Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I Liga M: Porażki MKS-u i Visły, zmiana lidera

I Liga M: Porażki MKS-u i Visły, zmiana lidera

fot. Klaudia Piwowarczyk

Coraz ciekawiej robi się w I lidze siatkarzy. W dziesiątej kolejce porażki poniosły zespoły z Bydgoszczy i Będzina, a nowym liderem został Mickiewicz Kluczbork. Dwa mecze zakończyły się podziałem łupów, a wciąż bez zwycięstwa jest spalska młodzież.

Lekką zadyszkę złapał MKS Będzin, który poniósł drugą porażkę w lidze z rzędu. Tym razem podopieczni Wojciecha Serafina dość niespodziewanie nie sprostali w Głogowie miejscowemu Chrobremu. Wprawdzie byli blisko doprowadzenia do tie-breaka, ale w granej na przewagi czwartej odsłonie lepsi okazali się gospodarze, którzy w ten sposób odnieśli czwartą wygraną z rzędu. Postawili oni na ryzyko w polu serwisowym, 10 razy punktując w tym elemencie. Przewagę mieli też w bloku, a jedynie w ataku obie drużyny spisały się na porównywalnym poziomie. Przyjezdnym nie pomogła dobra postawa Mateusza Frąca, a prym w Chrobrym wiedli Marcin Ociepski i Krzysztof Rykała.



Nowym liderem został Mickiewicz Kluczbork, który na wyjeździe pokonał zamykającą stawkę SMS PZPS Spała. Przy prowadzeniu 2:0 Mariusz Łysiak dokonał licznych zmian w zespole, które pozwoliły wrócić do gry gospodarzom. Wygrali oni nawet trzecią partię, ale na więcej faworyci im nie pozwolili. Spalska młodzież własnymi błędami oddała rywalom ponad jednego seta, a 47% skuteczności w ataku wystarczyło przyjezdnym do odniesienia zwycięstwa. W ich szeregach wyróżnili się Janusz Górski i Artur Pasiński, którzy zdobyli odpowiednio 12 oraz 11 punktów, natomiast w zespole ze Spały wiodącą postacią był Mateusz Nowak. Nie poprowadził on jednak kolegów do wygranej, a SMS pozostaje jedyną drużyną bez zwycięstwa w I lidze.

Na pozycję wicelidera awansowała Avia Świdnik, która u siebie pokonała Astrę Nowa Sól. Przyjezdni do walki zerwali się w trzeciej odsłonie, wygrali ją, ale do tie-breaka nie doprowadzili. Na przestrzeni całego meczu popełnili więcej błędów, a jedynie w bloku byli skuteczniejsi od gospodarzy. Ci za to dominowali w ataku, osiągając 55% skuteczności. Ich liderem był Mateusz Rećko, zdobywca 19 punktów, zaś wśród nowosolan wyróżnił się Bartosz Kowalczyk, który zapisał na swoim koncie 16 oczek. – Nie udało nam się zdobyć punktów, ale urwaliśmy seta na trudnym terenie. Patrzymy optymistycznie na rozwój zespołu oraz na to, co w tej chwili prezentujemy – zaznaczył trener beniaminka, Norbert Śron.

W Bydgoszczy została przerwana dobra passa Visły Proline, która uległa Exact Systems Norwidowi Częstochowa. Tym razem drużyna prowadzona przez Michala Masnego zdołała urwać tylko seta przeciwnikom. Jej problemem była głównie skuteczność w ataku, która wyniosła tylko 36%. W ogóle to był mecz bloków, bo obie drużyny tym elementem punktowały łącznie aż 25 razy. Ekipie znad Brdy zabrakło punktów duetu Wierzbicki/Krysiak, za to przyjezdnych do kolejnej wygranej z rzędu poprowadził Damian Kogut, który wywalczył 16 oczek.

