Strona główna » Wróciła do kadry i jest nieoceniona! Lampkowska punktuje błędy w meczu z Ukrainą

Wróciła do kadry i jest nieoceniona! Lampkowska punktuje błędy w meczu z Ukrainą

inf. własna

fot. volleyballworld.

Polskie siatkarki w czwartek uciekły spod topora, kompletując piątą wygraną w Lidze Narodów. Tym razem biało-czerwone pokonały Ukrainki – 3:1, a spotkanie to podsumowała Monika Lampkowska. Przyjmująca po roku wróciła do kadry, czując się tutaj jak ryba w wodzie, jak sama przyznaje, chce wspierać koleżanki niezależnie od wszystkiego. – Czy będę wchodzącą, czy zaczynającą, to trzeba dawać z siebie wszystko – przyznała.

Za styl nie przyznają punktów…

Reprezentacja Polski siatkarek w środę rozpoczęła zmagania w Bangkoku. Dla podopiecznych Stefano Lavarini’ego to drugi turniej w tegorocznej Lidze Narodów. Biało-czerwone na start pokonały Bułgarki – 3:0. Znacznie trudniej Orlicom grało się przeciwko Ukrainko, które debiutują w rozgrywkach. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla Polek, choć kosztował drużynę sporo nerwów… podobnie zresztą jak będącego po przeciwnej stronie barykady trenera Jakuba Głuszaka.

Choć styl pozostawiał wiele do życzenia, to zdaniem Moniki Lampkowskiej zwycięzców się nie ocenia. Najważniejsze są punkty, a tych biało-czerwone potrzebują jak na lekarstwo. W ostatnim turnieju czekają je bowiem starcia z Turczynkami czy Amerykankami.

Najważniejsza myślę, że jest wygrana, bo za styl punktów się nie daje, także możemy o tym szybko zapomnieć. Brakuje nam takiej stabilności. Po dwóch super setach, gdzieś zgubiłyśmy koncentrację, swoją grę i przeciwnik nas trochę przycisnął. Nie mogłyśmy znaleźć na tak dobre grające Ukrainki patentu, a dziewczyny naprawdę znakomicie prezentowały się w systemie blok-obrona – skomentowała spotkanie reprezentacyjna przyjmująca.

Wytyczne były jasne

Dwa pierwsze sety faktycznie były w wykonaniu Polek znakomite. Wygrane do 21 i 13 napawały optymizmem. Potem jednak zadziorne Ukrainki dążyły do tie-breaka. Polkom cudem udało się uniknąć porażki. Znakomite wejście odnotowała natomiast Alicja Grabka, a w roli strażaka wystąpiła również Lampkowska.

Myślę, że najważniejsza była cierpliwość i rozwiązania w ataku. Naszym celem było to, aby Ukrainki jak najdalej odsunąć od siatki, bo też mają bardzo dobre środkowe – wymieniała Lampkowska, zaznaczając przy tym, że podobne uwagi do swoich podopiecznych miał trener Lavarini.

Greckie 'wakacje’ i powrót z przytupem

26-latka, po tym jak wywalczyła mistrzostwo z KS-em DevelopRes Rzeszów zdecydowała się całkowicie zmienić swoje życie. Przeniosła się do greckiej ekstraklasy, dołączając do tamtejszego Panathinaikosu Ateny. Z zespołem zdobyła mistrzostwo, została też MVP sezonu. Można zatem rzec, że odbudowa dała siatkarce nową radość z gry, a ona sama dalej stawia na Grecję. Po tak mocnym sezonie cieszy się też zaufaniem selekcjonera kadry, który coraz częściej desygnuje ją do gry.

Jestem naprawdę bardzo wdzięczna, że tu jestem, bo w poprzednich pięciu latach nie miałam tyle okazji, aby rozegrać tyle pełnych spotkań, ile zagrałam teraz. Chciałabym bardzo wykorzystywać te szanse, niezależnie od tego, jaka będzie moja rola. Czy będę wchodzącą, czy zaczynającą, to trzeba dawać z siebie wszystko. Chciałabym, aby każda moja gra, czy zmiana dawały same pozytywne efekty – zadeklarowała 26-latka.

W Bangkoku biało-czerwone rozegrają jeszcze dwa mecze. W sobotę zmierzą się z Holenderkami, a w niedzielę z Kanadyjkami.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026

PlusLiga

  • Resovia zatrzymała libero

    Resovia zatrzymała libero

  • Amerykanin dołącza do GKS-u Katowice! Beniaminek na niego długo polował

    Amerykanin dołącza do GKS-u Katowice! Beniaminek na niego długo polował

  • Skra Bełchatów może pomarzyć o kontynuacji. Polak wybrał Francję

    Skra Bełchatów może pomarzyć o kontynuacji. Polak wybrał Francję