Reprezentacja Polski siatkarek już w sobotę rozegra swój pierwszy mecz na mistrzostwach Europy. Biało-czerwone czeka pojedynek z Węgierkami. O ambicjach drużyny mówi się od dawna. Same zainteresowane też przyznają, że przy odrobinie szczęścia medal jest w ich zasięgu. Szanse młodszych koleżanek dla Polsatu Sport oceniła też Joanna Kaczor Bednarska. Czy sukces faktycznie jest na wyciągnięcie ręki?
My same tego oczekiwałyśmy…
Polskie siatkarki już w sobotę rozpoczną zmagania w mistrzostwach Europy 2026. Impreza powraca po trzech latach, a zespół, który zdobywał trzykrotnie brąz Ligi Narodów jest głodny większych sukcesów. W ostatnim czasie biało-czerwone plasowały się tuż za podium, na 4. i 5. miejscu.

Potencjał i chęci są na więcej. Wiedzą też o tym obecne kadrowiczki, które wprost mówią o medalu. W XXI wieku reprezentacja Polski siatkarek wywalczyła trzy medale mistrzostw Europy. Legendarne „złotka Niemczyka” triumfowały w czempionacie w 2003 roku, broniąc tytułu dwa lata później. Ostatni krążek, to jednak sezon 2009, gdy zespół zakończył zmagania na 3. miejscu.
– Ten medal był największym zaskoczeniem chyba wśród kibiców, bo nikt przed tymi mistrzostwami nie stawiał na naszą drużynę, nie było wtedy żadnych medali w Grand Prix – dzisiejszej Lidze Narodów, więc te oczekiwania były bardziej wewnątrz drużyny, bo wiedziałyśmy, że jest duży potencjał, natomiast dziś, jak spoglądam na ten medal, to aż duma rozpiera – skomentowała ostatni duży sukces reprezentacji na mistrzostwach Europy jedna z bohaterem tego turnieju, Joanna Kaczor–Bednarska.
Drabinka marzeń?
Liga Narodów, jak i losowanie zeszłorocznych mistrzostw świata nie ułatwiało zadania biało-czerwonym. Teraz sytuacja jest bardziej korzystna. Choć nie ma co teraz szczegółowo dywagować na temat turniejowej drabinki, to wygląda to optymistycznie. Włoszki mają swoje problemy, a Holenderki wciąż wydają się w zasięgu biało-czerwonych.

– Myślę, że stać. Tak przeglądałam tę naszą drabinkę ostatnio, jak ona może wyglądać. Patrzyłam też na naszą grupę i fajne jest to, że w końcu mamy tak, że ten poziom rywala nam się stopniuje. Na koniec mamy to ciężkie z spotkanie z Turczynkami, wcześniej Niemki. Jak się dobrze wszystko ułoży, to możemy w ćwierćfinale trafić też na Holenderki, więc wydaje się, że jest bardzo duża szansa by trafić do półfinału – oceniała szanse Polek ekspertka Polsatu Sport.
Na start reprezentantki Polski zagrają z Węgierkami, a spotkanie to zaplanowano na sobotę – 22 sierpnia, na godzinę 18:00. Następnie Orlice zmierzą się w grupie z Łotyszkami, Słowenkami, Niemkami oraz z „nieszczęsnymi” Turczynkami.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarek









