Strona główna » Spodek znów przyniósł szczęście Polakom! Tu trzeba było się przełamać

Spodek znów przyniósł szczęście Polakom! Tu trzeba było się przełamać

inf. własna

fot. Justyna Matjas PZPS

Reprezentacja Polski siatkarzy ma za sobą drugi mecz w sezonie 2026. Po porażce w Sosnowcu biało-czerwonym udało się przełamać w Katowicach. Wszystko to za sprawą wygranej z Ukrainą – 3:1. Teraz drużynę Nikoli Grbicia czeka sobotni pojedynek z Bułgarami.

Goście na początku lepsi 

Reprezentacja Ukrainy w pierwszej połowie seta odskoczyła na dwa oczka, dobrze grali Dmytro Janczuk i Ilja Kowalow (11:9). Do tego doszedł solidny blok naszych rywali zza wschodniej granicy, udało im się zatrzymać nawet Bartłomieja Lemańskiego (14:11). Pomimo tego Marcel Bakaj często grał środkiem (14:16). Pomimo tego cały czas to podopieczni Raula Lozano cały czas prowadzili i choć w końcówce biało-czerwoni popisali się jeszcze dwoma blokami, to po zagraniu Janczuka set padł łupem gości. 

Nerwy na koniec

Zdecydowanie lepiej podopieczni Nikoli Grbicia zaczęli kolejną część spotkania. Imponował polski blok, a gospodarze wyraźnie poprawili swoją zagrywkę. Nie zawodził Bartosz Gomułka (9:5). Co prawda Ukraińcy byli w stanie doprowadzić do remisu, ale ponownie przewagę zapewnił Polakom ich blok (15:10). Tym elementem nie bali się także grać siatkarze z Ukrainy (19:21) i po widowiskowej kontrze Kowalowa był remis. Blok doprowadził jednak do piłki setowej dla polskiej kadry, a błąd dotknięcia siatki rywali do remisu w całym meczu. 

Reprezentacja Polski świetna w bloku 

Udana akcja Jewgienija Kisiliuka zapewniła ekipie z Ukrainy prowadzenie 2:0 na początku kolejnej odsłony. Dość szybko jednak dał o sobie znać Szymon Jakubiszak i jego blok, gra się wyrównała i w dużej mierze toczyła punkt za punkt. Ponownie jednak ekipa znad Wisły świetnie grała na siatce, kolejnymi “czapami” powiększając swoją zaliczkę. Do tego Bartosz Gomułka dołożył punktowy serwis (20:15). Co prawda Ukraina jeszcze zbliżyła się na punkt, a nawet doprowadziła do wyrównania, to udana akcja Adriana Markiewicza oraz zagranie po skosie Gomułki zakończyły trzecią część meczu. 

Falowanie 

Od początku czwartego seta gra toczyła się punkt za punkt, dopiero problemy Kisiliuka w ataku pozwoliły biało-czerwonym odskoczyć na 11:8. Obie drużyny grały jednak seriami i na tablicy wyników pojawił się remis, a kilka akcji później przewaga była po stronie gości z Ukrainy. Na prawym skrzydle ładnym i mocnym atakiem popisał się Maksym Tonkonh (19:18). Najważniejsze momenty należały jednak do Polaków, zwłaszcza do Bartosza Gomułki, który zakończył spotkanie potężnymi zagrywkami. 

Polska – Ukraina 3:1
(22:25, 25:23, 25:23, 25:21)

Składy zespołów
Polska: Lemański (5), Śliwka (7), Firszt (7) Jakubiszak (10), Bakaj, Gomułka (21), Granieczny (libero) oraz Nasewicz (1), Sawicki (6), Ciunajtis (libero), Majchrzak, Kiedos, Zych, Przybyłkowicz, Serafin
Ukraina: Janczuk (15), Kowalow (14), Weletski (7), Tonkonh (12), Szczurow, Jurij (1), Pampuszko (libero) oraz Szczytkow (1), Kisiliuk (8), Czelenak (5), Luban (3)

Zobacz również:

Wyniki i terminarz turnieju towarzyskiego Silesia Cup 2026

PlusLiga