie Oliveirę Souzę szybko na dwupunktowe prowadzenie wyszły przyjezdne. Przez długi czas gra toczyła się punkt za punkt i dopiero atak blok-aut Izabelli Rapacz doprowadził do wyrównania po 9. Siatkarki DPD Legionovii cały czas były na minimalnym prowadzeniu, ale popełniały zdecydowanie zbyt dużo błędów własnych przez co nie potrafiły ,,odjechać” swoim rywalkom. Kiedy więc piłka po ataku Rapacz przeleciała po siatce wychodząc w aut i zrobiło się 17:19 trener Kurczyński natychmiast poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Po niej dłuższą wymianę skończyła Anna Bączyńska i ponownie był remis. W ataku zacięła się nieco Rapacz, więc Adrianna Szady musiała szukać innych rozwiązań. Na pierwsze prowadzenie wrocławianki wyszły po autowym zagraniu Jessici Riviero Marin, ale stan taki nie utrzymał się długo. Po zatrzymaniu Natalii Murek przez Olivię Różański to zawodniczki z Legionowa miały piłkę setową. Wrocławianki setballa obroniły i gra toczyła się na przewagi. Ostatecznie dwa ostatnie punkty padły łupem przyjezdnych. Najpierw swój atak skończyła Maja Tokarska, a w kolejnej akcji niezawodna Różański i stało się jasne, że minimum punkt pojedzie do Legionowa.

Dobre zagrywki Shelly Stafford sprawiły, że siatkarki DPD Legionovii zaczęły seta od prowadzenia 6:3. Powiększyły je kiedy Maja Tokarska trafiła do skosu w kontrataku. Gospodynie powoli jednak odrabiały straty i po zagraniu w siatkę Olivii Różański oraz zablokowaniu Rivero Marin nawiązały kontakt punktowy. W trakcie spotkania urazu palca nabawiła się Izabella Rapacz, więc w każdej wolnej chwili zawodniczka ta była opatrywana przez wrocławskich fizjoterapeutów. Choć już nie była taka skuteczna, to w dalszym ciągu punktowała. Cały czas toczyła się walka punkt za punkt, aż do momentu kiedy Alicja Grabka dotknęła siatki (16:16). Dodatkowo Natalia Murek skończyła posłaną do niej piłkę to prowadzący zmienił się. Wszystko miało rozstrzygnąć się w samej końcówce tego seta. W niej przez ręce blokujących przebiła się Rapacz i to jej atak dał miejscowym dwa ,,oczka” przewagi (22:20). Jednak chwilę później błąd przejścia linii trzeciego metra popełniła Anna Bączyńska i ponownie był remis. Od tego momentu lepiej zagrały podopieczne Alessandro Chiappiniego. Najpierw kontrę wykorzystała Rivero Marin, a w ostatniej akcji pomyliła się Bączyńska, dzięki czemu komplet punktów zgarnęły przyjezdne.

MVP: Olivia Różański

#VolleyWrocław – DPD Legionovia Legionowo 1:3
(25:22, 17:25, 25:27, 23:25)

Składy zespołów:
#Volley: Witkowska (9), Murek (19), Szady (1), Rapacz (21), Bączyńska (13), Fedorek (2), Pancewicz (libero) oraz Gancarz, Jasek i Słonecka
Legionovia: Tokarska (9), Oliveira (12), Rivero (15), Różański (17), Stafford (15), Grabka (4), Lemańczyk (libero) oraz Szczyrba (2), Dąbrowska i Matejko

Zobacz również:
Wyniki i tabela TAURON Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved