Strona główna » Łukasz Kaczmarek nie stawia na szczerość. Klub zniknął, ale długi zostają

Łukasz Kaczmarek nie stawia na szczerość. Klub zniknął, ale długi zostają

tauronliga.pl

fot. PressFocus/ Asseco Resovia Rzeszów

Łukasz Kaczmarek na sezon 2026/2027 związał się z Asseco Resvovią Rzeszów. Tam atakującego czeka nowe otoczenie, choć twarze jakby znajome. Na Podkarpaciu gra wielu byłych reprezentantów Polski, a on sam powalczy o pozycję z Karolem Butrynem. W rozmowie z portalem tauronliga.pl 32-latek poruszył również temat upadłego JSW Jastrzębskiego Węgla, podsumowując wszystko słowami. – (…) Najgorszy sezon w karierze pod względem takim psychicznym, mentalnym.

Powrót do biura

Dla Łukasza Kaczmarka sezon 2026/2027 może być nowym otwarciem. Popularny 'zwierz’ ma za sobą ciężkie dwie kampanie w barwach JSW Jastrzębskiego Węgla, które zakończyły się tragedią. Teraz atakujący przenosi się do Asseco Resovii Rzeszów, z którą ma zamiar zdobyć od dawna wyczekiwany medal mistrzostw Polski. Drużyna właśnie wróciła do treningów. Wakacje, wakacjami, ale o formę trzeba było zadbać, co nie jest wówczas takie proste.

Wicemistrz olimpijski z Paryża w rozmowie z portalem tauronliga.pl przyznał, że drużyna z Rzeszowa to dla niego doskonały wybór, gdyż ma on coś jeszcze do pokazania i udowodnienia. Zespół jest już po pierwszej odprawie, badaniach, ćwiczeniach na siłowni. Teraz pora na grę na plaży, co akurat dla Kaczmarka nie będzie problemem, gdyż przed laty to właśnie siatkówka plażowa była jego dyscypliną sportową.

– Na pewno od razu po skończonym sezonie jest czas na odpoczynek. Od pierwszego czerwca zaczęliśmy już od trenera przygotowania fizycznego dostawać plan i realizować go na siłowni trzy razy w tygodniu. Wysłaliśmy nagrania, testy, żeby po prostu była cały czas kontrola i żeby robić postępy. Także już przygotowaliśmy się, żeby jak już przyjedziemy do Rzeszowa móc po prostu zacząć z „grubej rury” (…) – mówił przy okazji rozmowy Łukasz Kaczmarek.

On wie co robi

Parę dni temu rzeszowski klub ogłosił oficjalnie, że za wynik w przyszłym sezonie będzie odpowiadać Gheorghe Cretu. Rumun, to marka sama w sobie. Przed laty prowadził on już Resovię. W CV ma także takie marki, jak PGE GiEK Skra Bełchatów czy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Z Kaczmarkiem szkoleniowiec współpracował z kolei w Cuprum Lubin, do czego 32- gracz chętnie wraca wspomnieniami.

Tak, jest to bardzo ważna osoba dla mnie, patrząc właśnie na początek mojej kariery na Lubinie. Właśnie wtedy trener zmienił mi pozycję, bo dwóch atakujących miało kontuzję i nie miał nikt grać. Padło to na mnie i od tego momentu ta moja kariera poszła bardzo do przodu i za tym poszły sukcesy. Trenera Cretu bardzo dobrze znam. Wiem, że jest to naprawdę wspaniały fachowiec i po prostu siatkówka to jest coś co on kocha (…) – wyznał reprezentant Polski.

Miejsce jedno, chętnych dwóch

W Asseco Resovii Rzeszów Łukasz Kaczmarek znów zagra pod swoim ulubionym rozgrywającym. Mowa tutaj o Marcinie Januszu, ale to nie jedyny doświadczony Rycerz Grbicia na emeryturze w tym klubie. Na kolejną kampanię zostaje też m.in. Paweł Zatorski. Stricte 'zwierza’ interesuje z kolei fakt, że na prawej flance nie będzie on sam. 32-latek o pozycję powalczy z Karolem Butrynem. Choć atmosfera będzie przyjazna, to obaj gracze dadzą z siebie wszystko, aby być 'jedynką’ trenera Cretu.

– Z Karolem też się świetnie znam. Wiele lat razem spędzaliśmy na kadrze. Dla tego klubu i dla nas wszystkich zawodników najważniejsze jest to, żebyśmy grali na najwyższym poziomie i wygrywali mecze. Wierzę, że będziemy się z Karolem świetnie uzupełniać i będziemy prowadzić drużynę do zwycięstwa – dodał.

Sprawa dalej w toku…

Atakujący podczas rozmowy zdecydował się też powrócić wspomnieniami do feralnego sezonu 2025/2026, gdy występował w barwach JSW Jastrzębskiego Węgla. Niedawna siatkarska potęga upadła, a nowy projekt – częściowo nawiązujący do tradycji, nosi nazwę Jastrzębie Barkom. Choć tonący statek zdecydował się opuścić komplet zawodników, to nie jest to dla nich równoznaczne z zamknięciem tego rozdziału. Spór dalej tyczy się pieniędzy i sporych zaległości wobec byłych już Jastrzębian.

– A propos poprzedniego sezonu to nawet ciężko jest cokolwiek mówić, bo po prostu to, co się wydarzyło i jak on się zakończył. Klubu już nie ma na mapie, a ma on bardzo wielkie zobowiązania finansowe w stosunku do nas itd. Na pewno dla nas wszystkich zawodników Jastrzębskiego Węgla był to bardzo, bardzo ciężki czas i wydaje mi się, że najgorszy sezon w karierze pod względem takim psychicznym, mentalnym – zakończył Łukasz Kaczmarek.

Zobacz również:

Nowy rozdział w Jastrzębiu-Zdroju. Oficjalnie – umowa dopięta na ostatni guzik!

PlusLiga