Reprezentacja Polski siatkarek do lat 17 już w czwartek rozpocznie bój o mistrzostwo świata. Pierwszymi ich rywalkami będą siatkarki z Argentyny. Natomiast trener kadry nie ukrywa, że cel na te mistrzostwa jest jeden.
Po długich przygotowaniach reprezentacja Polski siatkarek U-17 rozpoczyna mistrzostwa świata. Polki od poniedziałku są już w Santiago i czekają na pierwszy mecz.
Gotowe na walkę
Proszę o podsumowanie przygotowań do mistrzostw świata U17 dziewcząt. Przygotowania były podzielone na kilka etapów. Za zawodniczkami wiele długich dni ciężkiej pracy. Jest pan zadowolony z przebiegu przygotowań?
Marcin Orlik: Oczywiście, że tak. Mieliśmy długie przygotowania, ale też na tym nam zależało, żeby przy tak młodej grupie wykonać tę pracę podzieloną na poszczególne etapy. Ze względu na Mistrzostwa Europy reprezentacji U18 i udział dziewcząt z rocznika 2010, mecze kontrolne zaplanowaliśmy dopiero po tym turnieju. Zależało nam na tym, abyśmy byli już całą grupą. W związku z tym ciężko pracowaliśmy półtora miesiąca bez grania. Na koniec przygotowań rozegraliśmy mecze z Włoszkami i Czeszkami. Te mecze wyglądały dobrze w naszym wykonaniu. Na wyjeździe wygraliśmy trzy spotkania z Italią, a potem u nas dwa z Czechami. To dobry prognostyk przed mistrzostwami. Cieszę się, bo widzimy duży rozwój zawodniczek po tych meczach. Naprawdę widać, jak zawodniczki rozwinęły się pod względem swoich umiejętności. Do tego należy dodać, że cała ta grupa zawodniczek prezentuje naprawdę dobry poziom sportowy i nawzajem ciągną się w górę.
Te długie przygotowania, budowanie formy są kluczowe zwłaszcza ze względu na formułę mistrzostw świata w Chile. Już sama faza grupowa będzie wymagająca i wyczerpująca.
– Tak, ten turniej jest wymagający, a do tego w zmienionej formule. Dwa lata temu w turnieju grało tylko szesnaście drużyn i w fazie grupowej były tylko trzy mecze. Wszystkie zespoły awansowały dalej i grały fazę pucharową. Podczas tych mistrzostw zagramy o dwa mecze więcej w fazie grupowej – dokładnie tak, jak zawodniczki podczas turniejów U19 czy U21. Formuła turnieju zakłada łącznie dziewięć spotkań. To będzie trudny i długi turniej.
Trzeba mieć jeszcze na uwadze fakt, że zagracie w Ameryce Południowej. Istotny będzie proces aklimatyzacji. Należy być przygotowanym, że nie wszystko może początkowo funkcjonować, tak jak podczas europejskich turniejów.
– Mam nadzieję, że nie będzie takich poza sportowych spraw. My na szczęście gramy w Santiago, na największej arenie, bo grupa A i C gra w mecze w Santiago, a dwie pozostałe w innej miejscowości. Słyszeliśmy już, że te hale średnio wyglądają, nawet pod względem wielkości. My liczymy na to, że grając w Santiago wszystko będzie dobrze przygotowane, tak jak na poprzednich mistrzostwach świata. Liczymy również na to, że takie poza sportowe aspekty nie będą miały wpływu na rywalizację.
Z kim najtrudniej?
W fazie grupowej zagracie odpowiednio z Argentyną, Brazylią, Japonią, Chorwacją oraz Hiszpanią. Który rywal będzie najtrudniejszy?
– Na pewno Japonia będzie trudnym rywalem i w mojej ocenie jest to najmocniejszy zespół. Trzeba pamiętać, że to właśnie azjatyckie drużyny dwa lata temu zdominowały te mistrzostwa świata. Wygrały Chinki przed Japonkami, trzecie były Włoszki, a czwarte Chińskie Tajpej. Te zespoły na pewno są groźne, bo na tym etapie już dobrze kontrolują piłkę. To młoda kategoria wiekowa, w której warunki fizyczne jeszcze nie odgrywają takiej roli, bo te wysokie zawodniczki jeszcze nie są na tyle ograne, sprawne. Dlatego uważam, że to będzie ciężki mecz, ale musimy być odpowiednio przygotowani na każdy zespół. Ze względu na młodą kategorię wiekową w tych drużynach zachodzi dużo zmian. Jako przykład mogę podać zespół Czech. Graliśmy z nimi kilka dni przed wylotem. W zeszłym roku Czeszki były czwarte w Europie. Po rozmowie z dziewczynami okazało się, że ten skład praktycznie w połowie został wymieniony względem roku poprzedniego.
Na koniec nie pozostaje mi, jak zapytać o cel na te mistrzostwa, choć wydaje się on oczywisty – medal. Mam rację?
– Tak, strefa medalowa to nasz cel. Ta grupa wywalczyła mistrzostwo Europy, więc jest świadoma swoich umiejętności i tego, po co pojechała na ten turniej. Dlatego też nie będziemy umniejszać tego celu, tym bardziej po tak długich przygotowaniach, dobrych sparingach. Nie da się ukryć, że te zwycięstwa budowały tę drużynę. W związku tym możemy tylko potwierdzić, że naszym celem jest wrócić do kraju z medalem na szyi.
Zobacz również:
Mistrzostwa świata U-17 siatkarek – terminarz wyniki tabela









