W drugim spotkaniu pierwszego dnia Memoriału Agaty Mróz reprezentacja Polski zmierzyła się z sąsiadkami z Ukrainy. Gospodynie od początku spotkania postawiły na grę w pełnej dominacji. Finalnie nie dały rywalkom ugrać ani seta, szybko zapisując zwycięstwo. W roli triumfatorek pierwszego dnia rozgrywek dołączyły do Włoszek.
Jak zaczynać, to właśnie tak!
Polskie siatkarki wróciły do grania w wielkim stylu, a wszystko wskazuje na to, że czas po Lidze Narodów solidnie udało się przepracować. Biało-czerwone błyskawicznie wyszły na prowadzenie, od razu narzucając Ukrainkom własne tempo – 5:2. Powrotem po kontuzji cieszyła się Martyna Czyrniańska, a na dystansie różnica na konto gospodyń wyłącznie rosła – 17:12, 19:12. Choć na interwencję – i to nie jedną, zdecydował się Jakub Głuszak, to oponentki ani na moment nie podjęły rękawic. Cały czas błyszczała Magdalena Stysiak, a dystrybucją bawiła się Katarzyna Wenerska. Za moment biało-czerwone prowadziły już 1:0 – 25:17.
Kolejna formalność
Druga partia także toczyła się pod dyktando Polek, nie zmuszając Stefano Lavarini’ego do wzięcia czasu. Od początku, aż do końca biało-czerwone trzymały Ukrainki na dystans. Jedynie na początku udało im się doprowadzić do remisu po 8, ale zaraz różnica wzrosła – 12:9, 17:12. Cenne oczka dokładała Maja Koput. Mocna ofensywa z kolei wystarczyła, aby parę minut później drugą odsłonę meczu zamknęła Martyna Czyrniańska.
Zrobiło się gorąco
Na trzeciego seta weszła natomiast Sonia Stefanik, a w jego trakcie na parkiecie pojawiały się również inne zmienniczki. Postawione pod ścianą Ukrainki starały się jeszcze zawalczyć, mając nadzieję na przedłużenie meczu. Gospodynie natomiast nie dawały za wygraną, a po błędach Julity Piaseckiej, to właśnie one znalazły się na przodzie – 14:11. Chwilę później był już remis, zaś szala zwycięstwa znów przechylała się na stronę biało-czerwonych. Oponentki straciły na jakości, gdzie świetną serią zagrywek popisała się Julia Orzoł. Finisz, to już koncert gospodyń. Piłkę na mecz wywalczyła Magdalena Stysiak, a o wygranej Polek bezpośrednio zadecydował błąd reprezentantek Ukrainy – 25:20 (3:0).
Polska – Ukraina 3:0
(25:17, 25:19, 25:20)
Zobacz również:
Włoszki górą na inaugurację memoriału Agaty Mróz









