Strona główna » Last dance w Los Angeles? Bartosz Kurek wprost

Last dance w Los Angeles? Bartosz Kurek wprost

fot. Klaudia Piwowarczyk

Jeden z najbardziej utytułowanych polskich siatkarzy, Bartosz Kurek, był gościem na kanale YouTube „Warszawski Koks”. Kapitan reprezentacji Polski podzielił się niezwykle osobistymi przemyśleniami na temat swojej kariery, radzenia sobie z ogromną presją, kontuzji, które go ukształtowały, oraz celów na nadchodzące lata, w tym udziału w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles.

Dojrzałość i kontrola nad nadmiernym myśleniem (overthinking)

Bartosz Kurek to legenda polskiej siatkówki. Doświadczony siatkarz przeszedł wiele w swojej karierze, a w tym sezonie zabrakło w reprezentacji Polski. W rozmowie na kanale YouTube „Warszawski Koks” opowiedział o wielu aspektach życia sportowca na wysokim poziomie. Jak mówił, zrozumienie, że porażka jest nieodłącznym elementem sportu, przyszło z czasem – dzięki licznym rozmowom z mądrzejszymi od siebie ludźmi oraz lekturze książek. Kapitan kadry nauczył się panować nad overthinkingiem i skupiać wyłącznie na tym, co dzieje się „tu i teraz”. Zrozumiał, że na boisku liczy się tylko każda kolejna akcja, a rozpamiętywanie błędów kosztuje utratę skupienia w następnych wymianach.

Tomasz Fornal i Kamil Semeniuk

Atakujący należy już do tych bardziej doświadczonych zawodników i lata gry wiele go nauczyły. Siatkarz zaznaczył, że wraz z nabieraniem doświadczenia nauczył się nie oceniać innych zawodników po jednym treningu. Kurek nie zapomniał o swoich kolegach z reprezentacji, która za kilka dni rozpocznie turniej finałowy Ligi Narodów. W kadrze charaktery są różne, a atakujący podkreślił, jak ważne dla grupy są silne indywidualności – jako przykład podał Tomasza Fornala, którego charakterystyczna postać i energia są niezwykle potrzebne reprezentacji.

Z kolei zapytany o profesjonalizm, wskazał Kamila Semeniuka jako idealny wzór zawodnika doskonale prowadzącego swoją karierę i dbającego o każdy aspekt przygotowania fizycznego.

Punkty zwrotne: Operacja pleców i Mundial 2014

W rozmowie nie zabrakło wątków trudnych momentów, które ostatecznie ukształtowały Bartosza Kurka jako siatkarza.

  • Operacja pleców: Przeprowadzona niemal dekadę temu zabrała mu bardzo wiele pod względem fizycznym, ale nauczyła go uważności i odpowiedniego dbania o własne ciało.
  • Brak powołania na mistrzostwa świata 2014: Oglądanie finału mundialu w Katowicach z perspektywy kibica wywołało w nim ogromny smutek, ale stało się też największą lekcją. To wtedy podjął kluczową decyzję o zmianie pozycji ze przyjmującego na atakującego, co otworzyło nowy rozdział w jego karierze.
  • Kryzys po Rio de Janeiro: Czas po igrzyskach w 2016 roku był najtrudniejszym momentem w jego życiu zawodowym. Mimo że wiedział, iż siatkówka to jego całe życie, przestał to czuć i doświadczał głębokiej pustki.

Ostatnia „wisienka na torcie” – Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles

Mimo upływu lat Bartosz Kurek wciąż fascynuje się rozwojem siatkówki i podziwia młodych zawodników, którzy wnoszą do gry nowe elementy. Sam ma jednak jasno określony, finałowy cel, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że do jego osiągnięcia potrzeba wielu czynników.

Siatkarz zdradził, że marzy o tym, aby zwieńczeniem jego kariery były Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles. – Chciałbym. To jest moje marzenie, nie będę ściemniał. Jestem racjonalny, nie mówię “tak, jadę na igrzyska olimpijski w Los Angeles”. Dużo rzeczy musiałoby się dobrze zadziać, żebym na nich wylądował. Jeżeli gram, to mierzę jak najwyżej i to są igrzyska olimpijskie. Jeśli będę grał, a planuje przez kolejne dwa lata, to to jest moje marzenie i to by była wisienka na torcie mojej kariery. Chciałbym jechać i grać o złoto, być mocnym punktem swojej drużyny. Mamy tak mocną reprezentację, że pewnie mogliby mnie tam dowieźć na swoich plecach  – przyznał wprost siatkarz.

PlusLiga