Po dwóch porażkach z rzędu przełamał się PSG KPS Siedlce, który stoczył przed własną publicznością trudny bój z Krispolem Września. Przyjezdni prowadzili już 2:1, ale ani w czwartej, ani w piątej partii nie potrafili przypieczętować zwycięstwa. Mimo że w całym meczu uzyskali lepszą skuteczność w ataku i częściej punktowali blokiem, to nie do końca udało im się zatrzymać Przemysława Kupkę, który wywalczył 31 oczek i poprowadził siedlczan do sukcesu. Wśród wrześnian wyróżnił się Kacper Ratajewski, ale marne to dla niego pocieszenie, bo Krispol do domu wrócił tylko z jednym oczkiem do ligowej tabeli. – Czujemy spory niedosyt, bo mogliśmy wygrać. Przestoje nas bardzo bolą. Bardziej doświadczone drużyny od nas potrafią rozgrywać końcówki setów – stwierdził trener gości, Marian Kardas.

Trwa niemoc Olimpii Sulęcin, która tym razem przegrała w Tomaszowie Mazowieckim z Lechią. Gospodarze pewnie wygrali 3:0, a trochę kłopotów mieli jedynie w drugiej odsłonie. Ich przewaga zaczynała się na zagrywce, a kończyła w ataku. Przyjezdni ze skutecznością w nim na poziomie 37% nie mieli co marzyć o zwycięstwie. Nie pomogło im nawet 17 punktów Grzegorza Turka, bo Lechia miała Sławomira Stolca, który poprowadził ją do wygranej. – W drugim secie byliśmy blisko wygranej. Praktycznie cały czas prowadziliśmy czteroma punktami, ale zacięliśmy się w jednym ustawieniu, a w końcówce przeciwnik popisał się lepszą grą w polu serwisowym – przyznał w Radiu Zachód trener lubuskiej ekipy, Łukasz Chajec.

Emocji nie zabrakło w starciu zespołów plasujących się w dolnych rejonach tabeli. BAS Białystok stoczył u siebie zacięty bój z AGH AZS-em Kraków. Do wyłonienia triumfatora potrzebny był tie-break. W nim lepiej spisali się podopieczni Andrzeja Kubackiego, którzy dzięki temu wywieźli z Białegostoku cenne dwa oczka do ligowej tabeli. Do sukcesu poprowadził ich Bartosz Gomułka, który zgromadził na swoim koncie 34 punkty, za to gospodarzom nie pomogła dobra dyspozycja Jędrzeja Gossa. – Kibice otrzymali dużą dawkę sportu, nerwów i emocji. Obie drużyny sąsiadują w tabeli i obie potrzebują punktów. Mecz stał na niezłym poziomie – podsumował szkoleniowiec przyjezdnych, Andrzej Kubacki.

Na zakończenie kolejki nie było niespodzianki we Wrocławiu, gdzie Chemeko-System Gwardia w trzech setach uporała się z Legią Warszawa, chociaż początek spotkania nie układał się po jej myśli. Przyjezdni nie mieli siatkarskich argumentów, aby zagrozić faworytom. Ponad jednego seta oddali im po błędach własnych, a z atakiem na poziomie 30% trudno było im cokolwiek wskórać. Jedynie Kacper Bobrowski próbował przeciwstawić się gospodarzom, ale w ich szeregach zdobywanie punktów rozkładało się na kilku zawodników, za co statuetką MVP został doceniony Leon Dervisaj. – Może bez większego skoncentrowania weszliśmy w to spotkanie. Najważniejsze, że potrafiliśmy zacząć grać i wygraliśmy cały mecz – skomentował w mediach społecznościowych Gwardii libero dolnośląskiej ekipy, Adrian Mihułka.

Zobacz również
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2022 Strefa Siatkówki All rights reserved
Piksel Facebooka jest używany do celów remarketingowych, co oznacza, że umożliwia STS wyświetlanie reklam opartych na zainteresowaniach użytkownikom naszej witryny, gdy odwiedzają oni Facebooka lub inne strony internetowe, które również mają zintegrowany piksel Facebooka. Ma to na celu wyświetlanie odpowiednich reklam, które Cię interesują, dlatego dane osobowe są przetwarzane w celach reklamowych, analitycznych, marketingowych, profilowania i śledzenia. Podstawą prawną przetwarzania wymienionych danych jest Twoja zgoda, zgodnie z art. 6 ust. 1 s. 1 lit. RODO - akceptując wyrażasz zgodę na zainstalowanie na twoim urządzeniu piksela Facebooka.
Wyrażam zgodę