Ziraat Bankart Ankara w swojej rodzimej lidze zupełnie zdominował rozgrywki. Do momentu półfinału znakomicie radził sobie także w Lidze Mistrzów. Mecz z Aluronem CMC Wartą Zawiercie nie wyszedł jednak tureckiemu potentatowi, Rozczarowania po meczu nie ukrywał Tomasz Fornal, który na upragnione złoto w tych rozgrywkach będzie musiał poczekać.
Niewykorzystane szanse się mszczą
Ziraat Bankart Ankara w starciu ze świeżo upieczonym mistrzem Polski wygrał tylko jednego seta. Mistrzowie Turcji byli w tym starciu dalecy od swojej optymalnej formy. Sam Nimir AbdelAziz to zbyt mało na taki zespół jak Zawiercianie. – Staraliśmy się, jednak nie wyszło. Wydaje mi się, że ten mecz nie do końca stał na wysokim poziomie. My mieliśmy swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy. Drużyna z Zawiercia ma tyle jakości, że przeciągnęła szalę zwycięstwa na swoją stronę – nie ukrywał rozczarowania Tomasz Fornal.
Ziraat zdołał wygrać tylko drugiego seta, choć nie bez trudu. Roztrwonił sporą przewagę i zwyciężył na przewagi. Wydawało się, że to może być moment zwrotny, że to uskrzydli turecki zespół. – Przynajmniej tak powinno być. Staraliśmy się, ale popełnialiśmy za dużo własnych błędów, czy to w asekuracji, czy gdzieś w wystawie piłki sytuacyjnej. To są podstawowe elementy, które jak chcesz wygrać Ligę Mistrzów, musisz wykonywać lepiej – nie owijał w bawełnę Tomasz Fornal.

Brak rytmu meczowego?
Ziraat miał spośród uczestników najdłuższą przerwę. Po zdobyciu mistrzostwa Turcji pauzowali niemalże dwa tygodnie. Fornal nie szukał jednak usprawiedliwienia w braku rytmu meczowego. – To nie ma żadnego znaczenia, przecież na Final Four Ligi Mistrzów jest to wielkie granie. Rytm meczowy jest ważny i fajnie jest go mieć, ale my też nie mieliśmy dwóch miesięcy przerwy. Było to tylko tak naprawdę w okolicach dwóch tygodni. Mieliśmy czas na dobry trening, żeby się dobrze przygotować do tej imprezy, a wydaje mi się, że się nie za dobrze przygotowaliśmy – szczerze przyznał reprezentant Polski.
Fornal odniósł się także do niskiej frekwencji na trybunach. – Wydaje mi się. że pod względem frekwencji mogło to wyglądać trochę lepiej. Nie chcę mówić, że były puste trybuny, ale tych kibiców rzeczywiście jest bardzo mało – zakończył.









