Strona główna » Po Krakowie nie ma już śladu. Bartłomiej Lemański filarem na miarę złota?

Po Krakowie nie ma już śladu. Bartłomiej Lemański filarem na miarę złota?

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Już w czwartek – 10 września, reprezentacja Polski siatkarzy rozegra swój pierwszy mecz tegorocznych mistrzostw Europy. Obrońcy tytułu na start zmierzą się z Portugalczykami, a areną zmagań na kolejny tydzień będzie dla Orłów bułgarska Sofia. Z zespołem jest też Bartłomiej Lemański. Siatkarz doznał ostatnio urazu w Krakowie, po którym nie ma już śladu. – Skręcenie, jak skręcenie – nic poważnego. Więc jestem w stu procentach gotowy – mówił.

Rozeszło się po kościach

Polscy siatkarze już w czwartek rozpoczną zmagania w mistrzostwach Europy. Biało-czerwoni bronią tytułu wywalczonego przed trzema laty. To spore wyzwanie, bo chętnych do podium nie brakuje. Kto jednak może tego dokonać, jak nie Rycerze Grbicia?

W poniedziałek reprezentacja Polski udała się na miejsce. Na etapie fazy grupowej zagrzeją oni miejsce w bułgarskiej Sofii. Pod nieobecność Mateusza Bieńka, Jakuba Kochanowskiego i Norberta Huberta frontmenem na środku siatki został Bartłomiej Lemański, który ma za sobą znakomity sezon klubowy… i w końcu wkupił się w łaski Serba, odwdzięczając mu się rewelacyjną grą. Choć gracz doznał urazu podczas Memoriału Huberta Jerzego Wagnera, to nie było to nic poważnego, a kibice mogą odetchną z ulgą.

– No tak jak też mówiłem na wizji w niedzielę, to skręcenie nie jest aż tak poważne i planowałem być z powrotem w ciągu tygodnia na mecz w Gdańsku. W tym rozumieniu, jakby cel swój wykonałem. Tak naprawdę byłem gotowy już dzień, dwa wcześniej do gry, więc czuję się dobrze. Skręcenie, jak skręcenie – nic poważnego. Więc jestem w stu procentach gotowy – odniósł się do groźnie wyglądającej sytuacji powracający po siedmiu latach do kadry Bartłomiej Lemański.

Migiem do 'roboty’

Zespół trenował do końca. Jeszcze w sobotę kadra zagrała w gdańskiej ERGO Arenie z Finlandią. To był też dla obu zespołu ostatni sprawdzian przed imprezą docelową tego sezonu, a mecz – zgodnie z oczekiwaniami, zakończył się wygraną wciąż panujących mistrzów Europy i to 4:0. Potem reprezentacja za cel obrała Bułgarię, gdzie poprawia drobne detale.

– Wiem, że już jesteśmy na miejscu, na tych mistrzostwach, ale jeszcze tak naprawdę ja jeszcze nie zdążyłem poczuć. Też takie mam wrażenie, że od tego meczu z Finlandią powiedzmy dużo się działo – komentował polski as środka siatki.

Późno wtedy skończyliśmy. Następnego dnia już się widzieliśmy, spotykaliśmy na hotelu przed wylotem. Wylecieliśmy dopiero wczoraj [przyp. red. w poniedziałek].

Powietrze zrobi się jeszcze gęstsze?

Atmosfera mistrzostw Europy nie jest jeszcze wyczuwalna w obozie Polaków, ale do pierwszego meczu w imprezie pozostała im zaledwie doba z haczykiem.

– Myślę, że jak już zacznie się turniej lub coraz bliżej będzie tego pierwszego meczu, no to na pewno już w pełni się to odczuje – dodał na zakończenie Lemański.

Biało-czerwoni swoje mecze rozegrają w ramach grupy B. W czwartek – 10 września Polacy zagrają z Portugalczykami. Potem czekają ich jeszcze spotkania z Izraelczykami, Macedończykami, Ukraińcami oraz Bułgarami, którzy jako wicemistrzowie świata ostrzą sobie zęby na kolejny sukces.

Mecz z Portugalią rozpocznie się godz. 15:00.

Strefa Siatkówki już teraz zaprasza na relacje punkt po punkcie ze wszystkich meczów biało-czerwonych.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarzy

PlusLiga