Strona główna » Nie ma sukcesu w hali, ale jest na plaży! Młode Polki olśniły Europę

Nie ma sukcesu w hali, ale jest na plaży! Młode Polki olśniły Europę

inf. własna

fot. CEV

Równolegle z mistrzostwami Europy 2026 rozgrywano czempionat Starego Kontynentu U20 w siatkówce plażowej. To tam błysnęły Zuzanna Kudlik i Hanna Leśniewicz, które zwieńczyły występ brązowymi krążkami. Battipaglia tak łaskawa nie była dla Tomasza Warycha i Wiktowa Musiała, którym noga powinęła się w ćwierćfinale.

Otwarcie na 100%

Siatkarki i siatkarze plażowi rozpoczęli zmagania na włoskim piasku w miniony czwartek, a w zawody z wysokiego 'C’ weszła reprezentacja Polski. Biało-czerwone barwy reprezentowały dwie pary – Zuzanna Kudlik i Hanna Leśniewicz, oraz Tomasz Warych i Wiktor Musiał.

Najpierw do gry weszły panie, które swoje spotkania rozgrywały w ramach grupy B. Na start polską parę czekał pojedynek z gospodyniami turnieju – Durand/Cottafava. Włoszki sprawnie objęły prowadzenie 1:0 – 21:16. Potem biało-czerwone zrewanżowały się czego owocem był remis 1:1 – 21:11. O losach spotkania zadecydował tie-break, gdzie szala zwycięstwa znów przechyliła się na stronę Polek – 15:12 (2:1). Tego samego dnia para zagrała jeszcze z Słowenkami – Ferdin/Potocnik, lecz tutaj było już łatwiej. Kudlik i Leśniewicz mknęły przed siebie, zamykając mecz w dwóch partiach – 2:0 (21:10, 21:16).

Jeden mecz natomiast rozegrała biało-czerwona dwójka panów. Warycha i Musiała losowanie przydzieliło do grupy G, gwarantując duetowi spokojne wejście w turniej. Była to zasługa spotkania z Chorwatami – Lozancić/Vidović, które zakończyło się wygraną Polaków 2:0 – oba sety padły ich łupem do 14.

Dalej w grze, dalej z nadziejami

Piątek domknął zmagania grupowe, a z czystym kontem tę fazę turnieju zakończyły Kudlik i Leśniewicz. Na finiszu biało-czerwone skonfrontowały się jeszcze z reprezentantkami Izraela – Maor/Gonzalez. Para fatalnie weszła w mecz, czego skutkiem był lodowaty prysznic i oddanie inicjatywy przeciwniczkom – 9:21. Po przerwie dwójka Polek wzięła się jednak w garść grając w końcu na swoim poziomie. Dzięki temu wyszarpały kolejną partię – 21:19, zamykając mecz w tie-breaku – 15:10 (2:1).

W turnieju panów bywało różnie duet Warych i Musiał odnotował pierwszą porażkę, a jego pogromcami okazała się dwójka Belgów – Lievens/Van de Vijver. Choć polska drużyna rozpoczęła mecz na własnych zasadach, obejmując prowadzenie 1:0 – 21:18, to później nie było już tak kolorowo. Zespół Belgów doprowadził do wyrównania, a w trzecim secie mogło zdarzyć się wszystko. Tak też było, a o wygranej oponentów zadecydowała szalona gra na przewagi – 22:20. Biało-czerwony duet powrócił na piasek z przytupem, odbijając sobie wcześniejsze potknięcie. Wszystko za sprawą wygranego meczu z Łotyszami – Andrejevs/Druska, 2:0 (21:19, 21:17).

Na plus i na minus…

Para Tomasz Warych i Wiktor Musiał w rundzie przegranych zagrała z Azerami – Mammadov/Aslanli. W meczu działo się wiele, a końcowo szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Polaków, dając im wygraną 2:0 (21:17, 22:20). 1/8 finału, to już pojedynek z Holendrami – van der Wel/Bezemar. Starcie rozgrzało zawodników, jak i sztaby, bo wszystko działo się tu na styku. Mecz zakończył się wygraną biało-czerwonych 2:0, ale wygrane 21:19 i 25:23, mówią same za siebie.

Na sobotę zaplanowano także ćwierćfinały, i tutaj już Polacy nie mieli tyle szczęścia. Duet – mocno obciążony wcześniejszymi meczami, musiał uznać wyższość Austriaków – Sponer/Hohenauer. Pierwsza partia należała do szalonych, niemniej rywale uciekli spod topora, wychodząc na prowadzenie 1:0 – 25:23. Tym razem natomiast obyło się bez tie-breaka, a dwójka oponentów parędziesiąt minut później cieszyła się z awansu do strefy medalowej – 21:14 (2:0).

Jak kończyć sezon, to właśnie tak!

Biało-czerwone z kolei wyszły z grupy z 1. miejsca, omijając rundę 24. W 1/8 finału na Zuzannę Kudlik i Hannę Leśniewicz czekał duet Norweżek – Hjeltens/Vag Skjold. W pierwszej części meczu Skandynawki jeszcze powalczyły. Potem nie miały argumentów, a przepustka do ćwierćfinału trafiła do Polek – 2:0 (21:18, 21:14).

O top 4 biało-czerwone zagrały z Belgijkami – Vervloet/Thant, i tutaj poprzeczka mocno poszła w górę. Przeciwniczki świetnie weszły w mecz, wysuwając się naprzód – 21:16. Reprezentantki Polski nie miały zamiaru zejść z piasku pokonanymi, dlatego też druga partia przebiegała pod ich dyktando – 21:18. Sam tie-break do końca trzymał w napięciu, lecz raz jeszcze lepsze były młode biało-czerwone, zwyciężając przy stanie 16:14 (2:1).

W niedzielę rozdano medale, a dzień nie zaczął się dobrze dla Polek, które w półfinale przegrały z Austriaczkami – Berger/Hohenauer. W obu setach przeciwniczki uciekły na dystansie, triumfując – 2:0 (21:18, 21:13). O brąz Zuzanna Kudlik i Hanna Leśniewicz zagrały z Białorusinkami – Tshishkova/Hrom. Jak przystało na mecze o medale, temperatura sięgała zenitu. Rzutem na taśmę inauguracja padła łupem Polek do 20. Potem oponentki zaskoczyły, doprowadzając do remisu 1:1 – 21:10. W tie-breaku obie strony grały do końca, ale szczęście uśmiechnęło się do biało-czerwonych, które stanęły na najniższym stopniu podium – 15:13 (2:1)

Zobacz również:

Tureccy kibice są niesamowici. Tak w Stambule świętowano sukces!

PlusLiga