Od oficjalnego powstania Jastrzębia Barkomu minęło raptem parę dni, a klub nie zwalnia z odsłanianiem kart. W piątek siatkarskie novum z Górnego Śląska poinformowało o zakontraktowaniu Adama Lorenca. 27-latek zmienia więc klub, ale w Jastrzębiu-Zdroju zostaje, uprzednio grając dla JSW Jastrzębskiego Węgla.
Nowe rozdanie, choć szatnia ta sama
Jastrzębie Barkom, to zupełnie nowy twór, który w sezonie 2026/2027 zadebiutuje w TAURON Lidze (dawniej PlusLiga). Klub łączy w sobie tradycję, klubowe know how oraz infrastrukturę sportową upadłego JSW Jastrzębskiego Węgla z licencją Barkomu Każany Lwów. Ukraińcy i tak musieli szukać nowego miejsca dla siebie, bowiem co rok zmieniają halę. Nadarzyła się więc znakomita okazja do przenosin na Górny Śląsk i start pod nowym szyldem, spłacając przy tym częściowo zadłużenie Jastrzębian. Były mistrz Polski po sezonie 2026/2027 pożegnał wszystkich zawodników. Na statku pozostał wyłącznie trener Andrzej Kowal, lecz teraz okazuje się, że Jastrzębia-Zdroju nie opuści też Adam Lorenc.

Atakujący poprzednią kampanię rozegrał w barwach JSW Jastrzębskiego Węgla, uprzednio reprezentując Cuprum Stilon Gorzów (2020-2021, 2022-2025). W trakcie rocznego rozbratu z drużyną z lubuskiego grał on dla KPS-u Siedlce. Wcześniej atakujący był związany z APP KRISPOL Września, ZAKSĄ Strzelce Opolskie oraz Maraton Świnoujście, gdzie stawiał pierwsze siatkarskie kroki.
Zamiast wicemistrza olimpijskiego będzie Ukrainiec
Dla Adama Lorenca sezon 2026/2027 będzie szóstym spędzonym w polskiej ekstraklasie. Po przenosinach do TAURON Ligi (dawniej PlusLiga) zagrzał w niej miejsce na dobre. Dotychczas 27-latek na tym szczeblu rozegrał 121 meczów, łącznie zdobywając 670 punktów.
W poprzednim sezonie zaprezentował się na boisku w 25 spotkaniach, w których punktował 64 razy (w tym 7 asów i 9 punktów blokiem). Był on naturalnym zmiennikiem Łukasza Kaczmarka. Wicemistrz olimpijski z Paryża zdecydował się na przenosiny do Asseco Resovii Rzeszów. Teraz drugi z atakujących powalczy teraz o pozycję z równie doświadczonym Wasylem Tupczijem. Frontmen Barkomu Każany Lwów oraz ukraińskiej drużyny narodowej może się jednak wcale nie odnaleźć w nowej rzeczywistości, co wykreuje więcej szans do grania Lorencowi. Utrudnieniem dla Ukraińca może być fakt, że w nowym miejscu – jak i w innych miastach w całej Polsce, nie będzie on najpewniej mile widziany. Wszystkiemu winny jest ostatni kontrowersyjny wywiad.
Zobacz również:
Karuzela transferowa TAURON Ligi (dawniej PlusLiga) na sezon 2026/2027









