Strona główna » Warta Zawiercie drugi rok z rzędu w finale Ligi Mistrzów! Marzenia Tomasza Fornala odroczone

Warta Zawiercie drugi rok z rzędu w finale Ligi Mistrzów! Marzenia Tomasza Fornala odroczone

inf. własna

fot. CEV

W pierwszym półfinale Ligi Mistrzów górą była drużyna Sir Sicoma Monini Perugia. Włosi ze spokojną głową czekali na zwycięzcę meczu Aluron CMC Warta Zawiercie – Ziraat Bankarat Ankara. Zgodnie z przewidywaniami to spotkanie było pełne emocji i zwrotów akcji. Ostatecznie górą byli „Jurajscy Rycerze”, którzy po czterech setach rozprawili się z drużyną Tomasza Fornala.

Warta Zawiercie poszła po swoje

Początek drugiego spotkania był wyrównany, jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli mistrzowie Polski (7:5). Skuteczny był Aaron Russell. Po drugiej stronie siatki taki nie był lider –Nimir Abdel-Aziz. Aluron CMC Warta Zawiercie dość spokojnie punktowała, pewnie prowadziła swoją grę przez wszystkie strefy (10:5). Nimir zreflektował się mocną zagrywką (13:16), ale cały czas inicjatywa była po stronie polskiej ekipy. W końcówce było sporo błędów z pola serwisowego, a partię zakończył udanym atakiem Russell. 

Nimir Abdel-Aziz w końcówce zrobił różnicę 

Zdecydowanie lepiej w drugą odsłonę wszedł Ziraat Ankara (3:0). Zawiercianie szybko jednak wrócili na swoje dobre tory (4:5). Nadal jednak poziom widowiska mocno osłabiały kolejne zepsute zagrywki. W ofensywie nie próżnowali Bartosz Kwolek i Abdel-Aziz, a Holender dołożył kolejny mocny serwis (16:13). Kiedy wydawało się, że turecka ekipa ma wszystko po swojej stronie, aby doprowadzić do remisu w całym spotkaniu, Zawiercian pobudził as Miguela Tavaresa (18:20). Potem do remisu doprowadziły potężne zagrania Mateusza Bieńka zza linii 9. metra (22:22). Kwolek w swoim stylu dał Warcie Zawiercie piłkę setową (24:23), jednak wszystko na swoje barki wziął Nimir i to on zakończył drugą część spotkania. 

Końcówka dla mistrzów Polski 

Początek kolejnej od pierwszych piłek był wyrównany, obie drużyny miały swoje lepsze i gorsze zagrania (11:11). Znów z pola zagrywki straszył holenderski atakujący (13:11), ale w ataku radzili sobie Russell i Tomasz Fornal (16:16). W ważnym momencie podopieczni Michała Winiarskiego dwukrotnie zagrali blokiem, odskakując w końcówce na trzy oczka (22:19). Ziraat nie mógł skończyć swojej akcji, a Mateusz Bieniek nie schodził z pola zagrywki (24:19) i mistrzowie Polski pewnie triumfowali w tej odsłonie. 

Warta Zawiercie znów w finale 

Ponownie pierwsze akcje seta były w miarę wyrównane, ale ponownie nie brakowało nieudanych zagrywek (8:8). Długą wymianę atakiem z VI strefy zakończył Russell, dając swojej ekipie dwupunktowe prowadzenie, a te powiększyła kontra Kyle’a Ensinga (12:9). Znów w polu serwisowym brylował Bieniek. Ekipa prowadzona przez Mustafę Kavaza na chwilę złapała kontakt punktowy, jednak szybko rywale odpowiedzieli dobrym blokiem i kontrą po skosie Russella (17:13). Mistrzowie Polski powoli zbliżali się do końcowego triumfu, ale zdarzały jej się błędy (19:17). W ważnym momencie potrafili jednak skończyć nawet sytuacyjne akcje (21:17) i po bloku doprowadzili do piłki meczowej (24:19). Ostatni punkt w całym spotkaniu zdobył Bartosz Kwolek. 

Aluron CMC Warta Zawiercie – Ziraat Bankarat Ankara 3:1
(25:19, 24:26, 25:19, 25:19)

Składy zespołów:

Warta Zawiercie:
Kwolek (13), Russell (16), Bołądź (3), Gladyr (8), Tavares (5), Bieniek (10), Popiwczak, Ensing (10), oraz Zniszczoł

Ziraat Ankara: Savas (4), Bulbul (3), Yenipazar, Nimir (27), Clevenot (8), Fornal (13), Bayraktar, Tosun oraz Kooy

PlusLiga