Strona główna » Polskie siatkarki celują w mistrzostwa Europy. Alicja Grabka: ta drużyna jest w stanie to zrobić!

Polskie siatkarki celują w mistrzostwa Europy. Alicja Grabka: ta drużyna jest w stanie to zrobić!

polsatsport.pl

fot. Michał Szymański

Reprezentacja Polski siatkarek w Szczyrku przygotowuje się do mistrzostw Europy. Trener Stefano Lavarini do dalszej współpracy w tym sezonie wybrał 16 zawodniczek. Wśród nich jest też Alicja Grabka, która podczas łączenia z Polsatem Sport opowiedziała o codzienności kadrowiczek oraz podsumowała dotychczasowe osiągnięcia drużyny.

Rosłyśmy w oczach

Sezon 2026 przerwał serię polskich siatkarek, które pod wodzą Stefano Lavarini’ego w ostatnich trzech latach stawały na najniższym stopniu podium Ligi Narodów. Tym razem ta sztuka się nie udała, a biało-czerwone nie awansowały nawet do turnieju finałowego. Zabrakło niewiele, zaś o fiasku przesądziła porażka z Japonkami. Szczęścia kadrowiczkom wyraźnie zabrakło, lecz chcą one wyciągnąć z tego lekcję i mknąć dalej.

Myślę, że mogę powiedzieć też trochę o tym, jak my do tego podchodziłyśmy i to wszystko przeżywałyśmy. Wydaje mi się, że jeszcze bardziej boli to, że z turnieju na turniej i z meczu na mecz rosłyśmy, jako zespół, i uważam, że mimo tych trzech porażek w ostatnim turnieju, to prezentowałyśmy najlepszą naszą siatkówkę w tym sezonie reprezentacyjnym. Czuć było, że fajnie się dotarłyśmy i wyglądało to obiecująco. Przed meczem z Japonią z kolei wiedziałyśmy, że miałyśmy swoje szanse, które wcześniej zmarnowałyśmy – skomentowała udział reprezentacji w Lidze Narodów w rozmowie z Polsatem Sport Alicja Grabka.

Drużynie zabrakło szczęścia. Dobór zespołów był naprawdę konkretny, podczas gdy z takimi trudami nie mierzyły się chociażby Holenderki. Do finałów przedostały się również Kanadyjki, a skład uzupełniły gospodynie turnieju, Chinki. Tutaj kontrowersji jest mniej niż u panów, ale gdyby nie Azjatki to biało-czerwone mogłyby powalczyć o medale.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że mogłyśmy tam być i nie czułyśmy się gorsze od Kanadyjek czy Holenderek. We wcześniejszych latach taka liczba zwycięstw była wystarczająca (…) – uzupełniła rozgrywająca.

Nie ma próżni – jest już nowy cel

Teraz przed reprezentacją Polski impreza docelowa, którą są mistrzostwa Europy. Oczekiwania są duże, lecz o tytuł niezmiennie będą bić się zapewne Włoszki i broniące tytułu Turczynki. Stefano Lavarini do współpracy dobrał sobie 16 zawodniczek, a drużyna już teraz przygotowuje się w Szczyrku.

– (…) Jako zespół staramy się zamknąć ten etap, jeśli chodzi o Ligę Narodów. Teraz mogłyśmy jedynie oglądać te finały i pozostało nam nic innego, jak przygotowywać się do mistrzostw Europy. Zgodzę się też z tym, co mówi trener – czujemy teraz ten głód i chcemy na tą imprezę docelową dojechać z jak najlepszą formą i jak najlepszym mentalem – wtórowała trenerowi Grabka.

Będzie czwórka?

Liga Narodów siatkarek 2026, to już przeszłość. W niedzielę po drugie złoto tych rozgrywek sięgnęły Turczynki. Zdaniem Grabki szybsze pożegnanie się z rozgrywkami, mimo niedosytu, może zespołowi wyjść na dobre. Świeżo upieczona mistrzyni Polski jasno wypowiedziała się także na temat postawionego celu.

Przez ostatnie lata, nie ukrywajmy, ten turniej VNL wychodził nam super, a ta impreza docelowa już nie spełniała naszych oczekiwań. Mam nadzieję, że w tym roku to się odwróci i tak porażka, ten brak turnieju finałowego, przyniesie nam szczęście w mistrzostwach Europy. Jesteśmy bardzo ambitnym i świadomym zespołem. Chciałybyśmy pojechać na turniej i znaleźć się w najlepszej czwórce, i uważam, że ta drużyna jest w stanie to zrobić! – zakończyła rozgrywająca.

Biało-czerwone otworzą mistrzostwa Europy 22 sierpnia meczem z Węgierkami. Wcześniej czeka je jeszcze turniej towarzyski w Koszalinie, który zarazem będzie kolejną odsłoną Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej.

Zobacz również:

Liga Narodów. Michał Kubiak ze specjalnymi podziękowaniami od Turczynki… po polsku!

PlusLiga