Strona główna » Brasilia nakręca Bryla i Łosiaka. Tyle szczęścia nie miały biało-czerwone

Brasilia nakręca Bryla i Łosiaka. Tyle szczęścia nie miały biało-czerwone

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Polskie pary po paru tygodniach przerwy wróciły do gry. W prestiżowych zawodach cyklu Beach Pro Tour Elite16 Brasilia wystartowały dwa biało-czerwone duety. Mkną przed siebie Michał Bryl i Bartosz Łosiak, którzy mają na koncie dwie wygrane w grupie. W drabince głównej nie zagrały natomiast Natalia Okła i Urszula Łunio.

Słodko-gorzki początek

Jak co roku prestiżowy cykl turniejów w siatkówce plażowej – Beach Pro Tour Elite16, trafił do Kraju Kanarków. Brasilia jednak błędów nie wybacza, a tamtejszy piasek nie zawsze bywa łaskawy. To właśnie tym turniejem po paru tygodniach przerwy do gry wróciły polskie pary. Szczęścia nie miał duet Natalia Okła i Urszula Łunio, które o główną drabinkę musiały bić się w eliminacjach. Biało-czerwone udział w nich zakończyły już na pierwszej rundzie, przegrywając z Amerykankami – Geena Urango/Megan Rice. Mecz należał do jednostronnych, a przeciwniczki każdorazowo odskakiwały na dystansie, zwyciężając 2:0 (21:12, 21:17).

Miejsce w turnieju głównym z automatu miała zarezerwowana z kolei najlepsza polska para eksportowa – Michał Bryl i Bartosz Łosiak, który w tym sezonie prezentują się bardzo dobrze. Biało-czerwoni zmagania w grupie D rozpoczęli od wymagającego starcia z Argentyńczykami – Nicolas Capograsso/Tomas Capograsso.

Duet braci od początku krzyżował plany Polakom, w pierwszym secie przejmując inicjatywę. W kluczowym momencie dwójka zdołała utrzymać nerwy na wodzy, obejmując w meczu prowadzenie 1:0 – 21:19. Mocno podrażnieni Bryl i Łosia w drugiej części wzięli się w garść. Postawieni pod ścianą reprezentanci Polski uciekli na dystansie, doprowadzając do wyrównania – 21:16. O losach spotkania zadecydował dopiero tie-break, gdzie szczęście dopisało biało-czerwonym – 15:12 (2:1).

Nowy dzień, nowe wyzwania

Piątkowy wieczór przyniósł kolejny sukces polskich kadrowiczów. Michał Bryl i Bartosz Łosiak w drugim meczu fazy grupowej musieli zmierzyć się ze Szwajcarami – Julian Friedli/Jonathan Jordan. To spotkanie nie przyniosło tak wielu emocji jak inauguracja, ale dała Polakom przepustkę do gry o awans z 1. miejsca, z pominięciem rundy przegranych.

Początek meczu należał do biało-czerwonych, którzy błyskawicznie zaczęli budować przewagę – 5:2, 12:8. Przełożyło się to na ucieczkę, która dała im z kolei dużo spokoju na końcówce. Za moment było już po secie, a polska ekipa objęła prowadzenie 1:0 – 21:13. Druga partia była przedłużeniem pierwszej odsłony. Różnica klas była porażająca, a pewni siebie biało-czerwoni domknęli spotkanie wynikiem 2:0 – 21:16.

W ostatnim meczu fazy grupowej Michał Bryl i Bartosz Łosiak zagrają z Martinsem Plavinsem oraz Kristiansem Fokerotsem (Łotwa).

Zobacz również:

Gorzkie słowa po finale. „Nie zasłużyłyśmy”. Trenerka widzi więcej pozytywów

PlusLiga