Strona główna » Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej. Włoszki dopięły swego, Ukrainki jednak otarły się o niespodziankę

Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej. Włoszki dopięły swego, Ukrainki jednak otarły się o niespodziankę

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Drugi dzień Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej w Koszalinie na start przyniósł pojedynek Włoszek z Ukrainkami. Pomimo falstartu podopieczne Julio Velasco dźwignęły ciężar. Mistrzynie świata wrzuciły w końcu piąty bieg, a mecz padł ich łupem 3:1. W piątek Włoszki zagrają z reprezentantkami Polski, i będzie to największy hit tego turnieju.

Będzie niespodzianka?

Włoszki po dwóch dniach Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej są blisko tytułu w Koszalinie. Przed nimi już tylko spotkanie z Włoszkami. Wygraną z Ukrainkami zespół przypieczętował jednak kontuzją, a po groźnym incydencie boisko opuściła Loveth Omoruyi.

Początek tego spotkania wcale nie należał do mistrzyń świata. Eksperymentalny skład wystawiony Julio Velasco nie podołał. Choć zespół prowadził 5:0, to za moment w polu serwisowym pojawiła się Oleksandra Milenko, przy której zagrywkach to Ukrainki przejęły pałeczkę – 9:11. Bardzo dobrze prezentowały się Diana Meliuszkina i Wiktoria Danczuk, a na dystansie różnica outsiderek rosła w zatrważającym tempie – 15:9, 19:12. Parę wymian później niespodziewanie było już 1:0 dla Ukrainek – 25:18.

Z kontuzją w tle…

Druga partia, to już nieszczęsna kontuzja Omoruyi. Uraz przyjmującej jedynie zmotywował jej koleżanki, które ze sportową złością w końcu przypominały same siebie. Podopieczne Jakuba Głuszaka nie miały tutaj czego szukać, a wszelkie pogonie kończyły się fiaskiem – 6:10, 10:15. Drobne korekty wprowadzone przez Velasco przyniosły efekt, zaś remis w meczu 1:1 dała Włoszkom Paola Egonu – 25:14.

Podrażnione ego czempionek

Inaczej wyglądała trzecia odsłona, która z początku była wyrównana. Nie trwało to jednak długo, bowiem wraz z upływem czasu na prowadzeniu umacniały się Włoszki. Siatkarki z południa Europy błyszczały w bloku. Po asie Carlotty Cambi było 14:9. Przedwczesna radość i rosnąca pewność siebie okazała się dla czempionek złudna. Dość niespodziewanie na finiszu Ukrainki odrobiły straty, lecz z wyniku 20:21, za moment zrobiło się 25:22 dla Włoszek, które prowadziły już 2:1. W grze zespołu Velasco aktywny był też środek siatki, a partię atakiem zwieńczyła Linda Nwakalor.

Czwarta część również zaczęła się od dłuższych wymian, którymi oba zespoły dzieliły się po równo. Wynik do połowy oscylował wokół remisu – 12:12. Później szala zwycięstwa pomału przechylała się na stronę Włoszek, a przy tak grającej Paoli Egonu wygrana jej drużyny była czystą formalnością – 25:20 (3:1).

Włochy – Ukraina 3:1
(18:25, 25:14, 25:22, 25:20)

Zobacz również:

Mistrz świata na pokładzie. Projekt Warszawa ogłosił oficjalnie swój hit transferowy!

PlusLiga