Brasilia wciąż należy do Polaków. Michał Bryl i Bartosz Łosiak notują bardzo dobry sezon. Najlepszym potwierdzeniem są kolejne zawody cyklu Beach Pro Tour Elite16, w których biało-czerwonym udało się awansować do strefy medalowej. Już w niedzielę polska para powalczy w półfinale.
Jeden mecz w nogach więcej
Michał Bryl i Bartosz Łosiak dalej znakomicie prezentują się w zawodach Beach Pro Tour Elite16 Brasilia. Biało-czerwona para rozpoczęła zmagania w grupie D od dwóch wygranych. Sam finisz pierwszego etapu nie należał jednak do udanych, gdyż duet po ciężkim boju przegrał z dwójką Łotyszów – Martins Plavins/Kristians Fokerots. Reprezentanci Polski bardzo dobrze weszli w mecz, szybko wychodząc na prowadzenie 1:0 – 21:13.
W kolejnych partiach nie było już jednak tak kolorowo. Druga partia całkowicie wymknęła się Brylowi i Łosiakowi spod kontroli, co na dystansie wykorzystała para oponentów – 21:17 (1:1). W samym tie-breaku biało-czerwonym zabrakło szczęścia, a mecz zakończył się wygraną Łotyszów – 16:14.

Mimo porażki w ostatnim spotkaniu fazy grupowej Polacy awansowali do kolejnego etapu. Runda przegranych nie wybacza już błędów, a naprzeciwko Bryla i Łosiaka zameldowała się ekipa Norwegów – Hendrik Nikolai Mol/Mathias Berntsen. Dość niepodziewanie pojedynek ten należał do jednostronnych, gdzie w każdej minucie wydarzenia na boisku kontrolowała właśnie biało-czerwona dwójka. Pierwszy set zakończył się wynikiem 21:16. W drugim Norwegowie także nie mieli zbyt dużo do powiedzenia, co przełożyło się na wygraną reprezentantów Polski 2:0 – 21:15. Wygrana z kolei była tożsama z awansem do ćwierćfinału.
Będzie medal?
Biało-czerwoni w tym sezonie brylują na piasku. Najlepsza polska para eksportowa regularnie melduje się w najlepszej czwórce mocno prestiżowego cyklu, lecz dotychczas obyło się bez podium. Teraz Bryl i Łosiak mają ku temu kolejną okazję, zwłaszcza, że mecz 1/4 znów jakościowo pozostawiał wiele do życzenia. Bezradna pozostała para Holendrów – Leon Luini/Matthew Immers, żegnając się z turniejem.
Już na początku biało-czerwony duet zaczął odważnie budować sobie przewagę – 10:7, 13:8. Pomimo chęci Pomarańczowym nie udało się już odrobić zaległości, zwłaszcza przy tak konsekwentnie grających Polakach. Ostatecznie partia zakończyła się wygraną Bryla i Łosiaka – 21:18. Druga odsłona należała do jeszcze bardziej jednostronnych. Różnica poziomów była widoczna gołym okiem, a dzięki wygranej duet z Polski zameldował się już w półfinale – 21:14. O finał dwójce w koszulkach z orzełkiem na piersi przyjdzie powalczyć z byłymi rywalami grupowymi, Łotyszami – Martinsem Plavinsem oraz Kristiansem Fokerotsem.
Zobacz również:
Gorzkie słowa po finale. „Nie zasłużyłyśmy”. Trenerka widzi więcej pozytywów









