Strona główna » Liga Narodów. Pachniało tie-breakiem, ale mamy to!

Liga Narodów. Pachniało tie-breakiem, ale mamy to!

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Polki znowu przyprawiają o zawał serca! Kiedy po dwóch gładko wygranych setach przeciwko Ukrainie wydawało się, że zamknięcie meczu będzie formalnością, podopieczne Stefano Lavariniego oddały inicjatywę rywalkom. Ukrainki zdobyły kontaktowego seta, a w czwartym wysoko prowadziły. Finalnie jednak, to biało-czerwone zachowały więcej zimnej krwi i wygrały 3:1.

Start jak ze snu, ale uciekła koncentracja

Lepiej w czwartkowy mecz weszła reprezentacja Polski, a Katarzyna Wenerska od razu zaczęła stawiać na Maję Koput. Przy stanie 6:1 grę przerwał trener Jakub Głuszak. Ukrainki w końcu wzięły się w garść. Kończyć Valeriia Nudha i Anna Artyshuk, a za moment był już remis po 8. Cenne oczka dołożyła Yuliia Dymar, blokiem straszyła natomiast Daria Sharhorodska, ale za moment znów na prowadzeniu były biało-czerwone 15:11. Oponentki pod wodzą swojej kapitan znów zaczęły szarpać, łapiąc kontakt. Dobrze spisała się po stronie Polek podwójna zmiana, a testowała sobie koleżanki również Alicja Grabka. Sama końcówka, to już koncert biało-czerwonych. Trudne piłki kończyła Paulina Damaske, a po dwóch atakach Magdaleny Stysiak było już 25:21.

Pełna kontrola?

Jeszcze lepiej w wykonaniu Polek wyglądała druga partia, gdzie ta różnica na dystansie była miażdżąca. Łatwego życia z blokiem biało-czerwonych nie miała Artyshuk, a grę znów przerwał trener Głuszak – 1:5. Po ataku z VI strefy Julity Piaseckiej było 7:1, a niemoc w swojej drużynie przełamała w końcu Yuliia Dymar. Na niewiele się to jednak zdało, bowiem znów ciasnymi skosami Ukrainki męczyła Paulina Damaske, po której asie zrobiło się 13:5. Na placu boju zameldowała się Viktoriia Danchak, ale wciąż więcej argumentów miały po swojej stronie reprezentantki Polski – 8:18. Pojedynczy blok Uliana Kotar nie był zagrożeniem. Ręki w ataku nie wstrzymywała Magdalena Stysiak, a seta na 2:0 atakiem zamknęła Maja Koput – 25:13

Presja działa cuda po obu stronach…

Trzeci set biało-czerwonym nie leżał od początku. Postawione pod ścianą Ukrainki grały jak z nut, podczas gdy reprezentantki Polski popełniały błąd za błędem. Nie do zatrzymania była Anna Artyshuk. Rewelacyjnie spisywała się też Oleksandra Milenko – 7:4. Po bloku Stysiak drużyna złapała kontakt – 7:8. Było to jednak chwilowe, bowiem po kolejnym ataku Milenko było już 13:9. Niewiele mogła wskórać sama Maja Koput, a z czasem na placu boju na stałe zameldowała się Monika Lampkowska.

Trener Lavarini widząc to wszystko postawił też na podwójną zmianę w składzie Alicja Grabka – Julia Szczurowska. Wówczas biało-czerwone odrobiły straty – 15:9, 21:20. Niestraszna była gościniom Svitlana Dorsman, jednak fatalnie w końcówce zachowała się Stysiak, a Ukrainki zdobyły upragnione przełamanie 1:2 – 25:22.

Pachniało tie-breakiem

Wygrana dodała Ukrainką wiatru w żagle, co przełożyło się na kolejną ucieczkę na początku. Znów świetnie spisywała się Valeriia Nudha, a wszystkiego wybronić nie mogła Aleksandra Szczygłowska – 4:9. Nie do zatrzymania była też Oleksandra Milenko, a po kolejnym ataku Anny Artyshuk zrobiło się 15:9. Trener Stefano Lavarini mimo wszystko był spokojny, choć to jego drużyna musiała gonić. Zmiana 1:1 tyczyła się z kolei Wenerskiej, którą zastąpiła Grabka. Dało to poprawę gry, a pogoń była szalona. Z przechodzącej zapunktowała Sonia Stefanik, a po ataku Magdaleny Stysiak zrobiło się 22:22. W decydującym momencie błąd popełniła Milenko, przez co całość reprezentacja Polski zamknęła stanem 3:1 – 25:23.

Polska – Ukraina 3:1
(25:21, 25:13, 22:25, 25:23)

Składy zespołów:
Polska: Stysiak (29), Piasecka (8), Stefanik (6), Damaskie (12), Wenerska (1), Koput (11), Szczygłowska (libero) oraz Szczurowska (3), Lampkowska (4), Stysiak (), Łysiak i Grabka (1)
Ukraina: Dorsman (14), Nudha (8), Szarorocka (5), Artyszuk (13), Dymar (2), Kotar (7), Lutsenko (libero) oraz Milenko (11), Danczak, Fedyk, Meliuszkina i Napalkowa

Zobacz również:
Wyniki i tabela siatkarskiej Ligi Narodów kobiet

PlusLiga

  • Skra Bełchatów może pomarzyć o kontynuacji. Polak wybrał Francję

    Skra Bełchatów może pomarzyć o kontynuacji. Polak wybrał Francję

  • PlusLiga. Pomógł w awansie, zostanie w GKS-ie

    PlusLiga. Pomógł w awansie, zostanie w GKS-ie

  • PlusLiga. Jak wieżowce, to w Warszawie. Projekt ogłosił transfer środkowego

    PlusLiga. Jak wieżowce, to w Warszawie. Projekt ogłosił transfer środkowego