Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Łukasz Kaczmarek: Jestem do tego przyzwyczajony

Łukasz Kaczmarek: Jestem do tego przyzwyczajony

fot. Klaudia Piwowarczyk

Łukasz Kaczmarek w ostatnich dwóch latach wygrywał Ligę Mistrzów, będąc przy tym fundamentalną postacią Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W reprezentacji Polski pozostaje jednak w cieniu Bartosza Kurka. – Jestem do tego przyzwyczajony – zapewnia. Tyle że nieoczekiwanie wyrósł mu poważny konkurent do miejsca w kadrze i wciąż nie wiadomo, na kogo postawi trener Nikola Grbić.

Kiedy Grbić został selekcjonerem, wydawało się, że to dla Kaczmarka wymarzony scenariusz. To właśnie pod ręką Serba rozkwitł w Kędzierzynie-Koźlu, wygrywając w 2021 r. Ligę Mistrzów. Rok później powtórzył to osiągnięcie, a dzięki Marcinowi Januszowi na rozegraniu odgrywał w drużynie jeszcze ważniejszą rolę.



Przed pierwszymi powołaniami Grbicia krążyły nawet plotki, że nowy trener zrezygnuje z Bartosza Kurka. Wtedy naturalnym kandydatem do roli podstawowego atakującego byłby Kaczmarek. Mistrz świata z 2018 roku ostatecznie nie tylko znalazł się jednak w kadrze, ale został jej kapitanem. I w Lidze Narodów pokazał, że nic się nie zmieniło – wciąż gra na najwyższym poziomie. – W kadrze jestem przyzwyczajony do tego, że jestem drugoplanową postacią już od paru lat. Bo bardzo dobrze wiemy, że Bartek jest tą jedyną bezapelacyjną “jedynką” – przyznaje Kaczmarek.

28-letni zawodnik w fazie zasadniczej Ligi Narodów nie pograł zbyt wiele. Co prawda wystąpił w ośmiu meczach, ale tylko w trzech miał miejsce w podstawowej szóstce. To były konfrontacje z najsłabszymi drużynami rozgrywek – Kanadą, Australią i Chinami. Mimo wszystko wydawało się, że Grbić postawi na sprawdzonego “żołnierza”. Nieoczekiwanie zabrał jednak na turniej w Gdańsku również Karola Butryna, któremu dał szansę gry od początku w meczu z Holandią.

To był jasny sygnał, że rywalizacja o miejsce w składzie pozostaje otwarta. Na turniej finałowy do Bolonii, a potem na mistrzostwa świata, ma bowiem jechać dwóch atakujących. A najważniejsze liczby przemawiają za Butrynem: zdobył 53 punkty przy 35 Kaczmarka, atakował ze skutecznością 60% – rywal skończył 47% piłek. Kaczmarek nieco lepiej wypadł jednak w polu zagrywki i bloku.

Liczyć będzie się też jednak to, jak obaj zawodnicy radzą sobie po wejściu na boisko w trakcie meczu. Grbić podkreśla bowiem, że to zupełnie inna rola niż gra od początku spotkania. Serb potrzebuje ludzi, którzy pomogą drużynie z ławki. – Przygotowywaliśmy się do Bolonii i chciałem wypróbować zawodników w takich rolach, w jakich będą tam wykorzystywani. Kiedy nie wszystko będzie szło dobrze, mamy zawodników na ławce rezerwowych, którzy wejdą i dadzą to, czego potrzebujemy: na podwójnej zmianie, na zagrywce. Muszę poznać swoich zawodników. Wiedzieć, jak reagują na konkretne sytuacje – przekonuje Grbić.

Grbić decyzję powinien ogłosić jeszcze w tym tygodniu. Jego drużyna w ćwierćfinale Ligi Narodów zmierzy się z Iranem. Mecz został zaplanowany na 21 czerwca.

*Cały artykuł Damiana Gołębia dostępny w Interii

źródło: sport.interia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2022-07-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2022 Strefa Siatkówki All rights reserved
Piksel Facebooka jest używany do celów remarketingowych, co oznacza, że umożliwia STS wyświetlanie reklam opartych na zainteresowaniach użytkownikom naszej witryny, gdy odwiedzają oni Facebooka lub inne strony internetowe, które również mają zintegrowany piksel Facebooka. Ma to na celu wyświetlanie odpowiednich reklam, które Cię interesują, dlatego dane osobowe są przetwarzane w celach reklamowych, analitycznych, marketingowych, profilowania i śledzenia. Podstawą prawną przetwarzania wymienionych danych jest Twoja zgoda, zgodnie z art. 6 ust. 1 s. 1 lit. RODO - akceptując wyrażasz zgodę na zainstalowanie na twoim urządzeniu piksela Facebooka.
Wyrażam zgodę