Reprezentacja Polski kontynuuje zmagania w Lidze Narodów. Po kolejnym niezwykle wyczerpującym, pięciosetowym pojedynku z Turcją, głosem z obozu biało-czerwonych podzielił się Szymon Jakubiszak. Środkowy- kadry opowiedział o zmęczeniu turniejowym maratonem, sile polskiej ławki rezerwowych oraz niesamowitej atmosferze na trybunach.
Wojna nerwów i fizyczne wycieńczenie
Reprezentacja Polski zafundowała kibicom kolejny horror z happy endem. Rozgrywanie meczów dzień po dniu na tak intensywnym poziomie odciska jednak swoje piętno na zdrowiu zawodników. Dla biało-czerwonych starcie z Turcją było kolejnym tie-break w ostatnich dniach. Najpierw 3:2 pokonali Belgię, a w czwartek w takim samym stosunku Turcję.
– Wchodzimy w ten etap sezonu, gdzie mamy swoje problemy, ale potrafimy z nich wyjść i wygrać dla nas ważne spotkanie. Na pewno lepiej jest spać z wygraną niż z przegraną – przyznał Szymon Jakubiszak. – To był bardzo męczący mecz. Kolejne pięć setów po poprzednim maratonie. Taki jest ten turniej, gra się dzień po dniu i trzeba być na to gotowym. Jest ciężko, ale byliśmy też na turnieju w Chinach, gdzie warunki także były wymagające. Na cztery mecze zagraliśmy tam trzy tie-breaki, więc jesteśmy już do tego przyzwyczajeni – powiedział odrobinę przewrotnie środkowy polskiej kadry. Biało-czerwoni aż 5 z ostatnich 6 meczów Ligi Narodów rozstrzygnęli dopiero w tie-breakach.
Szeroki skład fundamentem sukcesu
Jedną z największych broni reprezentacji Polski jest wyrównana kadra. Trener Nikola Grbić rotuje składem, a zmiennicy potrafią odwrócić losy spotkania w najtrudniejszych momentach, co idealnie pokazały mecze w Gliwicach. W starciu z Turcją trener Grbić zaczął na środku właśnie od Jakubiszaka, a potem dobrą zmianę dał Jakub Nowak.

– To jest decyzja trenera. Zaczyna tym składem, który w danym momencie wydaje mu się najlepszy. Potem przychodzi moment, że komuś nie idzie i wtedy fajne jest to, że każdy, kto wchodzi z ławki, próbuje pomóc. Na tym polega drużyna. Skupiamy się na tym, żeby jak najlepiej wykonywać swoją robotę, a to, kto wyjdzie na boisko, zależy od szkoleniowca. Fajne jest to, że potrafimy wychodzić z tych ciężkich sytuacji jako monolit – podkreślił środkowy.
Czas na zasłużony oddech
Przed Polakami chwila oddechu przed decydującymi starciami weekendowymi. Dzień przerwy ma pomóc przede wszystkim w regeneracji i powrocie do pełni sił fizycznych.
– Dzień wolnego na pewno pomoże. W piątek czeka nas dzień przerwy. Dla części chłopaków, która grała najwięcej, będzie to pewnie lekka siłownia oraz regeneracja. A potem? Potem czekają nas dwa kolejne, bardzo ważne spotkania – zakończył Szymon Jakubiszak. W sobotę reprezentacja Polski zagra z Niemcami, a na koniec turnieju Ligi Narodów zmierzy się z Argentyną.









