Po dwóch dniach mistrzostw Europy U22 siatkarzy wciąż jest wiele niewiadomych. Przy tak niewielkiej grupie margines błędu praktycznie nie istnieje. Wiedzą o tym doskonale Polacy. Kto jeszcze musi się martwić i wspiąć się na wyżyny ostatniego dnia fazy grupowej?
Grupa I
Grupa I nie rozpieszcza biało-czerwonych. W pierwszym wtorkowym meczu podopieczni Piotra Grabana musieli zmierzyć się z Ukraińcami, i nie tak to miało wyglądać. Biało-czerwoni dzień wcześniej, na otwarcie, pokonali Portugalczyków, ale dopiero przy stanie 3:2. Dodatkowe 2 oczka na konto, to zawsze coś, ale walczyć trzeba było dalej. Po krótkim odpoczynku Orły zmierzyły się z reprezentacją Ukrainy, która na start otrzymała bolesną lekcję siatkówki od Izraelczyków. Ten pojedynek również obnażył problemy biało-czerwonych ze stabilną grą. Zespół popadał ze skrajności w skrajności, znów doprowadzając do tie-breka. Za drugim razem szczęścia jednak kadrowiczom zabrakło, a górą była grupa Ukraińców – 3:2 (15:25, 25:20, 21:25, 25:15, 15:13). Rewelacyjnie zagrał Maksym Tonkonoh, autor aż 34 punktów, któremu stawiała się para Wojciech Gajek i Michał Grabek.
Pech biało-czerwonych związany jest z faktem, że dopiero ostatnia kolejka przesądzi o awansie, ale w grze dalej z pewnością są siatkarze z Izraela, którzy mają komplet zwycięstw i punktów, i to właśnie oni na koniec zagrają z Polakami. Drugiego dnia łupem faworytów padło spotkanie z Portugalczykami – 3:0 (25:22, 25:18, 25:21). Gospodarze turnieju są pomału na wylocie, podczas gdy nie do zatrzymania była dwójka Shay Liberman i Mark Rura, którzy mogą pochwalić się w CV już teraz sporym doświadczeniem.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy U22 siatkarzy 2026 – grupa I
Grupa II
Ciekawie jest też w grupie II, gdzie w tarapatach być może znajdą się Włosi. Jedni z faworytów na początek zmagań pokonali Bułgarów 3:0. Schody zaczęły się natomiast już we wtorek, gdy siatkarzy z południa Europy czekało starcie z Czechami. Tutaj od początku Włosi nie mieli zbyt wielu argumentów, a jedno przełamanie, i to dopiero w trzecim secie, mówi samo za siebie – 1:3 (18:25, 21:25, 25:20, 16:25). Sąsiadów Polaków do wygranej poprowadził Vaclav Seidl, który punktował 21 razy. Po stronie Włochów najwięcej do powiedzenia miał Pardo Matia. To jednak było za mało, a złości nie krył trener Vincenzo Fanizza.
Takim samym rezultatem zakończył się mecz Bułgarów z broniącymi tytułu Francuzami. Tutaj trójkolorowa drużyna umiejętnie wykorzystała błędy oponentów. To pozwoliło czempionom na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę i wygraną 3:1 (19:25, 25:16, 25:15, 25:18). Falstart niczego nie zaprzepaszczał, choć Slimane Belmadi, w najlepsze testował zmienników, dając pograć każdemu. 10 oczek upolował jednak Noa Duflos-Rossi, a po stronie Bułgarów nie do zatrzymania była para Zhasmin Velichkov i Konstadin Kozelov.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy U22 siatkarzy 2026 – grupa II









