Strona główna » Słodko-gorzki koniec dla belgijskiej legendy

Słodko-gorzki koniec dla belgijskiej legendy

inf. własna

fot. Michał Szymański

KS Developres Rzeszów nie obronił mistrzowskiego tytułu. Pomimo wysiłków i pięciomeczowej rywalizacji rysice uległy PGE Budowlani Łódź. Dość niespodziewanie okazało się, że środkowa zespołu, Laura Heyrman zdecydowała się zakończyć sportową karierę. Ze względu na wynik i przegraną 1:3 towarzyszyły jej w tym mieszane uczucia.

Ponad 10 lat temu sprawa mistrzostwa naszego kraju rozstrzygnęła się w 5 meczach. Rywalizacja pomiędzy KS Developresem Rzeszów, a PGE Budowlanymi Łódź przyniosła wiele emocji i trzy pary „butów zawieszonych na kołkach”.  Aleksandra Wenerska, Bruna Honorio i Laura Heyrman.

Mieszane emocje na sam koniec

Belgijska środkowa nie ukrywała po meczu swoich emocji. – Szczerze mówiąc, to ciężko mi powiedzieć czy ten medal ma słodki, czy gorzki smak. Bardzo ciężko się przegrywa takie spotkania  i to jeszcze na własnej hali. Z drugiej strony walczyłyśmy i nigdy się nie poddałyśmy, a to był bardzo wymagający finał. Właśnie z tego jestem najbardziej dumna – mówiła Laura Heyrman.

Dobre wspomnienia

Gra Rysic podczas całej rywalizacji nacechowana była sporą ilością błędów własnych. Tak samo było w piątym meczu. To spotkanie autowym atakiem zakończyła Laura Jansen. Rzeszowianki wiedziały, że pomyłek było zbyt dużo. – Pierwszy set zaczął się od błędów. Nie wiem, czy to kwestia stresu. Na szczęście zareagowałyśmy bardzo dobrze. Powtórzę jeszcze raz, że jestem z tych dziewczyn bardzo dumna. Wrócę do domu z masą pozytywnych wspomnień. Będę z przyjemnością wracała do wspomnień, które tu stworzyłam. Podobało mi się życie w Rzeszowie, ale przede wszystkim nawiązałam mnóstwo przyjaźni.

Ciężko powiedzieć, co po siatkówce

Decyzja Laury Heyrman o przejściu na siatkarską emeryturę zaskoczyła wiele osób. Okazuje się jednak, że Belgijka przemyślała ten krok. – Grałam w siatkówkę z miłością, pasją i poświęceniem. Jestem już gotowa na kolejny krok. Od zawsze chciałam skończyć grać w takim momencie. Właśnie wtedy, kiedy wciąż kocham ten sport, a nie z powodu kłopotów zdrowotnych. Nie chciałam też, żeby o mojej decyzji decydował mental, czy właśnie zmęczenie tym sportem – wyjaśniła Heyrman.

Środkowa świadomie podjęła swoją decyzję. Wielu sportowców kończy karierę znienacka i nie ma zaplanowanej przyszłości. – Nowy rozdział w życiu zacznę od wakacji i odpoczynku. Zaplanowanie czegokolwiek po siatkówce jest dość ciężkie. Grając cieszysz się życiem i robisz to, co kochasz. Oddajesz temu sportowi serce. Życie po siatkówce to zupełnie inna historia, a ja jeszcze nie zrozumiałam co dokładnie chcę robić. Wiem jednak, że to właściwy moment, żeby skończyć – podkreśliła Heyrman.

Oprócz srebra TAURON Ligi Laura Heyrman ma w swoim dorobku między innymi dwa Puchary CEV, oraz medale ligi tureckiej i włoskiej.

Zobacz również:
Gorzkie słowa po finale. „Nie zasłużyłyśmy”. Trenerka widzi więcej pozytywów

PlusLiga