Serbskie siatkarki starały się zbojkotować oficjalne spotkanie z prezydentem Aleksandarem Vucziciem. Reprezentacja pod wodzą Zorana Terzicia przed tygodniem wywalczyła brązowy medal mistrzostw Europy. Normalnie takie spotkania byłyby w cenie, gdyby nie obecna fala antyrządowych protestów, które definiują serbską politykę już od dłuższego czasu.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o politykę…
Reprezentacja Serbii przed tygodniem wywalczyła brązowy medal mistrzostw Starego Kontynentu. Dla podopiecznych Zorana Terzicia był to szósty z rzędu krążek tej imprezy. Ambicje co prawda były na więcej, ale dobre i to, a w finale B zespół pokonał reprezentacje Polski – 3:1. Swoje dziesiąte mistrzostwa w karierze odhaczyła Maja Ognjenović, lecz drużynie nie przyszło cieszyć się świętowaniem w każdym calu.

Parę dni temu siatkarki, w związku z sukcesem, zostały zaproszone na oficjalne spotkanie z prezydentem Alekandarem Vucziciem. W uroczystości tej nie chciały jednak brać udziału. Związane jest to z falą protestów antyrządowych i głębokich podziałów, a w końcu w idealnym świecie sport nie powinien być przedłużeniem polityki.
Sprzeciw z automatu
Przez Serbie od dłuższego już czasu przetaczają się kolejne protesty wymierzone w rząd. Władze mają problem z odpowiednim domknięciem katastrofy budowlanej w Nowym Sadzie z 2024 roku. Narastający sprzeciw rodzi także korupcja, która wydaje się nie mieć granic. Atmosfera w kraju sięga zenitu, a formą złagodzenia nastrojów mają być przedterminowe wybory, o których prezydent poinformował tuż przed spotkaniem z siatkarkami. Te z kolei podczas oficjalnego przemówieniu stały jak na ścięciu. Były smutne i zmieszane, a gdy tylko kamery skończyły nadawać, to pospiesznie opuściły salę konferencyjną. Najwcześniej starała się to zrobić Sladana Mirković. W ślad za nią poszły koleżanki, rezygnując z dalszego świętowania.
Do całego zajścia odniósł się też trener Zoran Terzić. W rozmowie z mediami zaznaczył, że jego podopieczne uczyniły to, aby nie być oskarżonymi o sprzyjanie autorytarnej władzy. Siatkarki nie chciały wziąć udziału w uroczystości w ogóle, nie prowokując do powstawania dalszych podziałów.
Zobacz również:
Obroniły tytuł i dostały ochłapy?! Tureckie władze w ogniu krytyki









