Strona główna » Miał być remont, a jest gruzowisko. Włoski klub bez dachu nad głową

Miał być remont, a jest gruzowisko. Włoski klub bez dachu nad głową

volleyball.it

fot. legavolleyfemminile.it/ volleynews.it

UYBA Volley Busto Arsizio musi się zmierzyć z sytuacją kryzysową. Klub włoskiej Serie A został bez hali. W czwartek doszło do zwalania się znacznej części poszycia dachu. Obiekt miał przejść remont, z którym jednak zwlekano. Do sytuacji doszło podczas inspekcji technicznej. Nikomu nikt się nie stało, ale teraz władze lokalne, jak i klub, nie uciekną od remontu.

Bez hali, to jak bez ręki…

UYBA Volley Busto Arsizio ma problem. Włoska drużyna na co dzień gra na poziomie ekstraklasowej Serie A, teraz natomiast została bez swojego docelowego 'dachu nad głową’. Mowa tutaj o głównej hali sportowo-widowiskowej w Busto Arsizio, a więc popularnej E-Work Arena. Na tym obiekcie swojej mecze rozgrywa również – obok pierwszego zespołu siatkarek, Futura Volley Busto Arsizio. Wszystkiemu winne jest zawalenie się znacznej części poszycia dachu w strefie wejściowej. Miało to miejsce w czwartek – 10 września, około godziny 15:00.

Obiekt po zdarzeniu został zabezpieczony. Wszystkich ewakuowano, a pod znakiem zapytania stoją zaplanowane wcześniej mecze i turnieje. Sąsiadujące z Busto Arsizio miasta zaoferowały swoją pomoc, chcąc udostępnić swoje hale treningowe na potrzeby poszkodowanego klubu.

Remontu się nie doczekano

Szczęście w nieszczęściu jest takie, że popołudniowe treningi jeszcze się wówczas nie zaczęły. W momencie zawalenia na miejscu była jedynie ekipa przeprowadzająca inspekcję budowlaną, lecz nikomu nic się nie stało. Hala miała być remontowana, a o tej potrzebie wiedział każdy. Dach miał ulec wymianie, prace z kolei były już zaplanowane. Parę dni przed katastrofą dyrektor generalny klubu, Mattia Moro, zgłaszał konieczność błyskawicznego przeprowadzenia prac na terenie obiektu.

Władze miasta oraz klub zaznaczają, że wymiana dachu była kolejnym punktem na liście priorytetów. Pomimo sygnałów, nikt nie spodziewał się, że sytuacja jest aż tak poważna. Na szczegółowe dane musimy natomiast poczekać, bowiem dochodzenie w tej sprawie trochę potrwa.

Zobacz również:

Gino Sirci nie ma złudzeń i nie gryzie się w język – „ta zmiana zniszczy siatkówkę”!

PlusLiga