Sensacja w ćwierćfinale EuroVolley! Reprezentacja Włoch siatkarzy nie zagra o medale mistrzostw Europy! W meczu o półfinał murowani faworyci i aktualni mistrzowie świata ulegli kapitalnie dysponowanym Finom 2:3. To właśnie siatkarze z Północy zmierzą się z Francją w walce o wielki finał.
Waleczni Finowie nie dali rady
Ostatni ćwierćfinał lepiej rozpoczęli gospodarze. Po błędach w ataku Luki Martilli, Włosi prowadzili na starcie – 3:0. Od początku bardzo dobrze pracowali blokiem (5:2). W ofensywie Italii nie zawodzili Mattia Bottolo i Yuri Romano (8:5). Martilla odpalił atomowy serwis, ale wciąż niewielką przewagę mieli siatkarze z Włoch. Tym samym wkrótce odpowiedział Romano, co pozwoliło odskoczyć jego drużynie na trzy oczka (13:10). Finowie grali odważnie, z środka punktował Miika Haapaniemi. Po błędzie Bottolo, na tablicy wyników pojawił się remis po 14. Przez dłuższy czas gra zaczęła toczyć się punkt za punkt (18:18). Jednak to Włosi dwa razy z rzędu zatrzymali na siatce Nooa Martillę, co dało im trzypunktową przewagę w końcówce (21:18). Ważne punkty dzięki silnym zbiciom zdobywał Romano (24:20). Gospodarze wygrali pierwszego seta po popsutej zagrywce Joonasa Jokeli (25:21).
Ależ to była emocjonująca końcówka!
Z olbrzymią determinacją i wiarą Finowie otworzyli drugą partię (3:1). Po stronie Italii dalej jak z nut grał Romano, który starał się odrabiać straty (3:5). Z kolei liderem Finlandii na początku był Jokela. Atakujący kończył wszystkie piłki (7:5). Włosi zremisowali po ataku z krótkiej Giovanniego Sanguinettiego (9:9). Finowie kontynuowali skuteczną grę, co ponownie dało im dwupunktową przewagę. Od stanu 13:14, trzy oczka z rzędu zdobyli gospodarze i to oni wyszli na niewielkie prowadzenie. Simone Gianneli w końcu uruchomił z drugiej linii – Daniele Lavię (18:16). Podopieczni trenera Kunnariego nie odpuszczali i dalej ryzykowali z pola serwisowego. Włosi nie kończyli dłuższych wymian. Po raz kolejny na tablicy wyników pojawił się remis (19:19).
Kibice byli świadkami bardzo wyrównanej końcówki. Lekko z przodu byli Finowie (23:22). Bohaterem ostatnich akcji był Sanguinetti, który pojedynczym blokiem zatrzymał Petteriego Tyynismeę (25:24). Długo trwała wymiana ciosów. Jednak to Finlandia odzyskała prowadzenie. Ostatnie słowo w ataku należało do Luki Martilii (28:26).
Deklasacja! Gospodarze z nożem na gardle
Świetny start trzeciego seta zaliczyła reprezentacja Finlandii. Z środka punktował Tyynismaa, a swoje dokładał Lukka Martilla. Już na początku jej siatkarze odskoczyli na trzy oczka (5:2). Gra Włochów zaczęła się sypać. Fabio Balaso nie przyjmował serwisów Finów. Ich przewaga stale rosła (8:3). Nie pomogło wejście na boisko doświadczonego Gianluci Galassiego. Gospodarze kompletnie sobie nie radzili, co jeszcze bardziej wpływało na postawę Finów (10:3). Próbowali wrócił do swojej dyspozycji, dzięki udanej pracy blokiem. Martilli przydarzyły się pomyłki, co pozwoliło Włochom odrobić kilka oczek (8:11). Jednak wciąż był najlepiej punktującym swojej ekipy (14:10). Na Włochach zaczęła ciążyć presja faworyta. Nie byli w stanie dogonić rywali (13:17). Mylił się Alessandro Micheletto, przestał kończyć Romano (13:20). Finowie stawiali kolejne czapy. Piłkę setową zapewnił swojej drużynie Jokela, a ostatni punkt zdobył z środka Tyynismaa (25:16).
Odrodzenie Włochów
Włosi z impetem weszli w czwartą partię. Gianneli dobrze pracował na siatce, a kłopoty raz po razie przydarzały się Finom (5:2). Sanguinetti ponownie był bardzo czujny (7:5). Zawodnicy z Finlandii kapitalnie pracowali w obronie, ale ich rywale w tamtym momencie byli lepsi w ofensywie (9:6). Finowie w tym secie psuli sporo zagrywek. Jednak w ataku niesamowitą skuteczność utrzymywali Jokela i Martilla. Byli zdecydowanymi liderami. Dzięki ich zagraniom znowu na tablicy pojawił się remis (11:11). Wynik wciąż oscylował wokół remisu, głównie dzięki udanym kontrom gości (15:15). W ważny momencie Jokela wpadł w siatkę, co pozwoliło Włochom odskoczyć na dwa punkty (19:17). Gianneli pokazał, co to znaczy brać odpowiedzialność na swoje barki. Posłał arcyważnego asa w samej końcówce (22:19). Blok zapewnił gospodarzom pierwszą piłkę setową, a tę odsłonę zakończył Bottolo (25:20).
Niesamowita historia. Włosi poza turniejem!
Gospodarze dzięki wygranej w 4. partii złapali wiatr w skrzydła. Skuteczność odzyskał Yuri Romano (4:2). Z kolei powoli słabli Finowie. Dzięki skutecznemu uderzeniu Lavii, Włosi zbudowali sobie trzypunktową przewagę i wyglądali coraz pewniej (8:5). Reprezentacja Finlandii nie zamierzała się poddać. Po prostej zaatakował Luka Martilla, co dało ósmy punkt jego drużynie (9:8). Cały czas trzymali się blisko rywali. W ważnym momencie zablokowali Lavię (10:11). Chwilę później Martilla asem doprowadził do wyrównania (12:12). Pierwszą piłkę meczową mieli Finowie, po tym jak Bottolo wpadł w siatkę. Mecz zakończył się atakiem w out Romano (15:13)!
Włochy – Finlandia 2:3
(25:21, 26:28, 16:25, 25:20, 13:15)
Składy zespołów:
Włochy: Giannelli (3), Bottolo (13), Lavia (9), Romano (20), Sanguinetti (14), MAti (3), Balaso (libero) oraz Michieletto (3), Sbertoli, Sani, Porro (1), Rychlicki (1) i Galassi (4)
Finlandia: Marttila L. (22), Haapaniemi (10), Jokela (28), Savonsalmi (1), Marttila N. (6), Ivanov (1), Koykka (libero) oraz Lindqvist, Tyynismaa (6), Valimaa i Suihkonen
Zobacz również:
Mistrzostwa Europy, faza pucharowa: wyniki i terminarz









