Kurz po finałach PlusLigi opadł. Aluron CMC Warta Zawiercie może cieszyć się z upragnionego złotego medalu. Bogdanka LUK Lublin mimo porażki w ostatnim meczu finałowym ma powody do radości. Drugi rok z rzędu drużyna z Wilfredo Leonem w składzie walczyła o najwyższe cele. Niestety przez większość sezonu zespołowi nie mógł pomóc Mikołaj Sawicki, który został niesłusznie oskarżony przez Polską Agencję Antydopingową (POLADA). Po zdobyciu srebrnego medalu siatkarz opublikował poruszający wpis za pomocą mediów społecznościowych.
Gra warta świeczki
Mikołaj Sawicki na początku sezonu kadrowego w 2025 roku miał bardzo trudny czas. Wówczas siatkarz po drugim meczu finałowym PlusLigi przeszedł kontrolę antydopingową. 26-latek na początku czerwca został w trybie natychmiastowym zawieszony i stoczył przez następne kilka miesięcy długą walkę. Sawicki walczył o oczyszczenie z zarzutów i to się udało, jednak czas jaki stracił siatkarz nie zostanie mu zwrócony. Przyjmujący stracił szansę na grę w biało-czerwonych barwach, a później nie mógł pomóc drużynie przez długie miesiące.
Wrócił i zdobył wicemistrzostwo Polski!
W marcu 2026 roku, Sawicki wrócił do treningów. Co więcej siatkarz otrzymał kilka szans od Stephane’a Antigi, aby zaprezentować swoje umiejętności na boisku. Przyjmujący w dużym stopniu przyczynił się do zdobycia srebrnego medalu PlusLigi przez Bogdankę LUK Lublin. Po wszystkim napisał bardzo poruszający wpis na swoich mediach społecznościowych.
– Ten sezon był dla mnie zupełnie inny niż poprzednie. Dziewięć miesięcy zostało mi wyjęte z życia przez czyjś błąd, a udowodnienie mojej niewinności kosztowało mnie naprawdę wiele.
To był czas pełen łez, bezsilności i ogromnego poczucia niesprawiedliwości. Tym bardziej jestem wdzięczny, że mogłem wrócić i dokończyć sezon z chłopakami. Po wszystkim, co się wydarzyło, to wicemistrzostwo ma dla mnie wyjątkową wartość. Jest symbolem tego, że mimo przeciwności warto się podnieść i dalej walczyć. Gdyby w grudniu ktoś powiedział mi, że zdobędziemy wicemistrzostwo Polski i że zagram w meczach finałowych, nigdy bym w to nie uwierzył. Dlatego jeszcze bardziej doceniam, że mogłem być częścią tej historii i ponownie walczyć na boisku. Czuję, że w tym roku wygrałem wszystko co mogłem, bo wygrałem najważniejszą dla mnie walkę. Wróciłem silniejszy i jeszcze bardziej głodny gry. Mam jeszcze dużo do udowodnienia i jeszcze więcej do wygrania. Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną przez cały ten czas – napisał Sawicki.
Zobacz również:
Karuzela transferowa PlusLigi na sezon 2026/2027









