Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Odwołany mecz pomimo 10 ozdrowieńców. Co zadecydowało?

Odwołany mecz pomimo 10 ozdrowieńców. Co zadecydowało?

fot. Miłosz Kozakiewicz - plusliga.pl

We wtorek miał się odbyć mecz Aluronu CMC Warta Zawiercie ze Ślepskiem Malow Suwałki. Nie rozegrano go, ponieważ w ekipie gości wykryto kolejne ognisko koronawirusa. Zagadkowość całej sytuacji wzięła się jednak z tego, że jeszcze we wrześniu w drużynie z Suwałk wykryto 10 przypadków koronawirusa wśród siatkarzy. Ślepsk Suwałki zaczął odrabiać spotkanie, które trzeba było przełożyć ze względu na kwarantannę drużyny, a ostatnim przystankiem w ich wyjazdowym tournée miało być właśnie Zawiercie. 

Spotkanie w dniu meczu zostało jednak odwołane, choć w świetle przepisów Polskiej Ligi Siatkówki jeśli w zakażonym zespole znajdzie się ośmiu zdrowych z rozgrywającym na czele, mecze powinny być rozgrywane. Dlaczego więc mecz się nie odbył?



— W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że od soboty, od przyjazdu Ślepska do Zawiercia po meczu z GKS-em, jeden z ich zawodników jest odizolowany od reszty drużyny w związku ze specyficznymi objawami. Działając w interesie naszych dwóch graczy, którzy jeszcze nie przeszli zakażenia, zaproponowaliśmy przeprowadzenie testu antygenowego temu siatkarzowi. Został on wykonany w poniedziałek i dał wynik pozytywny. Po otrzymaniu rezultatu, zrobiliśmy wszystko, by jak najszybciej przeprowadzić test wymazowy RT-PCR. Udało nam się go zorganizować we wtorek z samego rana, w okolicach 6:00. Chcieliśmy, by u pozostałych osób z drużyny rywali, które wcześniej nie przechodziły koronawirusa, również wykonano testy antygenowe. Zobowiązaliśmy się do ich dostarczenia, siatkarze Ślepska mieli je tylko zrobić. Instrukcja jest prosta. Powiedziano nam, że sztab się tego nie podejmie i potrzebuje wykwalifikowanej pielęgniarki. Okazało się, że żadna nie była dostępna wcześniej niż w okolicach godziny 12:00 — powiedział w tvpsport.pl Michał Kwietko-Bębnowski, dyrektor działu komunikacji Aluronu CMC Warta Zawiercie.

Do meczu zostało kilka godzin, a pomimo pozytywnego wyniku, mecz nadal miał zostać rozegrany. — Chyba jeszcze przed godziną 11:00 dostaliśmy informację, że test RT-PRC potwierdził pozytywny wynik u jednego z siatkarzy Ślepska. Mimo to w okolicach 12:00 trzynastu siatkarzy pojawiło się u nas w hali przed rozruchem, który planowo zaczyna się o 12:15. W tym czasie dotarła też pielęgniarka, by wykonać testy antygenowe w wydzielonym pomieszczeniu. Część z nich po kilkunastu minutach dała wynik pozytywny. Ślepsk dokończył rozruch. My byliśmy w kontakcie z ligą. Nie było jednak wiążących decyzji, bo one mogą zapaść wyłącznie w oparciu o oficjalne dokumenty. Cały czas nastawienie jest jednak jedno — by spotkanie rozegrać — zaznaczył dyrektor działu komunikacji.

W tym samym czasie trwały także rozmowy prezesów obu klubów. — Prezes Kryspin Baran powiedział, że już po 13:00 dostał informację od Wojciech Winnika, że mecz został odwołany. Powód? Suwalski sanepid nałożył kwarantannę na całą drużynę Ślepska. Na liście było szesnastu siatkarzy łącznie z Sebastianem Wardą, który jest kontuzjowany. Co ciekawe, brakowało na niej Andrzeja Kowala. Byliśmy zdziwieni, bo znamy procedury i wiemy, że kwarantanna nie obejmuje ozdrowieńców. Liga miała jednak związane ręce, bo trudno jej polemizować z decyzją administracyjną, co jest zrozumiałe — dodał.

Sanepid w Suwałkach nałożył kwarantannę na cały zespół, choć w PlusLidze były już przypadki, kiedy koronawirus dopadał pojedynczego zawodnika, natomiast część zespołu, która miała chorobę już za sobą, nadal trenowała i nie obowiązywała ich kwarantanna.  — W czwartek pojawiła się informacja, że kwarantanna została zdjęta z ozdrowieńców z Suwałk. Podstawową sprawą, która nas zastanawia, jest fakt szybkiej reakcji sanepidu w przypadku jej nałożenia. Podczas rozmowy prezesa Winnika z naszym prezesem, zostało powiedziane, że klub chciałby grać, ale sanepid znalazł wynik pozytywny w systemie i skierował zespół na izolację. Dodano, że w późniejszym czasie sytuacja będzie wyjaśniana. Mamy potwierdzenie z naszego szpitala, że wyniki w ogólnopolskim systemie pojawiają się dopiero w późnych godzinach popołudniowych, zbiorczo po wykonaniu wszystkich testów danego dnia — podkreślił Michał Kwietko-Bębnowski.

