Wassim Ben Tara w nadchodzącym sezonie ligowym zadebiutuje w lidze japońskiej. Będzie to dla niego piąta zagraniczna przygoda w karierze. I choć cieszy się na nowe doświadczenie, to głośno mówi o tym, że nie do końca była to jego decyzja. – Miałem dwuletni kontrakt. Nie było to 1+1, a kontakt na sezon 2025/2026 i 2026/2027. Później wydarzyło się to, co się wydarzyło. Klub chciał się rozstać – przyznał w wywiadzie z Sarą Kalisz dla TVP Sport. Atakujący odniósł się również do swoich szans na grę w reprezentacji Polski.
Rozstanie, na które nie miał wpływu
Wassim Ben Tara po trzech sezonach, obfitych w ogromne sukcesy pożegnał się z Sir Safety Perugią. Tunezyjski atakujący z polskimi korzeniami nie tylko rozbił bank z zespołem, sięgając po złote medale Klubowych Mistrzostw Świata, Ligi Mistrzów i rozgrywek krajowych w zaledwie kilka miesięcy. Atakujący został również liderem rankingów tych turniejów. Zaskakująca więc była informacja o tym, że drogi siatkarza i mistrza Włoch wkrótce się rozejdą.
Jak się jednak okazuje, decyzja nie należała do siatkarza. W wywiadzie dla TVP Sport, siatkarz zdradził kulisy tej sytuacji. – Początkiem były plotki, które pojawiły się tuż przed wyjazdem na Klubowe Mistrzostwa Świata. Niby kogoś był szukany na pozycję atakującego, ale nic nie było pewne. Później przestały mi się podobać słowa używane względem mnie i nas. Już miałem tego dość, nie wytrzymywałem tego. Byłem zdenerwowany i nie wytrzymałem. Coraz więcej czynników pchało mnie do tego, by rozwiązać kontrakt w Perugii. Chciałem być szanowany, bo wiem, że jako zawodnicy potrzebujemy czuć respekt i to, że ktoś docenia naszą pracę.
Co więcej, atakującemu nie kończył się kontrakt. – Miałem dwuletni kontrakt. Nie było to 1+1, a kontakt na sezon 2025/2026 i 2026/2027. Później wydarzyło się to, co się wydarzyło. Klub chciał się rozstać.

800 tysięcy euro za kontrakt?
Gdy w mediach pojawiły się pierwsze nieoficjalne informacje o ewentualnej zmianie miejsca pracy Wassima Ben Tary, głos zabrał prezes klubu z Perugii. Gino Sirci wspomniał wówczas, że atakujący będzie zarabiać znacznie więcej, niż w Serie A.
Chodziło o kwotę bliską 800 tysiącom euro za sezon. Siatkarz odniósł się do tych słów, zaznaczając, że nigdy nie chodziło mu o pieniądze. – Prezes powiedział, że chciałem zarabiać więcej niż zarabiałem, ale ja przecież nigdy nie prowadziłem z nim negocjacji, nawet raz się to nie zdarzyło. I jak mówiłem wcześniej – nie szukałem ofert, nie negocjowałem, by przedłużyć kontrakt, bo miałem go ważny jeszcze na rok. Zaakceptowałem ofertę, którą dostałem przy ostatnim podpisywaniu kontraktu.
Liga japońska nowym celem
Atakujący zadebiutuje teraz w lidze japońskiej. Choć początkowo plany na dalszą karierę miał inne, to jest zadowolony z nadchodzącej przygody. Siatkarz przyznał w wywiadzie, że tamtejsze rozgrywki bardzo zyskały w ostatnim czasie i są na zdecydowanie wyższym poziomie, niż kilka lat temu.
Gdzie zagra Wassim Ben Tara? W połowie czerwca jego transfer oficjalnie ogłosił Suntory Sunbirds, aktualny wicemistrz Japonii. Zagra tam m.in. z Luciano Palonskym i Danielem Chitigoi.
Reprezentacja Polski, a przepisy FIVB. „Jestem smutny”
Tematem równie trudnym dla siatkarza jest brak możliwości gry dla reprezentacji Polski. Światowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) niedawno jeszcze bardziej zaostrzyła przepisy dotyczące naturalizacji zawodników. Według nich, szanse Ben Tary na grę w biało-czerwonych barwach zmalały niemal do zera. – Jestem smutny. Nie zaakceptowałem tego jeszcze do końca. Nie chce mi się aż oglądać siatkówki kadrowej, bo wiem, że to będzie mnie denerwowało, bo sam nie gram – przyznał zawiedziony.
Zobacz również:
Pierwsze przetarcie. Kewin Sasak chłodno ocenia Siatkarską Ligę Narodów









