Strona główna » 16 punktów w meczu i przegrane 0:25?! Inne kontynenty nie znają wstydu…

16 punktów w meczu i przegrane 0:25?! Inne kontynenty nie znają wstydu…

inf. własna, Platforma X Jakub Balcerzak

fot. NORCECA/AVC

Nie samą Europą siatkówka żyje, a na innych kontynentach równolegle też są rozgrywane mistrzowskie imprezy. Zarówno w turniejach sygnowanych NORCECA, jak i AVC, absurd goni absurd, a poziom zespołów bywa skrajnie różny. Doskonałym przykładem jest tutaj mecz Meksyku z Trynidadem i Tobago, który zakończył się wygraną Meksykanek 3:0. Ostatni set okazał się tym rekordowym, kończąc się przy stanie 25:0. To jednak wierzchołek góry lodowej…

Europa siatkówką stoi?

Nie od dziś wiadomo, że najciężej ugrać tytuły na Starym Kontynencie. Choć tutaj także poziom kontynentalnego czempionatu bywa różny, to jednak pozostałe regiony mogłyby się od Europejczyków uczyć. Nie wszędzie siatkówka jest tak popularna, co bezpośrednio rzutuje na zawody. Gdy mówimy, że któraś z drużyn przegrała seta 12:26 czy 16:25, mamy obraz jednostronnej gry. Co ma z kolei powiedzieć zespół, który w danej odsłonie nie zdobył ani jednego oczka?

Do takich właśnie absurdów dochodzi w zawodach sygnowanych przez NORCECA (Ameryka centralna) oraz AVC (Azja), a najnowsze 'osiągnięcia’ tamtejszych drużyn już zapisały się w annałach światowej siatkówki. Co dodatkowo potęguje ten dysonans, to fakt, że w każdych z tych kontynentalnych turniejach są do zgarnięcia przepustki na igrzyska w Los Angeles w 2026 roku.

Kopciuszek z nowym rekordem

Najsłabszymi osiągami mogą się natomiast poszczycić siatkarki Trynidadu i Tobago. To wyspiarskie państwo Ameryki Południowej desygnowała do gry w mistrzostwach NORCECA własną drużynę. Wśród turniejowych faworytek są Dominikanki i Kanadyjki, a całość uzupełniają mające chrapkę na złoto Amerykanki. Zespół wyspiarek w meczu z reprezentacją Kraju Liścia Klonowego łącznie zdobył zaledwie 21 punktów, przegrywając 0:3 (10:25, 6:25, 5:25). Równie jednostronnie było spotkaniu z reprezentantkami Stanów Zjednoczonych, które także nie pozostawiły przeciwniczkom złudzeń – 3:0 (25:6, 25:11, 25:4).

Całość klamrą spina pojedynek Meksyku z Trynidadem i Tobago, w którym ta pierwsza nacja również dopięła swego, triumfując 3:0. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że trzeci set zakończył się wygraną Meksykanek 25:0, co jest także nowym rekordem!

Nominalne gościnie w dwóch pierwszych partiach jeszcze powalczyły, lecz sety te i tak kończyły się przy stanach 25:4 i 25:10.

AVC też nie ma powodów do dumy

Na kontynencie azjatyckim też nie jest zbyt kolorowo, a jednym z najbardziej skrajnych przykładów jest mecz Chinek z Irakiem. Finalistki poprzedniej odsłony nie miały sobie równych, punktując bezradne outsiderki, co dało im wygraną 3:0 (25:4, 25:6, 25:6). Reprezentantki Iranu musiały się więc zadowalać niespełna 16 punktami zdobytymi w całym meczu. Taki rezultat i tak w dużej mierze był realny dzięki błędom Chinek, bowiem najlepsza zawodniczka po stronie tegorocznych debiutantek, Doreem Shamow, jako jedyna zdobyła w swojej drużynie powyżej 1 punktu.

Wszystko to sprawia, że mecze na Starym Kontynencie, gdzie jedna ze stron ledwo przekracza barierę 10 punktów, bywają emocjonujące i zacięte… Pytanie pozostaje jedno – jak to ma się do strategicznego podejścia FIVB do podnoszenia poziomu światowej siatkówki, który zakłada organizacje ważnych imprez w egzotycznych krajach?

Zobacz również:

Wcale nie Maja Ognjenović, a Hiszpanka! To ona wyśrubowała rekord Europy

PlusLiga