Stefano Lavarini ma być na celowniku Fenerbahce Medicana Stambuł. Dla Włocha byłby to powrót do klubu, mimo że ma on ważny kontrakt z Numia Vero Volley Milano. Według volleyball.it miałby on zamienić się stanowiskami z Ferhatem Akbasem, który właśnie od jesieni miał prowadzić potęgę ze Stambułu.
Milano potrzebuje impulsu?
Na poziomie gigantów szykuje się trenerska podmianka. Według portalu volleyball.it ma do niej dojść jeszcze przed startem sezonu 2026/2027. W rolach głównych natomiast mają wystąpić Stefano Lavarini oraz Ferhat Akbas. Pierwszy z nich związany jest z jednym z najmocniejszych klubów włoskich, drugi zaś miał objąć tureckiego giganta.

Stefano Lavarini, oprócz prowadzenia reprezentacji Polski, jest również czynny zawodowo w innych obszarach. W przeciwieństwie do trenera Grbicia nie ma on zakazu pracy w klubach. Od sezonu 2024/2025 jest związany z Numia Vero Volley Milano, z którym niedawno podpisał z klubem nowy kontrakt. Niewykluczone natomiast, że zostanie ona rozwiązana. Włoch jest bowiem na celowniku Fenerbahce Medicana Stambuł.
Tureckiego giganta, w którym do niedawna występowały m.in. Magdalena Stysiak i Agnieszka Korneluk, od sezonu 2026/2027 miał z kolei prowadzić Ferhat Akbas, który przed laty był związany z Grupa Azoty Chemikiem Police, a w ostatnich latach współpracował z Eczacibasi Dynavit Stambuł. Kontrakt z Fenerbahce miał być dla niego wielkim powrotem na szczyt, lecz wiele wskazuje na to, że Turek przeniesie się do Włoch.
Historia lubi się powtarzać
Dla Lavarini’ego podpisanie kontraktu z Fenerbahce oznaczałoby powrót na 'stare śmieci’. Szkoleniowiec polskiej kadry przed laty wybił się prowadząc Igor Gorgonzola Novara, będącego przez parę sezonów głównym oponentem Imoco Volley Conegliano. Błysnął również jako trener Koreanek, doprowadzając je do historycznego brązu na igrzyskach w Tokio w 2021 roku. Parę miesięcy później podpisał kontrakt z PZPS, a w sezonie 2023/2024 związany był właśnie z Fenerbahce Opet Stambuł.

Współpraca układała się dobrze, choć do jej przedłużenia nie doszło. Lavarini rozumiał pozycję Melissy Vargas w zespole, ale jednocześnie nie do końca godził się odstawienie do kwadratu dla rezerwowych Magdaleny Stysiak. Celem było walczenie o wszystko, i tak też się stało. Drużyna wywalczyła krajowe mistrzostwo oraz Puchar Turcji. Ligę Mistrzów z kolei zwieńczono brązowym medalem. Rozstanie przebiegło najwyraźniej w przyjacielskiej atmosferze, a obie strony pozostawiły sobie furtkę otwartą na kolejne lata. Czy oba kluby dojdą do porozumienia? nie wiadomo, niemniej warto się temu przyglądać.
Zobacz również:
Siatkarze bez lotu i bez oficjalnego powitania. Tomasz Fornal relacjonuje: Miała być Polska…









