TAURON Liga doczekała się drugiego mistrza świata! Chodzi tutaj o Yuriego Romano, który wybrał PGE Projekt Warszawa. 29-latek przenosi się do Polski po rocznej przygodzie z Rosją, w trakcie której grał w Fakieł Nowy Urengoj. – (…) cieszę się też, że będę mógł grać z tymi wszystkimi świetnymi chłopakami, których mamy w zespole – oceniał w rozmowie z portalem tauronliga.pl nowy narybek stołecznych, który doskonale czuje się w Polsce.
Żal żalem, ale grać trzeba dalej
Taki transfer to z punktu widzenia Yuriego Romano spełnienie marzeń. Polska ekstraklasa jakością stoi od lat, więc nic dziwnego, że przyciąga coraz to większe gwiazdy. Podekscytowanie nowym startem u 29-latka jest więc oczywiste… szczególnie, gdy dołoży się do tego kolejny element układanki. Lato 2026 zakończyło się dla Włochów tragedią. Brak medalu Ligi Narodów i porażka w 1/4 finału mistrzostw Europy w meczu z Finami… to cios poniżej pasa.

– Teraz chcemy skupić się na pracy w naszych klubach, a kiedy wrócimy do kadry latem przyszłego roku, to postaramy się to wszystko zrozumieć, a przede wszystkim wyciągnąć z tego wnioski. Takie rzeczy zdarzają się w sporcie i musimy przez to wspólnie przejść – powiedział w rozmowie z portalem tauronliga.pl nowy atakujący PGE Projektu Warszawa, Yuri Romano, dodając.
– Wiem, że będzie intensywnie. Kibice w Polsce wręcz szaleją na punkcie siatkówki, co mnie bardzo cieszy. Gra w Polsce była dla mnie swego rodzaju marzeniem ze względu właśnie na wspaniałych kibiców i wszystkich świetnych siatkarzy, którzy tu grają, więc jestem bardzo radosny. Warszawa wydaje się naprawdę fajnym miastem. Miejsce, w którym mieszkamy z rodziną, też jest w porządku. Moja żona z córką są zadowolone, a to jest dla mnie najważniejsze.
Paczka na miarę sukcesów?
Oferta finansowa to jedno, ale Romano do przenosin do Warszawy skusiła jeszcze jedna rzecz. To właśnie w barwach stołecznego klubu będzie mógł on powalczyć o coś więcej niż trofea krajowe. Siatkarze Projektu znów będą reprezentować TAURON Ligę w Lidze Mistrzów, w której przed rokiem zespół zakończył zmagania na 4. miejscu przegrywając w meczu o brąz z Ziraatem Anakara.
Aby poprawić to osiągnięcie potrzebne były kolejne wzmocnienia. Pierwsza szóstka warszawskiej drużyny robi wrażenie, podobnie zresztą jak mocna ławka rezerwowych. Personalnie wygląda to naprawdę imponująco, a wszystko spaja trener Roberto Piazza. – (…) cieszę się też, że będę mógł grać z tymi wszystkimi świetnymi chłopakami, których mamy w zespole. Już nie mogę się doczekać, aż zaczniemy rywalizację na boisku – oceniał potencjał swojej nowej drużyny reprezentant Włoch.
Siatkówka = DRUŻYNA
Kolejnym celem będzie też czwarte krążek mistrzostw Polski z rzędu. O to nie będzie łatwo – 1. poziom rozgrywek; 2. jest presja na zdobycie czegoś więcej niż brąz. Cała drużyna to zbiór indywidualności, wie o tym doskonale 'dyrygent’ Piazza. Gracze mają zatem ambicje indywidualne, choć trzeba pamiętać, że siatkówka jest grą zespołową, przez co wszyscy pracują na ten sukces w 100%.

– Nie zastanawiałem się nad tym, ale przede wszystkim myślę o drużynie i wiem, że naszym celem w Warszawie jest, żeby jeszcze się poprawić. Ostatni sezon był całkiem niezły w wykonaniu zespołu, ale chcemy jeszcze ulepszyć grę i osiągnąć więcej. Skupiam się więc przede wszystkim na drużynie, a nie na indywidualnych osiągnięciach – dodał 29-latek.
Pierwsze spotkanie PGE Projekt Warszawa rozegra u siebie. Już w piątek – 16 października, podejmie na Torwarze Energę Indykpol AZS Olsztyn.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz TAURON Ligi (dawniej PlusLiga) sezon 2026/2027









