PGE Projekt Warszawa – Sir Sicoma Monini Perugia to właśnie na to spotkanie czekali z niecierpliwością wszyscy kibice. Ten mecz rozpoczął Final Four Ligi Mistrzów. Polscy kibice mocno zaciskali kciuki za siatkarzy ze stolicy, jednak siatkarze Perugii okazali się za mocni. Kamil Nalepka wybrał swój najmocniejszy skład. Włosi nie pozwolili nawet przez chwile marzyć o zwycięstwie w tym spotkaniu. Cały mecz rozstrzygnął się w trzech setach.
Jedynie miły początek
Początek spotkania był wyrównany, dopiero kontra Wassima Ben Tary pozwoliła Sir Sicoma Monini Perugii odskoczyć na dwa oczka (8:6). Prowadzenie podwyższył Oleg Płotnicki i jego świetny atak z VI strefy (12:9). PGE Projekt Warszawa na chwilę złapał kontakt punktowy po dobrym zagraniu Bartosza Gomułki, ale szybko włoski zespół odzyskał swoją zaliczkę (16:13). Nie zawodził Ben Tara, a proste błędy Warszawian sprawiły, że cały czas przegrywali kilkoma oczkami (18:22). Do piłki setowej doprowadził blok Simone Giannellego (24:19), a pomyłka polskiej ekipy zakończyła premierową odsłonę.
Perugia kompletna
Podobny przebieg jak poprzednia partia miał drugi set. Po krótkiej grze punkt za punkt, spokojnie prowadzenie zaczęła budować sobie Perugia (9:6). Zaliczę powiększył jeszcze as Agustina Losera (15:10). Z pola zagrywki zapunktował także Kamil Semeniuk i jego zespół całkowicie zdominował tę część seta (19:12). Kiedy jednak dwóch akcji z prawej flanki nie był w stanie skończyć Ben Tara, Angelo Lorenzetti poprosił o przerwę (20:16). Sporo świeżości w warszawską ekipę wniósł Brandon Koppers (17:20), ale nadal to Perugia była w zdecydowanie lepszej sytuacji. Piłkę setową zapewnił Semeniuk (24:19), a błąd Kevina Tillie zakończył całą partię.
Zryw w ostatnim momencie
Od pierwszych momentów trzeciej odsłony Perugia rozpoczęła swój marsz po triumf. Ręki w polu serwisowym nie zwalniał Płotnicki (7:3). W kolejnych minutach niewiele się zmieniało. Kompletna Perugia dobrze prezentowała się w zagrywce, w ofensywie i nie pozwalała rywalom znad Wisły na zbyt wiele (16:10). Dwie długie wymiany akcją z lewego skrzydła zakończył jeszcze Tillie, a asa dołożył Jakub Kochanowski, zmniejszając dystans do trzech oczek (14:17). Także Gomułka mocno uderzył z pola zagrywki (16:18), ale w szeregach Perugii nie zawodził Ben Tara. Bartosz Firszt atakiem z lewego skrzydła dał jeszcze kontakt punktowy (18:19). W końcówce podopieczni Kamila Nalepki walczyli, remis padł po błędzie dotknięcia siatki przez Włochów. To stołeczni mieli pierwszą piłkę setową po imponującym bloku na Płotnickim (24:23), ale sytuację na korzyść ekipy z Perugii odwróciła kontra Losera (25:24). Dzieła dopełnił as Płotnickiego.
PGE Projekt Warszawa – Sir Sicoma Monini Perugia 0:3
(19:25; 20:25; 24:26)
Składy zespołów:
Warszawa: Kochanowski (6), Firlej, Kłos (4), Tillie (12), Semeniuk (4), Gomułka (19), Koppers (3), Firszt (5), Weber (1), Kozłowski oraz Strulak
Perugia: Giannelli (6), Loser (10), Ben Tara (18), Semeniuk (10), Płotnicki (10), Russo (5), Sole (1), Colaci, Ishikawa, Cvanciger oraz Dzavoronok.









