Była przyjmująca PGE Budowlanych Łódź, mistrzyni 1. ligi kobiet i uczestniczka Ligi Mistrzyń zakończyła profesjonalną karierę już w wieku 26 lat. Adrianna Kukulska dziś realizuje się jako trenerka personalna i trenerka przygotowania motorycznego, a do siatkówki wróci jedynie okazjonalnie – na Grand Prix PLS w Ustce, gdzie ponownie założy koszulkę drużyny z Łodzi. – Przychodziłam na treningi, wykonywałam swoje obowiązki, ale nie czułam z tego żadnej radości ani frajdy – przyznała Adrianna Kukulska w rozmowie z Maciejem Nowocieniem z Siatkarskich Lig.
Powrót do PGE Budowlanych na Grand Prix PGE
Choć Adrianna Kukulska zakończyła profesjonalną karierę siatkarską po sezonie 2023/2024, już w czwartek, 06.08 ponownie zobaczymy ją na boisku, tym razem plażowym. Była przyjmująca wesprze PGE Budowlanych Łódź podczas Grand Prix PGE kobiet w Ustce, gdzie sześć drużyn będzie rywalizować na piasku w formule łączącej elementy siatkówki halowej i plażowej. Budowlani Łódź jaką mistrz Polski chce zacząć przygotowania do sezonu z przytupem.
Sam powrót do było klubu wywołał u byłej siatkarki wiele pozytywnych emocji. – Sama ostatnio, kiedy wrzucałam relację na Instagramie, napisałam, że trochę wracam do „rodzinki Budowlanych”. I zrobiłam to z ogromnym sentymentem – powiedziała Adrianna Kukulska.
Jak przyznała, propozycja pojawiła się w idealnym momencie. W ostatnich tygodniach coraz częściej grała w siatkówkę plażową, a udział w lokalnych turniejach przyniósł jej sporo satysfakcji. Nie ukrywa jednak, że występ w Ustce nie będzie jedynie towarzyskim graniem. – Przede wszystkim jedziemy tam po to, żeby wygrać. To jest dla nas podstawa. Rywalizacja i walka o jak najlepszy wynik zawsze są najważniejsze. Oczywiście przy okazji chcemy też dobrze spędzić czas i cieszyć się tym wydarzeniem, ale całemu klubowi zależy na osiągnięciu jak najlepszego rezultatu – podkreśliła.
W wieku 26 lat powiedziała „dość”. Nie chodziło o kontuzje
Adrianna Kukulska zaskoczyła wszystkich kibiców i całe środowisko siatkarskie nagłą decyzją o zakończeniu kariery sportowej w wieku zaledwie 26 lat. Dla wielu była ona niezrozumiała, bo siatkarka znajdowała się w dobrym momencie swojej kariery. Wcześniej wywalczyła awans do TAURON Ligi z Roleski Grupą Azoty Tarnów, a następnie trafiła do PGE Budowlanych Łódź, z którymi zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski.
Jak podkreśla, przyczyną nie były jednak problemy zdrowotne. – Na tę decyzję złożyło się wiele czynników. Na pewno nie były to przyczyny zdrowotne, żadna kontuzja czy uraz. Po prostu potrzebowałam przerwy, nowych wyzwań i spróbowania czegoś innego. Chciałam nawet być może trochę zatęsknić za siatkówką, spojrzeć na wszystko z dystansem – wyjaśniła.
Z czasem coraz bardziej brakowało jej satysfakcji z codziennego funkcjonowania jako zawodniczki. – W pewnym momencie straciłam satysfakcję z tego, co robię. Przychodziłam na treningi, wykonywałam swoje obowiązki, ale nie czułam z tego żadnej radości ani frajdy. Miałam poczucie, że coś jest nie tak. Nie chciałabym tego jakoś mocno nazywać, ale wydaje mi się, że dopadło mnie pewnego rodzaju wypalenie zawodowe – przyznała szczerze była siatkarka. Jak tłumaczyła, przez wiele lat całe jej życie podporządkowane było siatkówce. Dom rodzinny opuściła już jako 13-latka i przez kolejne lata praktycznie nie miała okazji prowadzić normalnego życia poza sportem.
