XXIII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera zakończył się zwycięstwem Polaków. Podopieczni Nikoli Grbicia odnieśli komplet zwycięstw. Zmagania miały pokazać aktualną formę Polaków przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy. – Chcemy, żeby była ona jeszcze lepsza w trakcie mistrzostw Europy. Wielokrotnie już o tym mówiłem, ale powtórzę to jeszcze raz: będzie to niezwykle trudny, wymagający i długi turniej. Mam nadzieję, że w pełnym zdrowiu dotrwamy do jego końca i będziemy bić się o medale – powiedział po turnieju Aleksander Śliwka.
Ważny sprawdzian
W miniony weekend Polacy zmierzyli się z Słowenią, USA i Francją w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera. Reprezentacja Polski odniosła komplet zwycięstw i po raz dwunasty w historii stanęli na najwyższym stopniu podium imprezy. – Cieszymy się oczywiście ze zwycięstw we wszystkich trzech meczach oraz z tego, że jesteśmy w niezłej formie, ale ja bym nie dodawał zbyt dużej wagi temu turniejowi i tym wynikom. Był on przede wszystkim przydatny, żeby zobaczyć nad czym musimy pracować, żeby jeszcze usprawnić naszą grę. Chcemy, żeby była ona jeszcze lepsza w trakcie mistrzostw Europy. Wielokrotnie już o tym mówiłem, ale powtórzę to jeszcze raz: będzie to niezwykle trudny, wymagający i długi turniej. Mam nadzieję, że w pełnym zdrowiu dotrwamy do jego końca i będziemy bić się o medale – wyznał Aleksander Śliwka.
Ostrzeżenie Śliwki
Wśród faworytów do złota mistrzostw Europy wymienia się oczywiście finalistów poprzednich mistrzostw, a więc Polskę i Włochy. I choć jesteśmy głównym kandydatem do medalu kapitan reprezentacji Polski daleki jest jednak od hurraoptymizmu. – Oczywiście jedziemy na turniej po to, żeby go wygrać. Natomiast ja zawsze unikam takiej dużej pewności siebie przed turniejem. Wiemy, na co nas stać. Wiemy, jaką mamy jakość, ale zdajemy sobie sprawę też z klasy przeciwników. Jest wiele drużyn, które będą chciały wywalczyć kwalifikację olimpijską i wygrać ten turniej. Z respektu do nich, chcemy się bić o najwyższe cele, chcemy się bić o złoty medal, natomiast podchodzimy do tego z pokorą – dodał siatkarz.
Kibice nie zawiedli
Choć nasi siatkarze nie są jeszcze w piku swojej formy, bo z tą celują we wrześniowe mistrzostwa Europy, kibice za to dali popis na trybunie, którą wypełnili niemal do ostatniego miejsca. – Jak to powtarzaliśmy przed tym turniejem, jesteśmy na etapie jeszcze nie turniejowym, jeszcze nie w najwyższej formy, ale kibice tę najwyższą formę pokazują od razu bez przygotowania. Tak że bardzo się cieszymy, że znowu byliśmy na tak wielkiej arenie wypełnionej praktycznie po brzegi. Bardzo dziękujemy kibicom za wsparcie – powiedział przyjmujący.

Odskocznia od siłowni
Polacy do Krakowa przyjechali prosto po zakończeniu zgrupowania w Zakopanem. Trener Nikola Grbić nie oszczędzał swoich podopiecznych, chcąc zbudować najlepszą formę pod zbliżający się czempionat Europy. Jak wymagający był to czas dla reprezentacji? – Tak, tym cechuje się okres przygotowawczy. Jednakże nie tylko my jesteśmy w ciężkim treningu, bo inne drużyny mają tak samo. Podczas weekendu mieliśmy poranną siłownię, czyli zajęcia bardziej pod przygotowanie fizyczne. Mecze miały pokazać, w którym miejscu jesteśmy i nad jakimi elementami musimy jeszcze pracować – przyznał kapitan reprezentacji Polski. Mecze były przyjemnym urozmaiceniem dla treningów siłowych. – Szczególnie przed własną publicznością, pełną halą biało-czerwonych kibiców jest to wspaniałe przeżycie, świetna odskocznia od treningów. Bardzo się cieszymy, że po raz kolejny tutaj w Krakowie mogliśmy zagrać ten turniej – zakończył Śliwka.









