Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Trochę straszno, trochę śmieszno

Serie A: Trochę straszno, trochę śmieszno

Włoska liga w wyniku pandemii boryka się ze sporymi kłopotami. Im bliżej sezonu, tym więcej problemów się nawarstwia i spędza sen z powiek prezesów. Jedni próbują rozwiązywać trudne sytuacje, inni z właściwym sobie rozmachem lekceważą resztę klubów i uciekają od realnych, bieżących czarnych chmur nad ligą zarówno męską i żeńską. 

W męskich rozgrywkach Massimo Righi, prezes ligi stara się wynegocjować z ministerstwem optymalne warunki do treningu i rozgrywania meczów, bo gdyby zastosować przepisy, obowiązujące piłkę nożną, to koszty dla siatkówki byłyby nie do zaakceptowania. W lidze kobiet na spotkaniu prezesów, Nicola Turco po uzyskaniu kolejnego warunkowego dopuszczenia hali do rozgrywek, pożegnał się ze wszystkimi, wyjaśniając że spieszy się na samolot, żeby dołączyć do żony na urlopie.



Paradoks włoskiej siatkówki trwa nadal: drużyny są zarejestrowane, kadra kompletna, przygotowania się rozpoczęły, ale zgodnie z obowiązującymi przepisami nie można grać, ani nawet trenować na pełnych obrotach. Ta sytuacja grozi dalszym opóźnieniem rozpoczęcia sezonu i zaburza obecnie planowany kalendarz, chyba że zostaną podjęte natychmiastowe działania – wyjaśnia Massimo Righi.

– Zdecydowaliśmy się pójść dwiema ścieżkami. W pierwszej kolejności poprosimy o zastosowanie tego samego protokołu do piłki nożnej i siatkówki, a z nieformalnych kontaktów z Ministerstwem Zdrowia mamy pewność, że zostanie on zaakceptowany. Takie rozwiązanie wiązałoby się z bardzo dużymi kosztami dla klubów rzędu 10 tys. euro miesięcznie i z pewnością by nas nie satysfakcjonowało, ale przynajmniej pozwoliłoby w każdej chwili zacząć od nowa. W międzyczasie będziemy walczyć o zastosowanie mniej rygorystycznego protokołu, który pozwala graczom pobierać wymazy co 7-10 dni zamiast co 4 dni. W ten sposób koszty zmniejszyłyby się do 2-3 tysięcy euro miesięcznie i byłyby bardziej zrównoważone. Wszyscy zgadzamy się, że przy obecnym protokole Fipav nie jest możliwe normalne uprawianie siatkówki, rozgrywki czy treningi. Możemy się z tym zgodzić lub nie, ale jeśli Istituto Superiore della Sanita klasyfikuje nas jako sporty kontaktowe i uważa, że ​​pewne fazy gry są bardzo niebezpieczne, jasne jest, że jest to ważne ograniczenie – twierdzi Righi.

Z innymi kłopotami zmaga się liga żeńska. W kuluarach mówi się, że dwa kluby, które zostały zarejestrowane, przedstawiły dokumentację niezgodną z wymogami. Dodatkowo część zawodniczek świadomie wysłało do ligi informację o zadłużeniach klubów wobec nich, żeby pokazać skalę zaległości i problemów finansowych. Włoskie media zastanawiają się czy Mauro Fabris (prezes ligi – przyp.red.) zajmie się w końcu tym zagadnieniem, czy też jak zawsze za jego kadencji, problem się rozmyje i zostanie zbagatelizowany.

Na spotkaniu prezesów wyszły również na jaw rozbieżności między tym, co obiecał Fabris w kampanii, a stanem faktycznym. Głównym punktem zapalnym są wpływy z praw telewizyjnych dla Serie A2. Fabris obiecywał, że będą z tego tytułu pieniądze do podziału dla klubów, tymczasem okazuje się, że niestety tak się nie stanie. Kilka klubów pokazało swój sprzeciw w głosowaniach, wyrażając dezaprobatę dla Fabrisa. W tym gronie były między innymi Novara, Busto, Perugia, Florencja, czy Cuneo. Prezesi z Serie A poprosili nawet o oddzielne głosowanie dla ich regulaminów (między innymi w sprawie kolejnych ustępstw dla Caserty), ale Fabris wiedząć o tym, że cały czas ma głosy Serie A2 w kieszeni, postanowił, że głosowanie będzie wspólne, zyskując pewność pomyślnych dla siebie decyzji.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że nadchodzący sezon dla Serie A będzie trudny, a utrzymanie poziomu sportowego może ustąpić miejsca konieczności utrzymania się na powierzchni finansowej. Na razie widać sporo chaosu i znaków zapytania. Jeżeli klubom uda się w miarę bezboleśnie przejść najbliższe rozgrywki, to wszystko może wrócić do normy. Jeżeli zaś budżety są dopięte na słowo honoru i wedle zasady „jakoś to będzie”, to możemy w przyszłości mieć do czynienia z piękną katastrofą.

 

źródło: inf. własna, ivolleymagazine.it, volleyball.it

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved