Po dziesięciu latach, polska siatkówka znów ma złoty medal młodzieżowych mistrzostw Europy. Co więcej – trafił nam się kolejny wspaniały rocznik, podobny potencjałem do ekipy z roczników 1998 i 1997. Kto z nich w najbliższych latach może stanowić o sile seniorskiej reprezentacji? Takich nazwisk jest przynajmniej kilka!
Fantastyczny rocznik!
W sobotę, 19 lipca reprezentacja Polski siatkarzy U18 powtórzyła sukces, na który polscy kibice czekali od dekady. Podopieczni Jacka Nawrockiego jako niepokonana drużyna w każdym etapie turnieju, sięgnęła po złoty medal mistrzostw Europy. Tym samym przerwała oczekiwanie na kolejny złoty medal młodzieżowej imprezy Starego Kontynentu.
Jest się z czego cieszyć – tym bardziej, że gracze z roczników 2009 i 2010, którzy wywalczyli ten medal, są naprawdę wszechstronni. Dawno w polskiej siatkówce nie mieliśmy tak dużego grona talentów wśród jednego rocznika. Potencjał na liderów seniorskiej kadry drzemie więc ogromny.
Duet z papierami na duże granie

Przede wszystkim, trafiły nam się dwa diamenty w postaci Karola Lepperta oraz Adama Potempy. Obaj brali na siebie odpowiedzialność liderów i potrafili się przy tym odnaleźć na boisku. Regularnie osiągali poziom w okolicach 50% skuteczności w ataku. Potempa został trzecim najwyżej sklasyfikowanym atakującym i czwartym najlepiej punktującym turnieju. W sumie zdobył 146 punktów, co dało mu średnio 5,41 na set. Leppert zajął 12. miejsce w rankingu punktujących z pulą 103 punktów – średnio zdobywał 3,55 na set.
Nikola Grbić wiedział, co robi
Nie sposób nie wspomnieć o Jakubie Przybyłkowiczu. Rozgrywający w głównej fazie turnieju we Włoszech prowadził grę Polaków bardzo dokładnie. Po meczu finałowym znalazł się w drużynie marzeń, nie tylko jako najlepszy sypacz. Zgarnął również tytuł MVP. To idealne potwierdzenie, dlaczego Nikola Grbić mu zaufał i w tak młodym wieku, powołał do seniorskiej reprezentacji.
Genów nie oszukasz!

Prawdziwym jokerem tej drużyny okazał się Arkadiusz Wlazły. Statystyki w tym przypadku nie odzwierciedlają w pełni jego pracy w każdym meczu. Podopieczny Trefla Gdańsk niejednokrotnie ratował sytuację w polu serwisowym, posyłając bomby na drugą stronę. Był bardzo zapracowany w przyjęciu, a do tego w ważnych momentach czytał grę rywali na siatce. Warunki fizyczne ma trudne, wzrost nie jest jego największym atutem, ale papiery na granie ma jak najbardziej. Tata, który w 2014 roku został mistrzem świata również nie był „pewniakiem” na początku swojej kariery.
Jeśli chodzi o defensywę, to z dobrej strony pokazał się również Bartosz Fidyk. Wychowanek Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla utrzymał poziom 35% perfekcyjnych przyjęć. Był to ósmy najlepszy wynik wśród przyjmujących.
Zobacz również:
Nowa generacja „Złotek”? Oto niesamowite talenty w młodzieżowych kadrach


![Transfery siatkarskie [18.07]. Dni pod znakiem rozgrywających](https://siatka.org/wp-content/uploads/2025/08/52A1049-MARLENA-KOWALEWSKA-375x250.jpg)