To jednak nie koniec wątpliwości, które miał klub z Zawiercia. Zastanawiająca dla niego jest również korespondencja, która trafiła mailowo do prezesa. Nie był to wyłącznie mail z decyzją o odwołaniu meczu, ale również wymiana na linii Ślepsk Suwałki — sanepid z Suwałk. – Tu zaczynają się nasze wątpliwości, co do wersji zdarzeń. Nie było żadnej podstawy prawnej, by nałożyć kwarantannę na ozdrowieńców. Przepisy rządowe są w tej kwestii jednoznaczne — wyjaśnił Michał Kwietko-Bębnowski.

Inaczej na całą sytuację patrzy prezes klubu z Suwałk Wojciech Winnik. TVP Sport zapytało go o powody narzucenia kwarantanny ozdrowieńcom. — We wtorek, w dniu, w którym miało być rozgrywane nasze spotkanie, dostaliśmy pismo z sanepidu o nałożeniu kwarantanny na naszych zawodników. Otrzymywali oni też sms-owo informacje o tym, że w niej są. Dokument dostarczono na klubową skrzynkę, a następnie przekazaliśmy go do PLS i klubu z Zawiercia. Decyzją ligi spotkanie zostało odwołane — przyznał w tvpsport.pl prezes Ślepska Malow Suwałki. — Od razu po powrocie do Suwałk w naszą stronę zostały wysunięte domysły, że coś kombinujemy i załatwiliśmy sobie kwarantannę. To totalny absurd. W mediach społecznościowych się nie tłumaczyliśmy, bo uznaliśmy to za bezcelowe. Przypomnę tylko, że po meczu z GKS Katowice w Zawierciu spędziliśmy trzy dni. Opłacaliśmy hotel, posiłki, autobus… Tak naprawdę do Zawiercia pojechaliśmy więc na wycieczkę. W czwartek sanepid zmienił decyzję i ściągnął kwarantannę z ozdrowieńców z pierwszej fali zakażenia. Wiem, że na podstawie paragrafów instytucja ta przedstawi wyjaśnienie całej sytuacji — dodał prezes.

Od wielu miesięcy staje się jasne, że sanepidy w różnych lokalizacjach różnie interpretują przepisy. — Wydaje mi się, że działa się na zasadzie intuicyjności i interpretacji. Pamiętam, że we wrześniu chciałem skrócić kwarantannę zawodnikom z wcześniej negatywnym wynikiem. Żeby tego dokonać, musiałem wykonać podwójny test w ciągu 24 godzin po upływie siedmiu dni od kontaktu z zakażonymi graczami. Kolega z PlusLigi mówił mi, że musiał wykonać takie trzy testy, a inny tylko jeden, żeby pracownicy instytucji cofnęli kwarantannę — zaznaczył Winnik i dodał: — Jak dla mnie zadecydował błąd ludzki. Tym razem powiedzieliśmy, że większość siatkarzy z naszego zespołu przeszła już zakażenie. Mimo to przez telefon oznajmiono mi, że wszyscy idą na kwarantannę. Nie mi z tym dyskutować. Liczyliśmy, że uda nam się rozegrać to spotkanie, a ostatecznie to my ponieśliśmy największe straty — podsumował Wojciech Winnik.

Co jednak z kolejnym spotkaniem Ślepska? 1. grudnia zespół ma podjąć Indykpol AZS Olsztyn.  Zgodnie z informacjami na stronie suwalki24.pl, w kwarantannie jest aktualnie sześciu zawodników i jeden członek sztabu szkoleniowego Ślepska Suwałki. Część z nich pozostanie na niej do wtorku 1 grudnia, a część do czwartku 3 grudnia. — Jeśli chodzi o zaplanowany na 1 grudnia mecz z AZS Olsztyn o jego ewentualnym przełożeniu musimy rozmawiać z władzami rywali. Mam nadzieję, że zarówno szefowie AZS Olsztyn, jak i władze PLS-u nie będą miały nic przeciw zmianie terminu — mówił na łamach portalu prezes Winnik i dodał: — Tak się składa, że jesteśmy zespołem, który ma najwięcej, bo aż trzynaście rozegranych spotkań, a olsztynianie rozegrali dziesięć. 

Pełny materiał Sary Kalisz w serwisie sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved