Strona główna » Jelena Blagojević w mocnych słowach o TAURON Lidze. „Brakuje takiej jakości jak kiedyś”

Jelena Blagojević w mocnych słowach o TAURON Lidze. „Brakuje takiej jakości jak kiedyś”

Przegląd Sportowy Onet

fot. Michał Szymański

– Jest mi smutno, że liga idzie do tyłu i brakuje takiej jakości jak kiedyś. (…) Miałam nadzieję, że sukcesy kadry Polek przyczynią się do zmian na lepsze, a niestety dzieje się odwrotnie – przyznała Jelena Blagojević w wywiadzie przeprowadzonym przez Edytę Kowalczyk z Przeglądu Sportowego. Trenerka KS DevelopResu Rzeszów w szczery sposób oceniła kondycję TAURON Ligi, opowiedziała o swojej roli w świecie trenerskim. Nie unikała też trudnych tematów, takich jak hejt w sporcie czy brak zaufania do kobiet-trenerek.

Mocna diagnoza ligi przez Jelenę Blagojević

KS DevelopRes Rzeszów przegrał czwarte spotkanie finałowe w Łodzi, co oznacza, że w środę, 29.04 na Podpromiu odbędzie się piąty – decydujący mecz. Jeszcze przed tym starciem ciekawego wywiadu na łamach Przeglądu Sportowego udzieliła Jelena Blagojević, czyli pierwsza trener ekipy z Rzeszowa. Jednym z najważniejszych wątków rozmowy była ocena obecnego poziomu TAURON Ligi. Serbka nie owijała w bawełnę i jasno wskazała, że rozgrywki nie rozwijają się w takim kierunku, jakiego można by oczekiwać po ostatnich sukcesach reprezentacji Polski.

– Miałam nadzieję, że ostatnie sukcesy żeńskiej kadry Polek przyczynią się do zmian na lepsze, a niestety dzieje się odwrotnie. Nie dziwi mnie, że zawodniczki wybierają turecki kierunek ze względu na pieniądze, bo tam budżety klubów są zupełnie inne. Z drugiej strony jest mi smutno, że liga idzie do tyłu i brakuje takiej jakości jak kiedyś – podkreśliła w rozmowie.

Konieczność zmian – promocja rozgrywek

Trenerka Rzeszowianek przywołała konkretne przykłady z przeszłości, kiedy to polskie kluby często z powodzeniem biły się z europejską czołówką. Wspomniała między innymi Muszyniankę Muszyna, która zapisała się w jej pamięci jako zespół z wielkimi nazwiskami i wysokim poziomem sportowym. – Pamiętam, jak w sezonie 2010/11 rywalizowałyśmy w Lidze Mistrzyń z Muszynianką. One miały wtedy naprawdę świetny skład – z Mariolą Zenik, Joanną Kaczor, Mileną Sadurek, Aleksandrą Jagieło, czy dwiema świetnymi Holenderkami – Caroline Wensink i Debby Stam-Pilon. Bez problemu nas pokonywały – wspomniała Blagojević.

Zdaniem Serbki, dziś problem nie leży wyłącznie w sporcie, ale także w oprawie i promocji rozgrywek. – Przydałoby się lepiej podziałać marketingowo, z meczu zrobić większe show i postawić na rzeczy, które uatrakcyjnią przekaz. Pamiętam, jak w tym sezonie jeździłyśmy na mecze pucharowe do Turcji. Tam nikomu nie przeszkadzało, żeby zrobić pokaz świateł albo coś podobnego podczas prezentacji drużyny. U nas zawsze trafia się na jakieś schody i na przykład słyszymy, że nie możemy czegoś przygotować ze względu na telewizję albo jeszcze inne kwestie – powiedziała bez ogródek.

Kobiety w roli trenerek. „W Europie wciąż jest nas za mało”

Jelena Blagojević odniosła się również do swojej roli jako trenerki KS DevelopResu Rzeszów i pozycji kobiet w świecie szkoleniowym. Jej zdaniem Europa wciąż pozostaje w tyle za innymi regionami na świecie, szczególnie Stanami Zjednoczonymi. – U nas, w Europie, jest zdecydowanie mniej kobiet pracujących w sztabach. Mam tu na myśli ligę polską, turecką czy włoską. W USA jest zupełnie inaczej – tam kobiety dostają więcej szans, mogą się rozwijać i stopniowo przejmować coraz większą odpowiedzialność – podkreśliła.

Jednocześnie zwraca uwagę na bariery, które często pojawiają się już na samym początku pracy w tym zawodzie. – Mam wiele koleżanek, które chciałyby wykonywać pracę szkoleniową, ale są przed nimi zamykane drzwi. Wiem, że jeżeli na rozmowie o pracę, na samym początku dostajesz pytanie o to, czy dasz radę, to przecież taka wątpliwość może dotyczyć zarówno kandydującego na to stanowisko mężczyzny, jak i kobiety – tłumaczyła.

Droga do roli pierwszej trenerki

Objęcie funkcji pierwszej trenerki DevelopResu było dla Jeleny Blagojević dużym wyzwaniem, ale też naturalnym krokiem w jej karierze. Decyzję podjęła szybko, nie mając większych wątpliwości. – Pani prezes zaprosiła mnie na rozmowę i spytała, czy jestem gotowa podjąć się wyzwania w roli pierwszego trenera. Od razu się zgodziłam. Wiedziałam, z jak dużą odpowiedzialnością się to wiąże, bo po kilku miesiącach pracy w jednym systemie, trudno było coś zmieniać. Jednak ja lubię wyzwania, a do roli pierwszej trenerki szykowałam się od dłuższego czasu – przyznała szczerze.

Podkreśla również, jak ważne było dla niej wcześniejsze doświadczenie w sztabach szkoleniowych. Jej współpracownicy liczyli się z jej zdaniem. – Miałam ogromne szczęście, bo mogłam pracować z ludźmi, którzy doceniają to, co robię. Gdy byłam w sztabie reprezentacji Serbii u jej poprzednich selekcjonerów – Daniele Santarellego czy Giovanniego Guidettiego, czułam się doceniana i miałam u nich zaufanie, a moje pomysły wielokrotnie były brane pod uwagę. Podobnie było w klubie, z moim poprzednikiem – Cesarem Hernandezem – dodała serbska trener.

Szerzący się hejt

W rozmowie pojawił się również temat hejtu, który dotyka nie tylko zawodniczki, ale także trenerów. Blagojević przyznała, że z negatywnymi komentarzami spotyka się regularnie. – Ludzie piszą komentarze i klikają „wyślij” bez żadnego zastanowienia. Nie myślą o tym, że robią to drugiej kobiecie, a mają w domu żonę, matkę czy córkę. Niezależnie od tego, czy wygrywamy, czy przegrywamy, podobnych komentarzy pojawia się sporo przez cały sezon. Ludzie pozwalają sobie na wiele, ale trzeba głośno się temu sprzeciwiać – powiedziała dosadnie Serbka.

Specyfika pracy z zespołem kobiet

Jelena Blagojević po koniec rozmowy zwróciła uwagę na specyfikę pracy z siatkarkami. Ważna w tym zakresie jest komunikacja, szczególnie jest to widoczne w żeńskich zespołach. – Kobiety lubią konkrety i szybko wyczują fałsz, jeśli taki się pojawia w rozmowie. Jako zawodniczka nie owijałam w bawełnę, czym nieraz sprowadzałam na siebie kłopoty, ale teraz też wprost komunikuję, jeśli coś mi się nie podoba – wytłumaczyła swoją filozofię pracy.

Jednocześnie zauważyła, jak zmienia się podejście kolejnych pokoleń zawodniczek. – Dzisiaj trzeba z tym uważać, bo młodsze pokolenie jest bardziej wyczulone na ostre słowa, więc trzeba się dwa razy zastanowić, zanim się coś powie. Kiedy ja zaczynałam, było inaczej. Dzięki temu, że przez 20 lat sportowej kariery dobrze poznałam życie szatni, wiem, jak zmieniały się generacje i podejście do sportu. (…) Czasy się zmieniają i my też musimy się zmieniać w tym podejściu do sportu – zakończyła trenerka KS DevelopResu Rzeszów.

Zobacz również:
Cancer Fighters: Siatkówka dołączyła do gangu!

PlusLiga