Najbliżsi odradzali zakończenie kariery. Nie żałuje swojej decyzji
Decyzja o zakończeniu kariery nie spotkała się ze zrozumieniem otoczenia. Rodzina, znajomi, a nawet osoby związane z siatkówką przekonywały ją, by jeszcze spróbowała swoich sił w kolejnym sezonie. – Często słyszałam: „Czemu chcesz rezygnować z siatkówki? Przecież masz teraz świetny moment, jesteś w dobrym miejscu, rozwijasz się, wszystko idzie w dobrym kierunku’? Myślę jednak, że oni nie do końca rozumieli, z czym ja się wewnętrznie mierzyłam”– wspominała.
Pomocy szukała również u psychologa sportowego. – Doszliśmy do wniosku, że najlepszą decyzją może być po prostu zmiana pracy. Miałam zobaczyć, jak będzie wyglądało życie bez siatkówki, czy zatęsknię i czy poczuję, że to jest właściwa droga. Okazało się, że była to bardzo dobra decyzja. Teraz naprawdę czuję się dobrze. Nie żałuję – powiedziała Kukulska.Była zawodniczka przyznaje, że dziś bardziej żałowałaby tego, gdyby nigdy nie odważyła się spróbować innego życia niż samej decyzji o zakończeniu kariery.

Odnalazła nową pasję. Dziś pomaga innym sportowcom
Choć zakończyła profesjonalne granie w siatkówkę, sport nadal pozostaje najważniejszą częścią jej życia. Adrianna Kukulska pracuje obecnie jako trenerka personalna oraz trenerka przygotowania motorycznego. Prowadzi treningi indywidualne, współpracuje ze sportowcami i rozwija projekt związany z testami motorycznymi. – Teraz mogę powiedzieć, że jest to moja ogromna zajawka. Bardzo mocno się w to zaangażowałam i cały czas chcę się rozwijać, zdobywać nową wiedzę i być coraz lepsza w tym, co robię – podkreśliła.
Najważniejsze jest jednak to, że odzyskała radość, której pod koniec kariery zaczęło jej brakować. – Teraz czuję się dobrze i przede wszystkim mam z tego satysfakcję oraz radość. Nie tylko z samej gry w siatkówkę, ale też po prostu życiowo czuję, że jest mi lepiej – przyznała.
To była dobra decyzja
Propozycja pozostania w Budowlanych Łódź była kusząca, ale chciała zostać przy tym, co sobie postanowiła. – Wręcz przeciwnie: w Łodzi czułam się dobrze. Miałam świetne relacje ze sztabem, dziewczynami i prezesem. Rozstaliśmy się zresztą w bardzo dobrych relacjach. Pamiętam, że jeszcze długo rozmawiałam z prezesem Marcinem Chudzikiem i była możliwość, żebym została w klubie. Ale ja czułam, że nie mogę już ugiąć się pod presją tego, co mówią inni. Że trzeba „Grać, grać, trzeba dalej grać” – wyznała. Zdradziła, że była mocno przekonywana do pozostania przy siatkówce.
– Pamiętam też, że mój ówczesny menedżer Kuba Dolata kilka razy dzwonił i pytał: „Ada, na pewno? Mam jeszcze rozmawiać z klubami? Może jednak się zastanawiasz?”. A ja odpowiadałam: „Nie, nie, nie. Powiedz, że zdecydowanie nie i że to koniec!”. Podjęłam decyzję i chciałam być konsekwentna, mimo że nie było łatwo. Wiadomo, trochę kusiło, bo pojawiały się różne możliwości, ale ostatecznie zostałam przy swoim wyborze – przyznała Adrianna Kukulska.
Choć powrotu do siatkówki halowej nie planuje, nie wyklucza, że w przyszłości mocniej zwiąże się z plażówką. Na razie chce rozwijać się jako trenerka i zdobywać kolejne doświadczenia, a Grand Prix PGE w Ustce będzie dla niej sentymentalnym powrotem do klubu, z którym przeżyła jedne z najważniejszych chwil w swojej sportowej karierze, czyli wywalczenie brązu mistrzostw Polski.
– Zastanawiam się, czy bardziej nie zaangażować się w siatkówkę plażową, bo przyznam, że podczas tych wakacji bardzo mi się to spodobało. Poczułam na nowo radość z grania i zobaczymy, w którą stronę to wszystko pójdzie. Aktualnie przede wszystkim rozwijam się jako trener personalny, trener przygotowania motorycznego i prowadzę też zajęcia z siatkówki. Chciałabym właśnie w tym kierunku dalej się rozwijać – zakończyła była siatkarka.
Zobacz również:
Kluby TAURON Ligi Kobiet rozpoczęły przygotowania do nowego sezonu. Jest kilka braków









