Reprezentacja Polski siatkarek, aby awansować do turnieju finałowego Ligi Narodów musiała w niedzielę pokonać Japonię. Przez pierwsze dwa sety wszystko układało się po myśli zespołu Stefano Lavariniego. Potem jednak sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie i to Japonki powalczą o medale. Biało-Czerwone po raz kolejny mogą żałować straconej szansy. – Musimy na pewno z tego jak najszybciej wyjść i wyciągnąć wnioski, żeby teraz w kolejnych rozgrywkach już nam się to nie przytrafiało – powiedziała Polsatowi Sport rozczarowana Julita Piasecka.
Z nieba do piekła
Przez dwa pierwsze sety wydawało się, że Japonki nie będą miały wiele do powiedzenia i to reprezentacja Polski pojedzie na finały Ligi Narodów. Sytuacja jednak odwróciła się o 180 stopni i zamiast radości, są zupełnie inne emocje. – Na pewno zaczęłyśmy bardzo dobrze to spotkanie. W pierwszych dwóch setach miałyśmy pod kontrolą rywalki. Gdzieś mimo wszystko później Japonki wróciły w jakiś sposób do gry, do tego publiczność je poniosła, bo była pełna hala. Później doszło też sporo naszych błędów. Japonki się rozkręciły. Tak naprawdę bardzo ciężko nam było je zatrzymać – przyznała Julita Piasecka w rozmowie dla Polsatu Sport.
Przyjmująca reprezentacji Polski nie ukrywała ogromnych emocji. – Jest mi bardzo przykro, towarzyszą nam same złe emocje – przyznała.
Kibice pomogli Japonii?
Reprezentacja Japonii ostatni akord fazy zasadniczej Ligi Narodów rozgrywała przed własną publicznością. Zwróciła na to uwagę Piasecka. – Na pewno było bardzo głośno. Z perspektywy boiska może aż tak nie było tego słychać, ale na pewno było czuć, że Japonki to prowadzi w górę. Każdy grał tutaj cztery spotkania. My miałyśmy wczoraj dzień wolny troszeczkę na regenerację, ale mimo to, te pierwsze dwa sety były bardzo dobre. Później troszeczkę przestój u nas i Japonki wróciły. W tym tie-breaku też oczywiście było blisko, ale niestety wygrały Japonki – powiedziała siatkarka reprezentacji Polski.
Kolejna niewykorzystana szansa
Polki po raz kolejny nie wykorzystały ogromnej szansy. Grały znakomicie, a potem pozwoliły przejąć inicjatywę rywalkom. – Na pewno ciężko nam powiedzieć, z czego to wynika. Zwłaszcza, że zazwyczaj te pierwsze dwa sety są bardzo dobre i mamy w większości przypadków je pod kontrolą. Na pewno ten trzeci set jest czymś szokującym dla nas. Musimy na pewno z tego jak najszybciej wyjść i wyciągnąć wnioski, żeby teraz w kolejnych rozgrywkach już nam się to nie przytrafiało – skwitowała Piasecka.
Zobacz również:
Stefano Lavarini po meczu Polska – Japonia









