Polskie siatkarki w swoim drugim meczu w ramach Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej pokonały Francuzki 3:0. Gorąco było w drugim secie. W pozostałych częściach biało-czerwone kontrolowały przebieg wydarzeń. Spotkanie to było okazją dla Stefano Lavarini’ego do kolejnych eksperymentów. Na czwartek z kolei zaplanowano mecz z Włoszkami, który wyłoni triumfatorki zawodów w Koszalinie.
Tak to się robi
Polskie siatkarki po raz drugi w Koszalinie udowodniły, że dobrze przepracowały okres przygotowawczy przed mistrzostwami Europy. Na start Memoriału Agaty Mróz-Olszewskiej pokonały Ukrainki 3:1. Dzień później – mimo eksperymentów Stefano Lavarini’ego, utarły nosa Francuzkom, zwyciężając 3:0.
Początek środowego meczu należał do biało-czerwonych, które błyskawicznie narzuciły oponentkom własne reguły gry – 4:0. Różnica na dystansie była widoczna gołym okiem – 11:7, 18:9, a dobrze funkcjonowała przekątna Alicja Grabka – Julia Szczurowska. Po asie Magdaleny Jurczyk reprezentantki Polski prowadziły już 10 oczkami – 20:10. Tak pokaźnej różnicy nie dało się już roztrwonić. Parę minut później gospodynie turnieju mogły odetchnąć z ulgą, prowadząc 1:0 – 25:18.
Houston mamy problem?
Najciekawiej było w drugim secie, gdzie niespodziewanie do głosu doszły Francuzki – 4:1, 11:6. Taki obrót spraw skłonił trenera Lavarini’ego do przerwania gry, bowiem nikt po pierwszej części nie zakładał takiego wariantu. Wszystko co dobre zaczęło się od zagrywek Julity Piaseckiej. Niemal niekończąca się seria spowodowała, że za moment na tablicy był już remis po 12. Następnie oba zespoły szły łeb w łeb, a wszelkie próby ucieczki którejkolwiek z nich kończyły się kolejnym remisem. Na wysokości zadania stanęła Paulina Damaske, zaś pogrążyły oponentki ich własne błędy, co oddało inicjatywę w meczu polskim siatkarkom – 28:26 (2:0).
Bycie gospodarzem jednak zobowiązuje
Trzecia część to ponowny koncert biało-czerwonych. Tutaj biało-czerwone nawiązały do premierowej odsłony, gdzie stale cieszyły się paroma oczkami przewagi. Podobnie było i tym razem – 11:7, 15:9. Znakomite spotkanie rozegrała Justyna Łysiak, a w ofensywie ręki nie zwalniała Julita Piasecka. Za moment było już po meczu, a z wygranej mogły się już cieszyć biało-czerwone – 25:20.
W czwartek reprezentantki Polski zagrają o zwycięstwo w turnieju z Włoszkami, które także zwyciężały w Koszalinie już dwukrotnie. Spotkanie to zaplanowano na godzinę 18:00.
Polska – Francja 3:0
(25:18, 28:26, 25:20)
Zobacz również:
Dramat utalentowanej Włoszki! Przyjmująca opuściła halę na noszach









