Reprezentacja Polski kobiet zakończyła turniej w Bangkoku z dorobkiem trzech zwycięstw i jednej porażki. To identyczna sytuacja, jak po pierwszym etapie fazy interkontynentalnej. Katarzyna Wenerska podsumowała ten tydzień grania, wspomniała również o rywalkach w ostatnim tygodniu fazy zasadniczej. Tam łatwo zdecydowanie nie będzie.
Polskie siatkarki w niedzielę zakończyły drugi tydzień rozgrywek w Lidze Narodów. Ponownie udało im się wygrać trzy spotkania, po czym odniosły jedną porażkę. Na zakończenie etapu w Bangkoku, przegrały w tie-breaku z reprezentacją Kanady.
Schemat niestety się powtarza
Można było zauważyć w tym spotkaniu analogie do poprzednich w wykonaniu Polek. Często podczas gry pojawiał się chaos i niepewność, zwłaszcza w ofensywie. Katarzyna Wenerska przyznała, że ciężko jest znaleźć jednoznaczną odpowiedź na te problemy. – Sama chciałabym to wiedzieć. Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie, bo mam świadomość tego, że zwłaszcza w dzisiejszym meczu było dużo chaosu i niewymuszonych błędów. Grałyśmy po prostu, nie chcę powiedzieć, że źle, bo momentami naprawdę fajnie, ale bardzo falowałyśmy. Wydaje mi się, że przez cały turniej miałyśmy problem z wejściem w trzecie sety.
Biało-czerwone w ostatecznym rozrachunku wypadają dobrze. Zajmują wysokie, czwarte miejsce w klasyfikacji z dorobkiem sześciu zwycięstw i 17 punktów. Nad nimi znajdują się tylko Amerykanki, Brazylijki i Włoszki – ekipy z czołowej czwórki Rankingu FIVB.

Poprzeczka poszybuje w górę
Ostatni etap fazy interkontynentalnej będzie jednak wymagał od podopiecznych Stefano Lavariniego ogromnej koncentracji i najwyższej możliwej formy. Polki zmierzą się w nim bowiem z samymi potęgami. Kolejno zagrają z Turczynkami, Amerykankami, Brazylijkami i Japonkami.
– Na pewno ten ostatni turniej wydaje się być najmocniejszy i zapewne taki będzie, bo też uważam, że zespoły przyjadą w najmocniejszych składach. Myślę jednak, że to jest też plus, bo gra z najlepszymi sprawia, że ta motywacja przychodzi sama, oczywiście nie lekceważąc innych przeciwniczek. Będzie to dla nas na pewno dobry sprawdzian – skomentowała takie zestawienie rozgrywająca.
„Wziąć się do roboty”
Siatkarka opowiedziała również o planach na nadchodzące dni. Przed ostatnim turniejem zaplanowano dodatkową tygodniową przerwę, więc czasu na regenerację i analizę będzie więcej. – Teraz mamy najbliższy tydzień na to, żeby poprawić każdy element, żeby być po prostu lepszym. Ciężko jest coś powiedzieć, ten ostatni wiele nerwów nas kosztował. Jest oczywiście niedosyt, bo znów przegrałyśmy ostatnie spotkanie po trzech wymagających zwycięstwach. Mamy jednak dużo materiału do analizy. Trzeba wrócić do Polski, trochę się zregenerować i wziąć się do roboty.
Zobacz również:
Polskie siatkarki tuż za podium Ligi Narodów. Lider obalony, a rozczarowań nie brakuje









