Strona główna » Walka o aż, czy tylko brązowy medal? Jan Firlej wyjaśnił sprawę

Walka o aż, czy tylko brązowy medal? Jan Firlej wyjaśnił sprawę

plusliga.pl

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze PGE Projektu Warszawa są już o krok od wywalczenia brązowego medalu PlusLigi. Po meczu w Rzeszowie z rozgrywającym rozmawiał oficjalny serwis Plusligi. Siatkarz wyjaśnił sprawę, jaką wartość ma walka o brązowy medal. Nawiązał także do zbliżającego się wielkimi krokami Final Four Ligi Mistrzów.

Łatwo tylko z pozoru

Siatkarze PGE Projektu Warszawa są już o krok od brązowego medalu mistrzostw Polski. W czwartkowym meczu stołeczna ekipa po raz kolejny pokonała Asseco Resovię Rzeszów. Jak ocenił Jan Firlej łatwo nie było. – Nie powiedziałbym, że aż tak łatwo nam się grało. Myślę, że bardzo dobrze weszliśmy w to spotkanie w Rzeszowie. Naprawdę byliśmy bardzo zmotywowani, skoncentrowani i uważam, że doskonale realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy. I to po prostu dało taki efekt – ocenił rozgrywający.

Wskazał także klucz do sukcesu. – Po prostu myślę, że byliśmy bardzo skrupulatni w tym, co chcemy robić. Nie wiem tylko, co się stało z nami w trzecim secie, nie odejmując oczywiście nic Resovii, bo zagrała bardzo fajnego seta, ale mam wrażenie, że trochę tak już myśleliśmy, że jest 2-0 i już dojedziemy z tym do końca. No i tak się przejechaliśmy, że chyba do 18. przegraliśmy. Ten czwarty set, to myślę, że też kilka decyzji sędziowskich się w nim nałożyło i widać chyba było po nas, że już nas to lekko poirytowało. Uważam, że takiego ognia dostaliśmy, który spowodował to, że bardzo się nakręciliśmy i już nie daliśmy sobie wyrwać tego meczu.

Bohater Firszt

MVP meczu został Bartosz Firszt, który po raz kolejny pomógł swojej drużynie. – Już po pierwszym takim meczu w tym sezonie, w którym Bartek Firszt musiał wejść na boisko, mówiłem o tym, że nie jestem wcale zaskoczony jego dobrą grą. Obserwowałem go na co dzień na treningach i widziałem do czego jest zdolny i ja naprawdę, daję słowo, że nie obawiałem się o jego dyspozycję. Wiedziałem też, że jako zespół na pewno mu pomożemy, szczególnie ci bardziej doświadczeni zawodnicy, jak Damian Wojtaszek czy Kevin Tillie. Będziemy go wszyscy wspierać i wtedy on na pewno pokaże swój potencjał, tak jak na przykład teraz w Rzeszowie, czy we wcześniejszych spotkaniach. Uważam, że on wytrzymuje presję i obyśmy tylko wszyscy w zdrowiu mogli zagrać tą końcówkę sezonu – chwali kolegę Jan Firlej.

Tylko czy aż brąz?

Ambicje PGE Projektu Warszawa sięgały z pewnością wyżej, ale jak mówi Jan Firlej brąz także jest cenny. – Oczywiście. Ja uważam, że każdy medal w naszej lidze jest bardzo cenny i jest to bardzo silna liga. Wiadomo, że tam zawsze są te batalie i dyskusje, która liga jest najsilniejsza, ale bez jakiegoś tam określania jest to bardzo mocna Liga, bardzo ciężka fizycznie i naprawdę żeby zapracować na medal trzeba grać dobrze cały sezon. My na pewno bardzo, bardzo chcemy zdobyć ten brązowy medal, który też oczywiście daje przepustkę do gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie – powiedział.

Ma on świadomość, że walka się jeszcze nie skończyła. – Ja osobiście naprawdę się spodziewam tego, że Resovia Rzeszów do końca będzie walczyła o brąz. Mają zbyt wielu doświadczonych graczy, żeby sobie przejść obok meczu i na pewno będą walczyć do końca. My nie możemy pod żadnym pozorem pomyśleć sobie, że już jest 2:0 w serii, tylko został ostatni kroczek do zrobienia. Moim zdaniem to będzie bardzo ciężki i pewnie najcięższy z tych wszystkich kroków do brązowego medalu.

Final Four na horyzoncie

Po zakończeniu PlusLigi Projekt czeka jeszcze jedno wydarzenie, Final Four Ligi Mistrzów. 16 maja podopieczni Kamila Nalepki zagrają w półfinale z Perugią. – Dla naszego klubu jest to pierwszy raz w historii, więc na pewno będziemy się chcieli tym nacieszyć. Wbrew pozorom, jak niektórym się to wydaje, nie jedziemy tam jednak jak na jakieś ścięcie. Jedziemy się bić i walczyć o swoje. Bardzo chcemy zagrać w finale tego turnieju i powalczyć o wygranie Ligi Mistrzów.

PlusLiga