Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bartosz Zieliński: Nie zamierzamy lekceważyć rywali

Bartosz Zieliński: Nie zamierzamy lekceważyć rywali

fot. tauron1liga.pl

– Wynik w sporcie zawsze był wypadkową wielu czynników. W tym sezonie doszedł kolejny, z którym musimy sobie radzić i nie szukać w tym wymówek – powiedział Bartosz Zieliński, libero Lechii Tomaszów Mazowiecki, która w miniony weekend odniosła zwycięstwo w Jaworznie.

Za wami udany wyjazd do Jaworzna, gdzie wygraliście z MCKiS-em. Przegraliście tylko drugiego seta, ale niewiele brakowało, aby gospodarze doprowadzili do tie-breaka. Jak z twojej perspektywy wyglądał ten pojedynek?



Bartosz Zieliński: Dosyć szybko narzuciliśmy rywalom swoje warunki gry. MCKiS jest taką drużyną, która mocno nakręca się z każdą udaną akcją. Znam to z autopsji, bo grałem w Jaworznie przez ostatnie dwa sezony. Niestety, pozwoliliśmy na to naszym przeciwnikom i przez to przegraliśmy drugiego seta. W trzecim wróciliśmy do swojej dobrej gry. W ostatnim wyciągnęliśmy rękę do przeciwników, robiąc dosyć dużo błędów, szczególnie na zagrywce, ale na nasze szczęście jaworznianie nie potrafili tego wykorzystać.

To był wasz pierwszy rozegrany mecz po przerwie. Jak wracało wam się do grania po pauzie związanej z koronawirusem? Po rozpoczęciu treningów czuliście się jak na początku przygotowań?

– Mieliśmy pewne obawy co do początku meczu. W końcu ostatni pojedynek rozegraliśmy około miesiąca temu z bydgoszczanami, więc trochę wypadliśmy z rytmu. Dlatego bardzo cieszę się, że nie musieliśmy długo wchodzić w spotkanie. Co do treningów, to w zależności od tego jak się czuliśmy, staraliśmy się podtrzymywać formę, ćwicząc w domach i będąc w stałym kontakcie ze sztabem. Kilku osobom objawy wirusa dały mocniej w kość, więc im było zdecydowanie trudniej wrócić do optymalnej formy. Mam nadzieję, że te problemy są już za nami i będziemy mogli w zdrowiu przygotowywać się do kolejnych meczów.

Początek sezonu nie był w waszym wykonaniu zbyt udany. Co mogło mieć na to wpływ? Chyba spodziewaliście się lepszej gry w pierwszych meczach?

– Patrząc przed sezonem na terminarz, na pewno oczekiwaliśmy większej zdobyczy punktowej po pierwszych kolejkach. Dopiero w meczu z bydgoszczanami w dłuższym przekroju zagraliśmy na niezłym poziomie, a wcześniejsze spotkania nie były dla nas zbyt udane. Myślę, że może to wynikać z tego, że jesteśmy nowym zespołem. W Lechii przez ostatnie sezony trzon drużyny zbytnio się nie zmieniał, a teraz dokonano sporych roszad. Myślę, że długa przerwa w rozgrywkach też mogła niekorzystnie wpłynąć na naszą formę i przez to kilku z nas mogło potrzebować trochę więcej czasu niż zwykle, żeby odpalić.

Przed wami pojedynek z Krispolem, który na razie nie odnalazł swojego rytmu gry. To mecz z cyklu tych, które musicie wygrać? Jakiej potyczki się spodziewacie?

– Z pewnością patrząc obecnie w tabelę, punkty z tego meczu będą bardzo cenne. Ewentualne zwycięstwo pozwoli nam wskoczyć między te drużyny, które są obecnie w górnej części tabeli i odbić się od tych z dołu, szczególnie, że przez przerwę spowodowaną wirusem będziemy mieli później spore nasilenie meczów. Krispol w ostatnich sezonach był bardzo groźną drużyną i zawsze kończył sezon w czołówce, więc na pewno nie zamierzamy lekceważyć rywali tylko dlatego, że póki co dopisali mniej punktów do swojego dorobku w tabeli.

A jak w ogóle podchodzisz do tego dziwnego sezonu? Walczycie nie tylko z rywalami, ale także z niewidzialnym wrogiem. Można zaryzykować stwierdzenie, że tym razem sporo będzie zależało nie tylko od formy zespołów, ale też od przypadku? 

– Staram się dużo nie zastanawiać nad rzeczami, na które nie mam wpływu. Cieszę się, że możemy trenować i grać. Mam nadzieję, że nasze rozgrywki nie zostaną zawieszone, ani tym bardziej zakończone przed planowanym końcem. Myślę, że mówienie, że ktoś obecnie będzie wygrywał przypadkiem to spore nadużycie. Oczywiście, że trudniej jest grać w niepełnym składzie lub po wymuszonej przerwie niż będąc w rytmie meczowym i przygotowywać się przez cały tydzień do kolejnego spotkania, ale większość drużyn już miała przerwę spowodowaną wirusem, więc jestem dobrej myśli. Wynik w sporcie zawsze był wypadkową wielu czynników. W tym sezonie doszedł kolejny, z którym musimy sobie radzić i nie szukać w tym wymówek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved