Polki przegrały mecz, który decydował o awansie do finałów Ligi Narodów. Po dwóch setach wydawało się, że jesteśmy na autostradzie do turnieju finałowego. Okazało się, że to Japonki lepiej wytrzymały ciśnienie i to one zagrają w kolejnej fazie VNL.
Polki wygrywały mecz o awans z Japonią już 2:0. Pozostał ostatni krok, którego niestety nasza reprezentacja nie potrafiła wykonać. Przegraliśmy z Japonkami 2:3 i teraz pozostaje nam solidne przygotowanie do mistrzostw Europy.
„Mogliśmy odebrać wiele cennych lekcji”
Trener naszej reprezentacji Stefano Lavarni traktuje fazę zasadniczą Ligi Narodów jako dobrą szkołę i możliwość rozwoju. – To był turniej, w którym odebraliśmy wiele lekcji. Dzień po dniu rośliśmy i staraliśmy się podnosić nasze umiejętności. Mierzyliśmy się z bardzo mocnymi zespołami, szczególnie w tej ostatniej fazie. Mogliśmy uzyskać nieco lepszy rezultat w poprzednich turniejach, wiedząc co na nas czeka w tym ostatnim. Siedem zwycięstw na dwanaście meczów nie wystarczyło, żeby awansować do finałów. To wiele mówi o poziomie w tej fazie zasadniczej.
„Musimy dobrze wykorzystać czas”
Awans do finałów Ligi Narodów był o włos, a był to jeden z celów naszej kadry. Teraz trzeba wykorzystać jak najlepiej pozostały czas. – Z tegorocznej Ligi Narodów możemy wyciągnąć sporo wniosków. Wiemy nad czym musimy pracować gdzie są nasze słabe strony. Możemy mówić o naszej pewności w grze, która nieco kulała, ale wolę skupić się na pozytywach, jak rozwój naszej drużyny w obronie. Są oczywiście mankamenty, ale te znamy i będziemy je analizować, natomiast wolę mówić i skupiać się na dobrych rzeczach. To, że nie awansowaliśmy do finałów, nie daje nam lepszego startu treningowego do mistrzostw Europy. Straciliśmy szansę, żeby odebrać jeszcze kilku lekcji od najlepszych. Z drugiej strony, skoro już nie gramy w finałach VNL, co było naszym oczywistym celem, to musimy wykorzystać ten czas na dobrą regenerację i przygotowanie do czempionatu.









