Strona główna » Jakub Popiwczak nie szczędzi komplementów. Dwa Orły latały szczególnie wysoko

Jakub Popiwczak nie szczędzi komplementów. Dwa Orły latały szczególnie wysoko

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Reprezentacja Polski siatkarzy w niedzielę zagra w kolejnym finale Ligi Narodów. Przed biało-czerwonymi szansa na obronę tytułu i łącznie trzecie złoto. W sobotę z kolei drużyna utarła nosa Słoweńcom, zwyciężając w półfinale 3:0. Po meczu całość podsumował Jakub Popiwczak, który nie stronił od komplementów względem całej drużyny… jak i poszczeólnych kolegów.

Było z górki…?

Nie tego można było się spodziewać po półfinale Ligi Narodów. Reprezentacja chińskim Ningbo olśniewa i zwala z nóg. Biało-czerwoni robią co chcą, a na dodatek w sobotę zespół Nikoli Grbicia rozbił Słowenię – 3:0. Taki rezultat zawsze cieszy, zwłaszcza, że daje więcej czasu na regenerację przed decydującym bojem. Nie tak to jednak miało wyglądać, a w gronie zawodników, jak i sztabu, nastawiano się na dłuższe granie.

– Nie, nie obawiałem się. Podchodziłem do meczu i do rywala z szacunkiem, z nastawieniem takim, że będzie ciężko, bo te mecze ze Słowenią zawsze były bardzo ciężkie. Nie ważne, kto tam stoi po drugiej stronie siatki, to z nimi zawsze jest ciężko, i na to też się szykowaliśmy. Mam natomiast wrażenie, że przebieg spotkania był całkowicie inny – skomentował półfinałowe spotkanie Jakub Popiwczak.

Bezrobocie

Spotkanie ze Słowenią miało paru bohaterów. Na prawej flance swoje robił Bartłomiej Bołądź. Znakomicie zaprezentowała się też para Tomasz Fornal i Wilfredo Leon. Pierwszy z nich błyszczał nieoczywistymi rozwiązaniami w ataku i siatkarskim sprytem, drugi zaś mocą i miażdżącą oponentów zagrywką. Reprezentacja Polski w sobotę była jak dobrze naoliwiona maszyna bez żadnego defektu. Niewiele do 'roboty’ miał z kolei Jakub Popiwczak. Defensor zrobił swoje, odnotował parę obron, lecz w tak szybkim meczu nie miał on zbyt wielu szans, aby w pełni pokazać swoje umiejętności. To jednak nie jest niedosyt, a duma z zespołu!

Z perspektywy libero, to tak czasem sobie stanąłem i mówię, kurczę, ten Bołądź, ten Leon tak grają… nie chcę powiedzieć, że nudy, ale to był taki jeden z meczów, który warto przeżyć, bo czuje się, że drużyna funkcjonuje świetnie – przyznał w pomeczowej rozmowie szóstkowy libero biało-czerwonej kadry.

Mamy jakość i pewność siebie!

Już w niedzielę Polaków czeka spotkanie finałowe tegorocznej Ligi Narodów. Z taką formą można szczyty zdobywać, a na wyciągniecie ręki jest trzecie złoto tych rozgrywek. To także okazja do obrony tytułu, lecz łatwo nie będzie. W drugim półfinale naprzeciwko siebie stanęły Japonia i Stany Zjednoczone. Po szalonym boju górą była reprezentacja USA, zwyciężając 3:2. Podopieczni Karcha Kiraly’ego mają po swojej stronie masę argumentów, a dodatkowo zespół będzie chciał

To są dwa zespoły, które prezentują zupełnie inną siatkówkę. Japończycy zawsze robią wszystko szybko. Nie są za duzi, ale są wyskakani i grają technicznie. Amerykanie za to, to świetnie przygotowani atleci, wysoko, mocno – myślę, że to ich wyróżnia. Bez względu na to z kim zagramy, to musimy się skupić wyłącznie na sobie. Mamy na tyle jakości i pewności siebie, żeby po raz drugi zdobyć to trofeum tutaj w Chinach – dodał na zakończenie Popiwczak.

Spotkanie finałowe z udziałem biało-czerwonych rozegrane zostanie w niedzielę – 2 sierpnia. Pierwszy gwizdek ma wybrzmieć o godz. 13:30.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga

  • Tobias Brand znalazł nowy klub w Polsce

    Tobias Brand znalazł nowy klub w Polsce

  • Warto mieć też jakiś filar. ChKS Chełm z dwoma cennymi przedłużeniami

    Warto mieć też jakiś filar. ChKS Chełm z dwoma cennymi przedłużeniami

  • ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z nowym przyjmującym! To dla niego powrót do ekstraklasy

    ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z nowym przyjmującym! To dla niego powrót do ekstraklasy