Reprezentacja Polski siatkarzy mknie przed siebie. Biało-czerwona ekipa na powitanie z Chicago odniosła szóste zwycięstwo z rzędu. Tym razem łupem Polaków padło spotkanie z Bułgarami – 3:0. Dzięki zwycięstwu kadra zrobiła kolejny duży krok w kierunku awansu do turnieju finałowego, a ta wygrana miała wielu ojców. Teraz drużynę czeka dzień przerwy, po czym do rozegrania zostaną Polakom jeszcze trzy mecze z gigantami.
Skupieni na sobie
Reprezentanci Polski mają za sobą wymarzone otwarcie trzeciego tygodnia zmagań w Lidze Narodów. To właśnie te cztery ostatnie mecze zadecydują o potencjalnym rozstawieniu biało-czerwonych. Na start drużyna utarła nosa zbyt pewnym siebie Bułgarom 3:0. Był to zarazem też jeden z meczów 'perfekcyjnych’, bowiem drużynowo Polakom udało się zdobyć aż 13 punktów blokiem, dokładając 8 asów serwisowych. Cała ekipa stanęła na wysokości zadania, lecz rewelacją okazał się Bartłomiej Lemański, który punktował w środę w każdym elemencie. Postawę swoich podopiecznych docenił też trener Nikola Grbić.
– Dla mnie gra Bułgarów nie ma znaczenia. Ja wiem, że graliśmy dzisiaj na takim poziomie, że ciężko było z nami grać, bo mieliśmy dobre podejście, była koncentracja. Unikaliśmy też błędów, gdzie jedyny fragment, kiedy one się pojawiały, to był początek meczu – skomentował spotkanie z wicemistrzami globu trener Nikol Grbić, dodając.
– Potem myślę, że wróciliśmy do swojej gry, do swojej skuteczności i każdy element był u nas na wysokim poziomie. Od zagrywki, bloku, obrony i skuteczności w ataku w kontrze. Naprawdę mi też bardzo łatwo prowadzić taki mecz, gdy mam zawodników skoncentrowanych, którzy pracują, tak jak mają pracować. Jestem bardzo zadowolony.
Zdaniem Serba z tak grającymi biało-czerwonymi można konie kraść, a szansa na to już w piątek. Takie mecze jak ten są również dobrym prognostykiem przed finałami Ligi Narodów, gdzie Polacy będą bronić złota, jak również imprezą docelową tego sezonu, jaką są mistrzostwa Europy.
Dzień na reset i pełna gotowość?
Pokonanie wicemistrzów globu z pewnością doda odwagi polskim Orłom, które i tak latają wysoko. Zanim jednak podopiecznych trener Grbicia znów zobaczymy na parkiecie, to drużynę czeka dzień przerwy. Tym razem zespół gra jednak w formacie 1 mecz – przerwa – 3 mecze, co nie jest optymalne, przy tak ciężkich rywalach.

– Dzisiaj jeszcze paru zawodników będzie miało trening, bo oni zrobili tylko rozgrzewkę. Jutro mamy jeden trening i potem mamy trzy dni z rzędu. Wiele zależy od tego, jak będziemy grali. Czy będzie to 3:2, czy 3:0 – jak dzisiaj. Z dnia na dzień będziemy podejmować decyzje co do planu, w zależności od tego jaka będzie sytuacja. Myślę, że jesteśmy gotowi, mamy wielu zawodników gotowych do gry. Myślę, że jesteśmy gotowi – zadeklarował szkoleniowiec Polaków, wracając do turnieju w Chinach, gdzie biało-czerwona ekipa potrafiła wracać do meczów, pomimo problemów, ze stanu 0:2.
W piątek biało-czerwoni zagrają z Brazylijczykami. Dzień później spotkają się z Francuzami. Oba te zespoły są w poważnych tarapatach i aby myśleć jeszcze o czymkolwiek muszą wygrać wszystkie mecze. Inna jest sytuacja gospodarzy turnieju. Amerykanie idą jak burza, i to właśnie z nimi reprezentacja Polski zagra niedzielne, a zarazem ostatnie spotkanie rundy zasadniczej tegorocznego VNL.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026









