Strona główna » Kamil Semeniuk przemówił. Diament Lorenzetti’ego pogodzony z losem

Kamil Semeniuk przemówił. Diament Lorenzetti’ego pogodzony z losem

Przegląd Sportowy Onet

fot. PressFocus

Polscy siatkarze przygotowują się do mistrzostw Europy 2026. Biało-czerwoni stoją przed szansą na obronę tytułu. W składzie na czempionat zapewne znajdzie się też reprezentacyjny strażak, Kamil Semeniuk. Przyjmujący w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet przyznał, że zaakceptuje każdą rolę w zespole, chowając do kieszeni własne cele. – Byłem i zadaniowcem wchodzącym na zagrywkę, i rezerwowym, i szóstkowym graczem.

Reprezentacja, to zupełnie inna bajka

Reprezentacja Polski siatkarzy jest już na finiszu przygotowań do nadchodzących mistrzostw Europy 2026. Biało-czerwonym przyjdzie stanąć twarzą w twarz z innymi kontynentalnymi gigantami, marząc o obronie złota sprzed trzech lat. Nikola Grbić zwleka z powołaniami na turniej, a największa niewiadoma dotyczy przyjęcia. Tam o miejsce w składzie walczą Wilfredo Leon, Tomasz Fornal, Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka, oraz Artur Szalpuk.

Powiedzieć, że jest to gwiazdorska obsada, to mało. Reprezentacja Polski bazuje bowiem nie tyle co na mocnych i rozpoznawalnych nazwiskach, co na jakości. Kamil Semeniuk od paru sezonów występuje we włoskiej Sir Susa Scai Perugia. Zwłaszcza w sezonie 2025/2026 był on asem Angelo Lorenzetti’ego, który widział przyjmującego w podstawowej szóstce.

(…) Pogodziłem się z tym, że przyjeżdżając na kadrę, więcej spotkań będę musiał obejrzeć z kwadratu i ewentualnie wchodzić na boisko, gdyby była potrzebna pomoc. Jestem na to gotowy – powiedział w rozmowie z Przeglądem sportowym as trenera Lorenzetti’ego.

Siatkarski pracuś

Nie od dziś wiadomo, że Semeniuk, to prawdziwy tytan pracy i profesjonalista w każdym calu. Jest on też swego rodzaju ewenementem. Przyjmujący nie był wyłapywany w latach bycia młodzieżowcem do drużyn narodowych. Mimo to na dobre wpisał się 'w krajobraz’ zespołu trenera Grbicia, dopisując na konto kolejne sukcesy w biało-czerwonych barwach.

– Wiadomo, że moje ambicje sięgają gry w wyjściowym składzie, ale przyzwyczaiłem się do tego, jak moja rola w kadrze zmieniała się odkąd w niej zadebiutowałem – zaznaczył 30-latek, dodając.

– Byłem i zadaniowcem wchodzącym na zagrywkę, i rezerwowym, i szóstkowym graczem.

Cegiełka po cegiełce

Semeniuk ma za sobą przede wszystkim rewelacyjny sezon klubowy. Wraz z kolegami 30-latek wywalczył mistrzostwo oraz Superpuchar Włoch, a także złoto Ligi Mistrzów i Klubowych Mistrzostw Świata. W tym sezonie do kadrowej szóstki nie może się jednak przebić…

– (…) Trudno mi oceniać siebie samego, ale jestem zadowolony z tego, że jeśli już wchodzę na boisko, to czego się nie dotknę, zamieniam w punkt. (…) W tegorocznym finale Ligi Narodów z USA też dołożyłem swoją cegiełkę do zwycięstwa, więc czułem się spełniony – powiedział skromny – jak zawsze, reprezentant Polski.

Polskie Orły w tym sezonie wywalczyły już złoto Ligi Narodów. Była to zarazem obrona tytułu. Na to samo biało-czerwoni mają nadzieję w nadchodzącym czempionacie Starego Kontynentu. Kamil Semeniuk, choć gotowy jest do wejścia w każdym momencie, to otwarcie przyznaje, że obserwowanie meczów z perspektywy rezerwowego nie należy do najprzyjemniejszych.

Bywa ciężko, bo nie po to trenujesz, żeby stać w kwadracie, ale czasami trzeba, mając tak wybitnych zawodników, jak u nas – rzucił w trakcie rozmowy przyjmujący.

Przed kadrowiczami jeszcze ostatni sprawdzian z Finami. Później rozpoczną się mistrzostwa Europy. Polacy wejdą do gry w czwartek – 10 września. W grupie czekają ich pojedynki z Portugalczykami, Izraelczykami, Macedończykami, Ukraińcami oraz Bułgarami.

Zobacz również:

Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarzy

PlusLiga