Strona główna » Siatkarskie Tour de Pologne Tobiasa Branda. „To jest po prostu część naszej pracy i życia”

Siatkarskie Tour de Pologne Tobiasa Branda. „To jest po prostu część naszej pracy i życia”

tauronliga.pl

fot. Aleksandra Suszek

Tobias Brand jest jednym z liderów reprezentacji Niemiec. Przyjmujący szykuje się już do czwartego sezonu w TAURON Lidze. Każdy z nich jak dotąd spędza w innym klubie. W kampanii 2026/2027 będzie bronił barw Asseco Resovii Rzeszów. – Nawet jeśli często zmieniasz kluby, to masz pasję i serce do gry w tym klubie, w którym aktualnie grasz, bo zdecydowałeś się na coś wyjątkowego, na coś większego i chciałeś osiągnąć z klubem jak najwyższe cele – mówi w długiej rozmowie z oficjalnym serwisem ligi.

Z Gdańska do Rzeszowa

Tobias Brand dwa pierwsze sezony w Polsce spędził w zespole z Lublina i Warszawy. W ostatniej kampanii występował w Treflu Gdańsk, gdzie był o krok od awansu do play-off. – Oczywiście, to było rozczarowujące. Dla mnie to był dobry sezon, zresztą dla całej drużyny i klubu również, ale nie spodziewaliśmy się na pewno takiego zakończenia. Naprawdę trudno było to przełknąć, bo rozegraliśmy świetną fazę zasadniczą, pokonaliśmy wszystkie drużyny z niższych miejsc w tabeli i zdobyliśmy punkty praktycznie z każdą drużyną, która była nad nami, więc trudno było nam zrozumieć, że nie zakwalifikowaliśmy się jednak do play-offów. Szkoda, że tak się stało – mówi w rozmowie z oficjalnym serwisem ligi,

Gdańskie rozczarowanie

Brand był liderem zespołu, ale nie zdecydował się na zostanie w klubie. Przeniósł się do Asseco Resovii Rzeszów. – Jestem rzeczywiście szczęśliwy w Polsce i chciałem pozostać w polskiej lidze. Szukałem klubów pod takim kątem, żeby dalej się rozwijać, osiągać więcej jako zawodnik i mieć szansę na grę o wysokie cele. Myślę, że to był ważny czynnik wpływający na moją decyzję, a w Asseco Resovii mogę o to walczyć. Gram już w Polsce od trzech lat i do tej pory grałem w trzech różnych klubach. Moja droga może wydawać się trudna do podążania, ale dla mnie ma sens i jest nim ciągłe podnoszenie poprzeczki. W zeszłym roku grałem we wszystkich meczach zespołu, dzięki czemu mogłem pełnić rolę lidera w drużynie. Bardzo podobała mi się ta rola i doceniam ją. Teraz chcę zrobić kolejny krok jako zawodnik i chcę grać z zespołem o większe cele, o medale, a w Rzeszowie mam na to szansę. Myślę, że mamy naprawdę dobrą drużynę i możemy rywalizować z największymi zespołami w TAURON Lidze, a to jest kluczowe – tłumaczy swój wybór.

Tour de Pologne

Tobias Brand zalicza w Polsce małe Tour de Pologne. – To jest po prostu część naszej pracy i życia. Z zaangażowaniem trenujemy, chodzimy na siłownię. Każdego dnia mocno pracujemy, a przy tym odczuwamy też ból i często mamy problemy z mięśniami. Codziennie kładziemy się spać z tą myślą, żeby następnego dawać z siebie wszystko i czerpać radość ze swojej pracy. Na pewno jako zawodowi sportowcy mamy to we krwi, że każdy z nas chce wygrywać i nienawidzi przegrywać. Nawet jeśli często zmieniasz kluby, to masz pasję i serce do gry w tym klubie, w którym aktualnie grasz, bo zdecydowałeś się na coś wyjątkowego, na coś większego i chciałeś osiągnąć z klubem jak najwyższe cele.

Do nowego klubu Brand przychodzi z wielkimi nadziejami. – W Rzeszowie chciałbym walczyć o medale i osiągnąć sukces dla klubu i dla miasta. To dla mnie ważne, więc jestem całkowicie nastawiony na osiągnięcie czegoś wielkiego. Nie bez znaczenia jest również podążanie śladami wielkich niemieckich graczy. Jochen Schöps i Georg Grozer, którzy grali w przeszłości w Asseco Resovii.

Na ten moment cel – mistrzostwa Europy

Tobias Brand na razie skupia się jednak na mistrzostwach Europy i reprezentacji. – Teraz musimy zrobić coś więcej, bo nie zakończyliśmy Ligi Narodów zbyt dobrze. Żeby osiągnąć wyższe cele, musimy się jeszcze poprawić. Nasz rozgrywający Johannes Tille wrócił do reprezentacji, jest z nami i nasze treningi wyglądają naprawdę dobrze. Georg Grozer też z nami trenuje. Na ME mamy naprawdę silną grupę, chociaż w każdej grupie są jakieś mocne drużyny. My musimy jednak zmierzyć się z Turcją, Francją, a także z Rumunią, która była wysoko na poprzednich mistrzostwach Europy. Turcja gra naprawdę bardzo dobrze w ostatnim czasie, nawet bez swojego lidera, Efe Mandiraciego. Musimy zadbać o to, aby być w dobrej formie, gdy rozpoczniemy mistrzostwa Europy i to jest teraz nasz główny cel. Musimy też zadbać o zdrowie, żeby nie spotkały nas pechowe urazy, bo kontuzje są naprawdę uciążliwe.

Przyjmujący ocenił także pracę z Massimo Bottim. Znam go trochę lepiej z sezonu klubowego. Ten spędziliśmy wspólnie dwa sezony temu w Lublinie. Myślę, że bardzo dobrze rozpoczęliśmy rozgrywki VNL i mecze przygotowawcze do sezonu również były dla niego nowym doświadczeniem. Oczywiście były pewne momenty, w których musieliśmy się lepiej poznać. Teraz jesteśmy na etapie, na którym lepiej się już znamy w zespole. Uważam, że dobrze to wygląda. Po trenerze Michale Winiarskim przeszliśmy na bardziej włoski sposób myślenia niż polski. Nie wiem, jak to dokładnie opisać, ale trzeba się do tego dostosować . Jak na razie dobrze to działa.

PlusLiga