Reprezentacje Ukrainy i Serbii zmierzyły się w przedostatnim spotkaniu turnieju towarzyskiego w Katowicach. Widowisko nie stało na wybitnym poziomie, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę etap przygotowań zespołów. Ostatecznie 3:1 triumfowali Ukraińcy.
- reprezentacja Ukrainy wygrała swój pierwszy mecz w turnieju towarzyskim na Śląsku
- w piątek 1:3 przegrała z biało-czerwonymi, w środę musiała uznać wyższość Bułgarii
Od początku prawie do końca równo
Początek spotkania był wyrównany (5:5), ale o początku nie brakowało błędów po obu stronach siatki. Potem całą serią przy serwisach Stefana Kokeza popisali się gracze z Serbii (10:5). Było jednak sporo niedokładności, a kiedy Kisiliuk skończył dłuższą wymianę, jego zespół przegrywał 10:13. To odrobinę pobudziło Ukrainę, która złapała kontakt punktowy (14:15), gra co prawda się wyrównała, ale nadal nie porywała poziomem (19:19). Jako pierwsi piłkę setową mieli gracze z Ukrainy (24:23) i po udanym zagraniu z prawej flanki Maksyma Tonkonoha wygrali pierwszą partię.
Raz w jedną, raz w drugą
Znów w seta lepiej weszli podopieczni Gheorghe Cretu (6:4) i powolnie powiększali swoją zaliczkę (11:7). Tym razem serią popisali się przy zagrywkach Aleksandra Nedeljkovicia (16:7). Na parkiecie zbyt wiele się nie zmieniło, cały czas zespół z Bałkanów absolutnie dominował (21:9) i po błędzie w polu serwisowym Ukrainy był remis w meczu.
Ukraińcy byli mocno podrażnieni wysoką porażką w poprzedniej partii (7:5) i dość spokojnie prowadzili swoją grę, choć nie do końca funkcjonował atak z prawego skrzydła. Tonkonoh dołożył za to blok (13:8), a na lewej flance Janczuk. Serbowie nie mieli zbyt wiele do powiedzenia (13:20), rywale szybko mieli piłkę setową, a ostatni punkt zdobył Janczuk.
Końcówka dla Rayla Lozano i jego graczy
Podopieczni Raula Lozano od mocnego uderzani zaczęli czwartą część meczu, w polu zagrywki “utknął” Szczytkow (4:0). Serbia dość szybko jednak złapała kontakt (11:12), ale wybitnie nieudana kontra Kokezy pozbawiła jego ekipę szans na remis (11:13). Pomimo tego bałkański zespół starał się trzymać w miarę blisko (18:19). Nieporozumienia i błędy własne mocno podcinały Serbom skrzydła, w końcówce za to kompletnie stanęli (19:24) i po ataku Aleksandra Nałożnego, całe spotkanie padło łupem Ukrainy
Serbia – Ukraina 1:3
(24:26, 25:12, 16:25, 19:25)









