Strona główna » Siatkarski dreszczowiec, a w jego trakcie debiut. „Było adrenalinowo”

Siatkarski dreszczowiec, a w jego trakcie debiut. „Było adrenalinowo”

inf. własna

fot. Michał Szymański

Polskie siatkarki w meczu z reprezentacją USA stworzyły niesamowite widowisko, pokonując rywalki po długiej walce w tie-breaku. Zwłaszcza dla jednej zawodniczki był to mecz szczególny. Julia Orzoł zadebiutowała w seniorskich barwach narodowych. – To była naprawdę fajna chwila. Cieszę się, że w miarę udane były te zagrywki i coś tam mogłam dołożyć – przyznała po meczu.



Debiut zaliczony

Trochę na ten moment poczekała, ale jest! Debiut w seniorskiej reprezentacji Polski już za Julią Orzoł. 24-letnia przyjmująca do Osaki poleciała ze względu na kontuzję dwóch polskich przyjmujących. Teraz najważniejszy w swojej karierze mecz ma za sobą. Zagrała w trudnym meczu z USA i na koniec cieszyła się z wygranej. Jak się czuła po raz pierwszy na boisku?

Adrenalinowo bym powiedziała, bo chyba to jest najlepsze słowo. Trener lubi zaskakiwać, bo w ostatnim momencie gdzieś tam daje znać. Ale może to lepiej, bo wchodzisz, robisz swoje i musimy być na to przygotowane. To była naprawdę fajna chwila. Cieszę się, że w miarę udane były te zagrywki i coś tam mogłam dołożyć – cieszyła się po debiucie Julia Orzoł.

Przyjmująca spędziła w kwadracie rezerwowych jakiś czas, ale była uważna i gotowa do gry. Nie ukrywa, że nie jest to łatwe zadanie w trakcie meczu.

Z tym rozgrzaniem to wiadomo, że jest ciężko. Staramy się, jak możemy tutaj i na czasach i na każdej przerwie wykorzystywać na rozgrzewkę. Jednak tak mentalnie, żeby też być cały czas w obiegu, cały czas widzieć, jak ta gra wygląda, co możemy dodać, jak wejdziemy, to jest chyba jeszcze większe wyzwanie – zdradziła.

Trudny bój, ale…

Polskie siatkarki walczyły zaciekle z Amerykankami, wiedziały, jak ważny jest to mecz. USA ma już zapewniony awans do turnieju finałowego. Do meczu z Polkami przystąpiły z pozycji lidera. Tym bardziej występ Biało-czerwonych trzeba pochwalić. Julia Orzoł wskazała jeden element, w którym Polki nie miały sobie równych.

Super zagrałyśmy w obronie, naprawdę to co wyciągałyśmy to szacun dla dziewczyn, bo to naprawdę wyglądało jakby całe serducho w to wkładały, do każdej piłki chodziły – chwaliła koleżanki.

Polskie siatkarki zanotowały bardzo ważną wygraną, ze względu na dorobek punktowy i ewentualne zapewnienie sobie miejsca w turnieju finałowym Siatkarskiej Ligi Narodów. Biało-czerwone są już praktycznie pewne awansu, choć pozostaje jeszcze mała nutka niepewności. Same siatkarki nie zwracają uwagi na tabelę, chcą grać swoje.

Szczerze, nie wiem. Teraz się skupiamy raczej na tych następnych meczach, ja jakoś nigdy nie myślę o tych punktach, a na tym, żeby właśnie jak najlepiej ten performance już wyglądał na boisku – przyznała zapytana o awans Julia Orzoł.

Łatwiej nie będzie

Kolejne starcie polskie siatkarki zagrają z Brazylią. która w chwili obecnej jest wiceliderem tabeli Ligi Narodów. To znowu będzie trudne starcie, do którego Polki teraz będą skrzętnie się przygotowywać.

To będzie na pewno ciężki mecz. Nie wiem, czy nie cięższy niż ten, ale wiadomo, że za dużo jeszcze nie mogę powiedzieć, bo jeszcze przygotowania do niego przed nami. Skupiamy się na każdym kolejnym rywalu, żeby ten trzeci mecz z rzędu, kto też nie jest łatwym wyzwaniem, żeby ten występ trzymać na stabilnym poziomie. Robię wszystko, żeby być do niego przygotowana – zakończyła.

PlusLiga